Słowackie Karpaty - Branisko i Bachureń

Lačnovski Kanion, rez. Kamenna Baba, jaskinia "Zła Dziura"


Branisko i Bachureń - to niewielkie słowackie pasma górskie, które są częścią łańcucha Rudaw Słowackich w Wewnętrznych Karpatach Zachodnich. Rozciągają się od doliny Hornadu na południu, po dolinę rzeki Torysy na północy. Pasmo Branisko podzielone jest jakby na dwie części, których granica przebiega przez przełęcz Branisko (750 m n.p.m.), przez którą przebiega droga nr 18 łącząca Preszów z Popradem. Część północna jest nico wyższa, tu znajduje się najwyższy szczyt pasma - Smrekovica (1199 m), w części południowej i niższej, szczyty sięgają 1129 m na Sľubicy i 1036 m - Rajtopíky. Natomiast pasmo Bachureń znajduje się na północ od Braniska, opadając do rzeki Torysy, gdzie graniczy z pasmem Cergov. Szczyty Mindžova (920 m), Magura (1064 m), Buče (1005 m), na północ od wsi Lipovce i Lačnov leżą już w pasmie Bachureń, którego nazwa wzięła się od najwyższego szczytu tego pasemka liczącego 1081 m n.p.m. Pasmo Branisko zbudowane jest z łupków krystalicznych i wapieni, a stoki są porośnięte lasami bukowymi z domieszką świerka, a często są to łąki z których roztaczają się widoki na okolicę. W północno-wschodniej części pasma znajduje się atrakcja w postaci rezerwatu Kamienna Baba, a w nim Kanionu Lacnowskiego (Lačnovský kaňon), gdzie zaobserwować możemy typowe zjawiska krasowe w postaci ciekawych formacji skalnych, jak np.: Kolumna Mojżesza (Mojžišov stĺp), Kamienna Baba, Okno Skalne, Derave zuby (Dziurawe Zęby), czy Komin z niewielką jaskinią. Natomiast pasmo Bachureń zbudowane jest z grubych ławic piaskowców oraz miękkiego fliszu. Pomiędzy miejscowościami Lipovce i Lačnov na stokach góry Buče (1005 m) znajduje się udostępniana turystom jaskinia o nazwie Zlá diera (Zła Dziura).


Wybrałem się wraz ze znajomymi w tę część słowackich Karpat w połowie lipca 2015 roku. Mając do dyspozycji jeden dzień, wybraliśmy start na pieszą wędrówkę z miejscowości Lipovce, w której zaparkowaliśmy samochody. W miejscowości tej znajduje się zabytkowy gotycki kościół z XV wieku, później przebudowany w stylu renesansowym. Obok wiekowa lipa - pomnik przyrody. Zostawiając samochody właśnie pod kościołem, udaliśmy się niebieskim i żółtym szlakiem w dół wsi do węzła szlaków Lipovce (szkoła). Stąd skręcając w boczną uliczkę zmieniliśmy szlak na czerwony - bowiem w planie było przejść Lačnovskim Kanionem - i po chwili marszu doszliśmy do wejścia do tegoż, gdzie znajdują się drogowskazy szlaków (po słowacku: Lačnovski Kanon, ustie). Tu szlak czerwony skręca na prawo i zmierza do Kanionu, który znajduje się na terenie rezerwatu Kamienna Baba wraz z przepływającym tu Lačnovskim Potokiem (zwanym też Kamiennym). Początkowo w miarę szeroką dolinką, ale już po chwili marszu dolina się zawęża przechodząc w ciasny wąwóz, gdzie po obu stronach (raz z jednej, raz z drugiej) pojawiają się wysokie skalne ściany. Po drodze mija się także coś w rodzaju pola biwakowego, a nieco dalej budynek Horskiej služby (odpowiednik naszego GOPR). W głębi doliny, gdzie znajduje się próg skalny, przejście wspomagane jest metalową drabinką. Zapewne jak jest dużo wody w potoku możemy zobaczyć tu efektowny wodospad, niestety w dniu kiedy szliśmy wody w tym miejscu nie było wcale.

Po ok. 20 min marszu dochodzimy do węzła szlaków o nazwie: Lačnovský kaňon - 610 m. Żeby przejść całym kanionem należy iść tu prosto, dalej czerwonym szlakiem. My jednak opuściliśmy kanion i skręciliśmy na lewo wznosząc się żółtym szlakiem stokami Czerwonej Skały (Cervená skala - 875 m) i zanim doszliśmy do słupka z drogowskazami szlaków (Vrátnica 875 m), naszym oczom ukazuje się jedna z okazalszych skałek i dość charakterystyczna, bowiem ze skalną bramą, do której szlak podchodzi okrążając ją. To dobre miejsce na odpoczynek. Nieopodal tej skałki, znajduje się otwór wejściowy do jaskini. Natomiast z drugiej strony szlaku mamy do czynienia z kolejną wychodnią, tyle że niezbyt wyodrębnioną, a raczej jako część stoku. Gdy podejdziemy bez szlaku stokiem w górę w kierunku Czerwonej Skały, dojdziemy do skałki zwanej "Komin" z jaskinią o długości 18 metrów. Można się tu schronić przed deszczem, są ławeczki i jest też miejsce na ognisko, choć niewiadomo czy legalne :).

Stąd już nie wracaliśmy do szlaku, ale wydeptaną ścieżką wznieśliśmy się na szczyt Czerwonej Skały i jego granią szliśmy w kierunku wsi Lačnov. Przy sprzyjającej pogodzie z urwistych, miejscami odsłoniętych skałek można ujrzeć Tatry. W końcu wyszliśmy z lasu na łąki i stąd przeszliśmy nad wieś, którą ładnie widać w dole. Nie schodząc do wsi, szczególnie, że dowiedzieliśmy się od wychodzących stamtąd turystów, że piwa się tam nie napijemy :), udaliśmy się więc czerwonym szlakiem w kierunku zachodnim, tym samym co zaczynaliśmy wejście do kanionu. Po drodze mija się przydrożną kapliczkę i po chwili doszliśmy do węzła szlaków: Lačnov - kaplnka (kapliczka). Tu dobre miejsce na odpoczynek i tak też zrobiliśmy. Z tego miejsca widać najwyższy szczyt pasma Barnisko - Smrekovice 1199 m.

Po odpoczynku ruszyliśmy w drogę. Pierwotnie plan zakładał, by iść stąd od razu zielonym szlakiem ku północy na Przełęcz Magura (Magura - sedlo 990 m) i dalej już pasmem Bachureń widokowym grzbietem na wschód, ale z uwagi że mieliśmy dużo czasu, poszliśmy najpierw na zachód, wykoszonymi łąkami, mając nadzieję, że gdzieś tam dalej odbijemy na grzbiet po północnej stronie i na dodatek będzie on widokowy. Doszliśmy po ok. 30 min do węzła szlaków Lačnovske sedlo i okazało się, że szlaku żadnego nie ma ku północy, choć niegdyś był zielony, ale obecnie jest przeznakowany i w tym akurat miejscu odbija na południe. Na pocieszenie można było zobaczyć wycinek Tatr widocznych między drzewami porastającymi opadające stoki. Cóż było robić, najpierw przez łąki, później wąską początkowo ścieżką udaliśmy się na grzbiet po północnej stronie, po drodze widać jeszcze stare znaki szlaku zielonego. Wyszliśmy na grzbiet pasma i okazało się, że widoków nie ma żadnych :), za to pełno połamanych drzew. Więc nasz plan okazał się niezbyt fortunny, bowiem później idąc ku wschodowi nie uświadczyliśmy w zasadzie żadnych widoków, dopiero przy przełęczy Magura, na którą mogliśmy wyjść wcześniej zaraz za wsią Lačnov.

Dochodząc zalesionym grzbietem na przełęcz Magura (990 m), jak wspomniałem wcześniej, pojawiły się widoki, zarówno na północ, gdzie widać pasmo Cergov, jak i na południe, a nieco wyżej także na zachód z wybijającym się szczytem Kráľova hoľa (Królewska Hala - 1946 m) w Niżnych Tatrach, ponoć to po tatrzańskim Krywaniu druga narodowa góra Słowaków. Na przełęczy stoi słupek z drogowskazami i nazwą. Stąd już łąkami udaliśmy się dalej na wschód, w kierunku szczytu Buče (1005 m). W jego okolicy stoi maszt z przekaźnikami, mimo to zrobiliśmy sobie tutaj dłuższy popas, bowiem widoki stąd dość rozległe, od wschodu, poprzez południe po zachód, gdzie widać fragment Tatr. Przy okazji pojawił się pewien Słowak, krótkofalowiec, z którym dwóch kolegów nawiązało kontakt, bowiem jeden z nich interesuje się trochę tym tematem.

Po odpoczynku ruszyliśmy w dalszą trasę, dalej na wschód czerwonym szlakiem, mijając po drodze górną stację wyciągu narciarskiego i dochodząc do niewielkiej przełączki, gdzie znajduje się samotny budynek, zapewne w okresie zimowym zapewniający narciarzom wikt i opierunek :), w sezonie letnim jest zamknięty. Przy budynku doszliśmy do poprzecznej drogi, gdzie na prawo prowadzi szlak rowerowy w kierunku wsi Lačnov, na lewo natomiast droga sprowadza do wsi Renčišov, jak i do dolnej stacji wyciągu. Szlak czerwony w zasadzie najpierw skręca tu na lewo i dopiero później na prawo na przełęcz Buče, choć i na wprost z tego miejsca prowadzi ścieżka do krzyża i widać tam znak szlaku. Ale wybierając ten wariant, od krzyża trzeba iść już łąkami i dopiero schodząc na lewo dojdziemy do drogi prowadzącej na przełęcz. Spod krzyża, jak i schodząc na przełęcz, ponownie mamy ładne widoki w kierunku wschodnim i południowym. Na przełęczy Buče zlokalizowano węzeł szlaków, więc stoi tu słupek z drogowskazami, ponadto nadal mamy widoki na południe.

Z przełęczy mieliśmy planowo iść dalej przez szczyt Mindžova (920 m) do kolejnego węzła szlaków na przełęczy Mindžova i zejść niebieskim do Lipoviec, ale ostatecznie wybraliśmy zejście z przełęczy Buče żółtym szlakiem, najpierw łąką, a później już wyraźną leśną drogą przez las. Nad wsią pojawiły się jeszcze widoki na wieś i okolice. Szlak schodzi do drogi głównej przez wieś w okolicach cmentarza, a droga ta prowadzi do ostatniej wsi w tej dolince - Lačnova. Tą drogą zeszliśmy do wsi pod kościół, po drodze mijając jeszcze węzeł szlaków (Lipovce - cmentarz), gdzie niebieski szlak odbija na przeł. Mindžova.

Mimo że żadnej mapy ze sobą nie mieliśmy, jedynie kserówki, wcześniej nieco poczytawszy o miejscu gdzie się wybieramy, wiedzieliśmy, że w pobliżu jest jaskinia udostępniana turystom, a nazywa się "Zła Dziura" (Zlá Diera). Więc udaliśmy się do niej, a znajduje się ona pomiędzy wsiami Lipovce a Lačnov, na opadających stokach szczytu Buče. Samochody można zostawić przy drodze do Lačnova, na wydzielonym na poboczu parkingu. Stąd udaliśmy się do jaskini, na drogowskazie napisano, że potrzeba na to 17 min. Podejście nie jest jakieś zbyt uciążliwe, droga wyraźna i dobra. Wejście do jaskini kosztuje 6 €, każdy uczestnik dostaje kask ochronny, lampkę czołówkę (można zabrać swoją, bo możemy trafić na słabą baterię), dodatkowo można dostać kombinezon, by się nie pobrudzić zbytnio. Dodatkowo przewodniczka i ewentualnie niektórzy turyści zabierają lampy karbidowe. Zwiedzanie trasy podstawowej trwa około 40 minut, ale do dyzpozycji jest też trasa dłuższa, bardziej ekstremalna. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem speleologiem - w naszym przypadku była to bardzo sympatyczna kobieta, która starała się nam dopowiadać po polsku, ewentualnie różnice językowe poruszaliśmy i uzgadnialiśmy na bieżąco :). Podstawowa trasa nie jest trudna, nawet dla dzieci. Dobrze mieć nieco cieplejszą odzież, bowiem w jaskini panuje temperatura ok. 7°C.

I tak po tej całodziennej tułaczce po wąwozach, lasach i widokowych łąkach, a później pod ziemią, trzeba było wracać do domu. Wybraliśmy inną drogę niż poranny przejazd. Bowiem nie wracaliśmy przez Preszów i Bardejów, ale przez Sabinov, Lipany i Lubotin wjeżdżając do Polski przez dawne przejście w Leluchowie. Trasa ta jest dość widokowa, więc na koniec dnia mogliśmy się rozkoszować ładnym zachodem słońca na tle słowackich Karpat.

tekst i fot. Dariusz Zając


Informacje praktyczne

Dojazd:
Jadąc z Polski od strony Jasła, czy Gorlic, najlepiej kierować się na Bardejów i dalej na Preszów drogą nr 545, a z Preszowa udajemy się w kierunku zachodnim w kierunku miejscowości Poprad drogą nr 18, choć można i autostradą D1, ale wg mnie nie ma sensu kupować winiety autostradowej na jeden dzień, skoro droga 18 jest w bardzo dobrym stanie. W miejscowości Fricovce skręcamy na prawo - drogowskaz bodajże na pierwszą miejscowość w tej dolinie, czyli Šindliar. Natomiast podążając z okolic Beskidu Sądeckiego przez dawne przejście w Leluchowie, jadąc w kierunku Preszowa drogą nr 68, możemy nie dojeżdżając tamże, skręcić już w Sabinowie i wyjedziemy w Bertotovcach (trasa widokowa) na drogę 18 i stąd jak wcześniej opisałem.
Parking:
Samochód w Lipovcach można zostawić pod kościołem, choć tam za dużo miejsca nie ma, ale 2 samochody się zmieszczą. Drugie miejsce parkingowe jest przy wjeździe do wsi, gdzie znajduje się węzeł szlaków: Fricovce - szkoła. Można też zaparkować niedaleko wejścia do samego kanionu, przy czerwonym szlaku.
Opłaty:
Wejście do rezerwatu Kamienna Baba, czy też do Kanionu nie jest płatne. Wejście do jaskini "Zła Dziura" jest płatne i kosztuje: 6 € bilet normalny, 4 € bilet ulgowy (młodzież 12-18 lat), 3 € bilet ulgowy (dzieci 3-11 lat), 9 € - wstęp indywidualny. Na cenniku napisano, że fotografowanie i filmowanie płatne jest dodatkowo po 3 € każde, ale mnie pani przewodniczka pozwoliła to robić bez dodatkowych opłat, czym sobie na to zasłużyłem - nie wiem... :).

Ostatnia aktualizacja:
04-08-2015 11:31:30

wróć do strony głównej wypraw

stat4u