Wodospady i kaskady na potoku Pachniączka (Ruskie wodospady)


Wodospady i kaskady które będą przedmiotem tego wpisu, występują na potoku Pachniączka i jego dwóch dopływach tworzących go, a spływających ze stoków wzniesień znajdujących się na południe od miejscowości Pielgrzymka oraz na płd.-zach. od Mrukowej. Są to potoki wciśnięte między niewysokie, ale jakże strome stoki trzech górek, od wschodu są to: Zamkowa Góra (Zamczysko 571 m), Ruski Zamek (Ruskie Zamczysko 545 m), Księża Góra (531 m) i jeszcze stok czwartej góry o nazwie Kobyła, którego kulminacja znajduje się na grzbiecie opadającym ku Foluszowi, a jeden z jęzorów opada ku północy. Nazwy tych górek (szczególnie 3 ostatnie) zawdzięczamy badaczowi tych terenów Franciszkowi Kotuli, które zebrał je od miejscowej ludności i wydobył na światło dzienne. W każdej z tych wciętych V-kształtnych dolinek potoków, a raczej wąwozów w których płyną, kryją one liczne wodospady i kaskady, przy czym najciekawsze są pomiędzy Zamkową Górą a Ruskim Zamkiem oraz między Ruskim Zamkiem a Księżą Górą. Jednak trzeba wiedzieć, że teren ten częściowo leży w granicach Magurskiego Parku Narodowego, więc legalne poruszanie się tamże nie jest zawsze możliwe (patrz mapka niżej). Ale z drugiej strony, teren ten jest dość trudno dostępny, więc raczej nie ma zagrożenia wystąpienia tam masowego ruchu turystycznego, a tym samym zagrożenia dla przyrody. Pojedynczy turysta na pewno nie zaszkodzi przyrodzie, gdy chciałby zobaczyć te cuda natury.

Będąc w tej okolicy, oprócz samych wodospadów, warto zwrócić uwagę także na wychodnie i blokowiska skalne gruboziarnistego piaskowca magurskiego na wspomnianych szczytach i stokach, porozrzucanych wśród starodrzewu bukowego. Zanim powstał MPN na stokach Ruskiego Zamczyska planowany był rezerwat przyrody nieożywionej, podobnie jak i na stokach Księżej Góry, gdzie niektóre skałki miały być uznane jako pomniki przyrody, ale po powstaniu parku i objęciu częściowym tego terenu sprawa stała się bezprzedmiotowa, bowiem park narodowy jest wyższą formą ochrony. Gdy dopisze nam szczęście, to może spotkamy beskidzkiego jaszczura, czyli salamandrę plamistą, największego ogoniastego płaza występującego w naszym kraju, o ubarwieniu czarnym z żółtymi plamkami.

Potok Pachniączka wypływa na wysokości ok. 590 m n.p.m. spod szczytu o nazwie Smyczka (670 m n.p.m.) i zaczyna obniżać się dość znacznie głębokim jarem pomiędzy szczytami Zamkowej Góry i Ruskiego Zamku. Poniżej tego znacznego spadku terenu dołącza do niego z lewej strony kolejny ciek wodny wypływający pomiędzy Ruskim Zamkiem a Księżą Górą i razem już płyną w kierunku Pogórza Jasielskiego i pierwszej miejscowości o nazwie Pielgrzymka. Nieco przed zabudową tej miejscowości przyjmuje jeszcze jeden lewy dopływ wypływający pomiędzy Księżą Górką a odnogą góry Kobyła. Po minięciu Pielgrzymki Pachniączka uchodzi do Kłopotnicy w miejscowości Zawadka Osiecka, juz na Pogórzu Jasielskim. Jak szybko wody potoku się obniżają można zobaczyć, gdy policzy się na jakiej wysokości wypływa Pachniączka (ok. 590 m) i na jakiej wysokości łączy się ze swoim pierwszym większym dopływem (377 m), a więc na tym 1,3 km odcinku spadek wynosi 213 m, co nie jest mało. A przekonamy się o tym także podchodząc ku źródłom. Całkowita długość potoku to ok. 6,8 km o różnicy poziomów od źródła do ujścia - 317 m. Nazwa potoku nawiązuje do zapachu jaki można spotkać wędrując ku źródłom, a jest to dość przykra woń dla nosa, coś w rodzaju zgnitych jajek, a w tych miejscach gdzie niegdzie można spotkać na dnie potoku biało-żółtawy osad wypływający spomiędzy skał piaskowca.


Należało by jeszcze wyjaśnić dlaczego używam nazwy "Ruskie wodospady" w odniesieniu do opisywanych tu wodospadów i kaskad. A no dlatego, że dawno temu, podczas dyskusji na forum beskid-niski tak zostały one nazwane przez jednego z uczestników, który argumentował, że powziął je z pracy geologów opisujących te okolice, a konkretnie z opracowania Z. Aleksandrowicz, Rezerwaty i pomniki przyrody nieożywionej województwa krośnieńskiego, wydanej w 1987 roku, która wzniesienia pomiędzy którymi spływają wspomniane potoki tworzące Pachniączkę nazwała jako Ruskie Zamki, numerując je odpowiedno I, II i III. Co prawda trudno mi się pogodzić z jej stanowiskiem odnośnie tych nazw, bowiem Franciszek Kotula każdą z tych gór nazwał inaczej (o czym wspomniałem wyżej) i zdecydowanie bardziej te nazwy są wiarygodne. Ale mimo tego, od tamtej pory nazwa "Ruskie wodospady" mnie się spodobała więc tak właśnie je nazywam. A nazwa niewątpliwie nawiązuje do jednej z gór o nazwie Ruskie Zamczysko (545 m), czy też Ruski Zamek i właśnie na jej stokach, po obu stronach góry w głębokich parowach i wąwozach, znajdują się najciekawsze wodospady i kaskady, więc nazwa ta jest jak najbardziej uzasadniona, choć każdy może je sobie nazwać po swojemu... Na wspomnianej górze wg podań też miał znajdować się jakiś gród, zameczek, podobnie jak to miało miejsce na Górze Zamkowej zwanej inaczej Zamczysko (więcej o tym), choć w terenie ciężko odnaleźć cokolwiek, co by na to wskazywało. Na pewno są tam ciekawe wychodnie piaskowca magurskiego, jak i na innych wzniesieniach w tej okolicy, które warto obejrzeć. Odnośnie nazwy Księża Góra można powiedzieć, że wzięła się stąd zdaniem F. Kotuli, że góta ta należała do uposażenia cerkwi w Pielgrzymce, więc fakt ten został przeniesiony na jej nazwę. Jako ciekawostkę można dodać, że góra Ruski Zamek mogła zmienić nazwę parę lat temu, kiedy to pewien radny z powiatu jasielskiego, nie wiedząc zapewne, że góra ta posiada nazwę (choć faktycznie na ówczesnych mapach nie wypisaną), chciał nazwać to wzniesienie - Tabor, na wzór znanej biblijnej góry. Ale plan nie wypalił - na szczęście...

Kto zdecydowałby się na odwiedzenie wspomnianych tu wodospadów, musi liczyć się z dość trudnym terenem, w którym będzie się poruszał. Stoki w których płyną potoki są dość strome, a na dodatek w dużej części strome są także ściany opadające bezpośrednio do wąwozów w których płyną. Więc musimy wziąć to pod uwagę podczas poruszania się tamże i zachować ostrożność, bo można zjechać z brzegu wązowu na samo jego dno do wody, gdzie miejscami występuje kamieniste podłoże. Dobrze jest mieć buty sięgające wyżej kostki poruszając się między skałkami piaskowca magurskiego, by sobie ich nie skręcić.

Jak tu trafić?

Jak wspomniano wyżej, aby móc odszukać te wodospady i kaskady, najlepiej udać się do miejscowości Pielgrzymka w pow. jasielskim, w gm. Osiek Jasielski. Samochód można zostawić np. na parkingu przy kościele i cerkwi. Można pokusić się o podjechanie dalej, gdzie już na końcu wsi, przy którejś z polnych dróżek znajdziemy jakiś plac do zaparkowania - ale trzeba to zrobić tak, by nasz samochód nie przeszkadzał w pracach rolnych, czy zwózce drzewa. Stąd trzeba udać się w kierunku widocznych na południu charakterystycznych kopulastych wzniesień Beskidu Niskiego i następnie wchodzić w wąwozy pomiędzy tymi szczytami, idąc ku źródłom potoków. Można też pokusić się o to samo, idąc np. od Mrukowej i zielonym szlakiem dostać się w okolice Zamkowej Góry, nastepnie z przełączki pod nią, schodzić w pierwszy wąwóz, który jest uznawany za źródłowy potoku Pachniączka, a później przez kolejne wzniesiania do następnych wąwozów.

opracowanie i fot. Dariusz Zając


Ostatnia aktualizacja:
31-03-2017 11:17:33

wróć do strony głównej z wodospadami

stat4u