Wołtuszowa - nieistniejąca łemkowska wieś


Wołtuszowa (łem. Волтушева), to nieistniejąca obecnie wieś łemkowska, położona w dolinie potoku Czarny, choć główna część wsi znajdowała się w bocznej dolince bezimiennego potoku. Dawna wieś w czasach założenia i później do czasów rozbiorów była położona w historycznej Ziemii Sanockiej, która była częścią województwa ruskiego. Obecnie jest to gmina Rymanów w powiecie krośnieńskim. Dolina dawnej wsi otoczona jest wzgórzami, od południa to Dział (Dił) inaczej zwany Wołtuszowską Górą ze szczytami Patryja (668 m) i Tołoczek (673 m), od północy jest to pasmo wzgórz od Zamkowej Góry (568 m) inaczej zwanej Zamczyska, po Kopiec (635 m), zwany też Szczob. Na wschód od wsi znajduje się niewielki dział rozdzielający zlewnie rzeki Tabor i Wisłok, gdzie znajdują się źródła potoku Czarny - dopływu Taboru. Przez dawną wieś prowadzi kilka szlaków i ścieżek, w tym najdłuższy karpacki szlak PTTK - czerwony GSB. Od 1996 r. uchwałą Rady Miejskiej w Rymanowie tereny wsi Wołtuszowa zostały przyłączone do Rymanowa Zdroju.

Trochę historii...

Kiedy zaczęła się historia tej wsi, trudno dziś określić dokładnie. Pierwszą pisemną wzmiankę o Wołtuszowej mamy z 1470 roku, gdzie występuje pod nazwą Valathoslava (Valthoslava), a dowiadujemy się o tym, dzięki zapisie sądowym, w którym poruszono sprawę sporu o granicę pomiędzy dobrami biskupstwa przemyskiego (klucz jaśliski) a dobrami właścicieli Rymanowa. W Słowniku historyczno-geograficznym ziem polskich w średniowieczu czytamy, że: "Mikołaj, biskup przemyski, z kapitułą pozywa Jana i Dobiesława, dziedziców z Rymanowa niedzielnych, że nie chcą oznaczać granic między wsiami biskupstwa Lubatowa, Królik Polski (Crolikowa), Szklary, Jaśliska i Wola, a ich posiadłościami Bałucianka, Deszno, Wołtuszowa i Wisłoczek". Więc wieś musiała już istnieć nieco wcześniej (a przynajmniej jej zalążek), skoro jest tu już wymieniona i zapewne była lokowana na prawie wołoskim w dobrach rymanowskich należących wówczas do rodziny Sienieńskich. Początkiem XVI wieku nazwa wsi przekształciła się i brzmiała - Woltoszowa. W połowie XVI wieku Wołtuszowa posiadała pierwszą w swej historii cerkiew, będąc wówczas parafialną. W tym też czasie utrwaliła się nazwa wsi jako Wołtuszowa. W 1748 roku umiera ostatni paroch wołtuszański i z czasem parafia podupada, podobnie jak i cerkiew i już w 1761 roku w czasie wizytacji parafii i cerkwi przez parocha szklarskiego Aleksandra de Unichow Stebnickiego odnotowano, że cerkiew jest "wielce uboga i podła" oraz "do ostatniej ruiny skłoniona", więc jej stan musiał być katastrofalny. W 1785 roku wg Z. Budzyńskiego w Wołtuszowej zanotowano 134 osoby wyznania greckokatolickiego. Z czasem wieś straciła parafię i została przyłączona do pobliskiego Deszna, położonego na zachód, przy drodze głównej Rymanów - Jaśliska. Kolejną cerkiew pw. Opieki Matki Bożej Pokrow wybudowano dopiero 100 lat później, pod koniec XIX wieku (1899 roku). Nieco wcześniej, bo w 1894r. wg Szematyzmu we wsi zanotowano 195 wiernych wyznania greckokatolickiego, natomiast ten sam Szematyzm z 1879 roku, a więc 15 lat wcześniej, podaje liczbę 153, natomiast z 1890 roku jest to 203 osoby. Wieś posiadała w tym czasie tartak (w miejscu gdzie dziś znajduje się leśniczówka) i młyn wodny, była tu także leśniczówka. W 1900 roku zanotowano tu 24 domy i 163 mieszkańców, więc na jeden dom przypadało średnio niecałe 7 osób.


W Wołtuszowej był też mały folwark, znajdujący się w dolinie potoku Czarny w miejscu zwanym Stajniska. W nim to, po śmierci hrabiego Stanisława Potockiego i wydzierżawieniu majątku w Rymanowie, zamieszkała jego żona Anna z Działyńskich Potocka (założycielka pobliskiego Rymanowa Zdroju), tak to sama opisała: "Nie chcąc mieszkać w jednym domu z dzierżawcą, bezczynnie, bo ani kawałka ogrodu zostawić nam nie chciał, wyporządziłam domek na Wołtuszowej, w którym mieszkał kiedyś leśny i karbownik, i tam przenieślismy się. (...) Chatynka była maleńka, ale ślicznie urządzona, pełna wonnego ziela i kwiatów, pełna śpiewu i wrzawy i śmiechu mojej siódemki". Pisząc o "mojej siódemce", mowa jest o dzieciach A. Potockiej, z których młodsze mieszkały z nią, a starsze przyjeżdzały na wakacje. Dalej opisuje jak układały się stosunki z mieszkańcami Wołtuszowej: Miłe były stosunki z wioską, która cieszyła się z naszego wśród nich przebywania. Wójt i wójtowa raniutko czasem wszystkie kąty obeszli, czy nam czego nie potrzeba. Wójt doradzał mi w gospodarstwie, przypominał co zrobić trzeba".

Najwidoczniej wtenczas drogi w tej okolicy nie były zbyt dobre skoro autorka pamiętnika napisała: "Prowadziła do Wołtuszowej droga nie do przebycia, przez las, gdzie konie pod brzuchy zapadały się w błoto. Wzięliśmy się do jej naprawy, porobili rowy od strony góry i kanały sklepione przez szerokość drogi (...).". Ów domek miał stać na Wilczej Polanie, po którym miały zachować się jeszcze do niedawna fragmenty podmurówki. Obecnie są nie do odnalezienia, choć dzięki nowoczesnej laserowej technice LIDAR można zauważyć, że na polanie widać jakieś pozostałości po budowlach. Hrabianka zajmowała się także zielarstwem, gdzie na łąkach Wołtuszowej zbierała lecznicze zioła, a tak to opisała: "Cudna bo też była Woltuszowa, otoczona lasami, nad strumykiem i łąkami pełnemi kwiatów. (...) Wolne chwile spędzaliśmy w lesie, obserwując przyrodę, zbierając zioła itp.". Ale nadszedł czas, że hrabina i jej dzieci musieli się wynieść z tej pięknej okolicy: "Niestety nie długo trwać miało nasze mieszkanie na miłej Wołtuszowej. Grzyb strasznie się szerzył po jednej stronie domu, a choć to nie było w dziecinnych pokojach, jednak lekarze mówili, że to bardzo niezdrowo (...) musiałam się przenieść na Leśniczówkę w zakładzie; z jakim to żalem uczyniłam, Bóg jeden wie!". Ogólnie mówiąc, Anna Potocka utrzymując dobre stosunki z mieszkańcami okolicznych wiosek, w tym Wołtuszowej, zaskarbiła sobie ich wdzięczność, tak że po jej śmierci w 1926 roku z wiosek tych przybyło wielu ludzi na jej pogrzeb, który odbył się w dwóch obrządkach: rzymskokatolickim i greckokatolickim. Pochowana została w Rymanowie, w kwaterze rodziny hrabiów Potockich, znajdującej się w narożniku cmentarza.

Na początku XX wieku na terenach Wołtuszowej pojawili się poszukiwacze oleju skalnego, jak niegdyś nazywano ropę naftową. Jeszcze przed wybuchem Wielkiej Wojny, w maju 1914 roku hr Jan Potocki (syn Anny i Stanisława Potockich) zezwolił Galicyjskiemu Karpackiemu Towarzystwu Naftowemu na poszukiwanie i wydobywanie minerałów bitumicznych na swoim terenie, podpisując dzierżawę na 25 lat. Wywiercono tutaj 2 szyby, jeden znajdował się na zachodnich stokach góry Kopiec opadających ku Polanie Horodziska (stoi tu, jako eksponat, kiwon przywieziony z kopalni w Klimkówce), natomiast drugi w dolinie potoku Czarny, niedaleko polany zwanej Stajniska. Oprócz szybów, w terenie powstały jeszcze: budynek mieszkalny, kotłownie przy obu szybach oraz kuźnia. Kopalnia działała do 1925 roku, ale bez większych sukcesów wydobywczych.

W okresie międzywojennym Jan Potocki zaczął budowę niewielkiej ziemnej tamy na potoku Czarny w celu spiętrzenia wody pod niewielki zalew służący do celów rekreacyjnych. Budowa nie została ukończona, ponoć na skutek nieporozumień płacowych z robotnikami. W terenie do dziś pozostały fragmenty tej ziemnej budowli, mozna je odnaleźć na lewo od drogi, w miejscu gdzie szlak czarwony GSB schodzi z drogi głównej i kieruje się do cerkwiska i cmentarza wołtuszowskiego.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej w Wołtuszowej było 28 domów i dzięki badaniom W. Krukara znamy dziś ich położenie, a także nazwiska gospodarzy wszystkich z nich. Najczęściej pojawiające się nazwiska to: Drahus, Harus, Maksymowicz i Rudawskyj. Podobnie znamy też nazwiska osób pochowanych na cmentarzu dzięki wspomnianemu badaczowi. Mieszkańcy Wołtuszowej przetrwali II wojnę światową we własnej wsi, ale w 1945 roku, zapewne pod wpływem agitacji wyjechali na sowiecką Ukrainę w rejon Tarnopolski i tym samym wioska opustoszała. Po tym fakcie oddziały UPA spaliły jej zabudowę, zapewne niechcąc by domostwa dostały się w ręce nowych przybyszy, ostała się tylko cerkiew. Z kolei i ona w 1953 roku została rozebrana na polecnie ówczesnych władz komunistycznych, a pozostały tylko otaczające ją sędziwa drzewa. I tak można by rzec, zakończyła się łemkowska historia Wołtuszowej. Po wojnie, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, terenem dawnej wsi zaczęła rządzić przyroda, odbierając sobie to, co kiedyś człowiek jej zabrał. Był też okres, kiedy górale wypasali tu swoje stada owiec, co nieco powstrzymało sukcesję wtórną. Obecnie teren dawnej wsi został wydzierżawiony przez Pana Adama Śliwkę, który określany jest gospodarzem Wołtuszowej.

To co pozostało po wsi...

Po dawnej wsi nie pozostało zbyt wiele pamiątek w terenie. Najbardziej uwidaczniającymi się miejscami, jak w wielu innych takich przypadkach, są cmentarz i cerkwisko.
Cerkwisko, czyli miejsce po stojącej tam niegdyś cerkwi greckokatolickiej pw. Opieki Matki Bożej Pokrow wyznaczają stare lipy i dęby, znajdujące się po prawej stronie, gdy dochodzimy do dawnej wsi od strony Rymanowa Zdroju czerwonym szlakiem. Cerkiew przetrwała II wojnę światową, wysiedlenia Łemków, spalenie wsi, ale została rozebrana w 1953 roku, na rozkaz ówczesnych władz. Ponoć część drewna została użyta do remontu budynków uzdrowiskowych w Rymanowie Zdroju. Zachowały się zdjęcia tejże cerkwi oraz rysunek odręczny, z których wynika, że była to niewątpliwie cerkiew drewniana, a teren był ogrodzony płotem sztachetowym. Zachowała się także cerkiewna chrzcielnica, znajdująca się obecnie na terenie cmentarza, mieszczącego się nieopodal cerkwiska. Można by rzec, że to fragment chrzcielnicy, w postaci misy na wodę święconą, obecnie porośniętą mchami.

Cmentarz zlokalizowany na stoku lekko opadającym ku potokowi, obecnie ogrodzony drewnianymi żerdziami przez Nadleśnictwo Rymanów w 1999 roku. Na przedzie, stoi trójramienny wysoki drewniany krzyż postawiony pod koniec 2000 roku a wykonany przez Andrzeja Tomkiewicza z Posady Górnej. Krzyż został uroczyście poświęcony 5 listopada 2000 roku podczas ekumenicznego nabożeństwa przez księdza Feliksa Paściaka w rzymskokatolickiego kościoła z Rymanowa Zdroju oraz ks. Romana Walawkę z greckokatolickiej parafii w Komańczy. Obok krzyża ustawiono wspomnianą już kamienną chrzcielnicę a także kamienne fragmenty cerkiewnego ołtarza oraz fragment jakiegoś nagrobka. Na terenie cmentarza, w jego dolnej części, można spotkać kilka nagrobków, niestety w dość kiepskim stanie, powywracanych. Tylko jeden nagrobek jest stojący, ale brak mu krzyża, za to na postumencie widnieje data 1899. Pozostałe 2 nagrobki leżą przewrócone, a na widocznych bokach nie widać żadnych inskrypcji ani dat, natomiast na jednym widać końcówkę urwanego krzyża żeliwnego, na drugim otwór na taki krzyż. Oprócz nich są jeszcze 3 postumenty pod nagrobki, w tym jeden zapewne dla tego, który leży na ziemi. Swego czasu cmentarz porośnięty był samosiejkami drzew, obecnie jest odkrzaczony.


Oprócz wspomnianych wyżej, można pokusić się o odnalezienie miejsc, gdzie stały łemkowskie chyże, przydomowe piwnice i studnie. Nie ma ich za wiele, a najlepiej zachowane możemy odnaleźć przy ścieżce niebieskiej "łemkowskiej" i zielonej prowadzącej do "Królowej Wołtuszowej". Ale też na odcinku od cerkwiska do rozdroża szlaków możemy odnaleźć kilka chałupisk oraz conajmniej dwie studnie, w tym jedna zaraz przy drodze, jest ogrodzona, więc łatwo ją zauważyć. W&bsp;niektórych studniach spotkać możemy nadal wodę. W Wołtuszowej zachowało się kilka miejsc po piwnicach, ale tylko jedna jest zachowane ze sklepieniem, w okolicy w której szlak zielony i niebieski rozgałęziają się. Obok niej znajduje się jedna ze studni (ogrodzona) i przy niej jest oparty niski słupek ze strzałką kierującą do tej piwnicy.

W Wołtuszowej mamy 2 kapliczki, ale tylko jedna pamięta dawnych mieszkańców. Ta właśnie znajduje się na stoku opadającym z Działu w kierunku cerkwiska, ale pozostał po niej tylko postument z datą 1891 (najprawdopodobniej), na pewno z XIX wieku, bowiem dwie pierwsze cyfry są wyraźnie widoczne. Najprawdopodobniej był to krzyż, ale określany jest jako kapliczka, taka też widnieje nazwa na opartym o drzewo napisie na drewnie (takich napisów w Wołtuszowej jest więcej i obecnie - IV.2017. - większość leży lub jest opatra o coś). Niegdyś postument zapewne był zwieńczony krzyżem, którego brak. Długo tak stał bez tego krzyża, postawiono wokół niego ławeczki, nawet taką z daszkiem (obecnie już jej nie ma), ale nie tak dawno, ktoś wpadł na pomysł by postument jakoś zwieńczyć. Utawiono więc na nim współczesną figurę Matki Bożej koloru białego, wg mnie nijak nie współgrającą z kamieniem piaskowca, z którego zbudowany jest postument. Oprócz tego obiektu, na stojącym tam drzewie zawieszona jest kapliczka szafkowa, także z Matką Bożą wewnątrz. Druga kapliczka jest współczesna, poświęcona św. Hubertowi a postawiona w 50 rocznicę powstania Koła Łowieckiego "Ryś" w Rymanowie. Stoi na skraju Polany Horodziska w dolinie potoku Czarny.

Z innych obiektów, ale już współczesnych, to można wymienić najbardziej rzucające się obecnie w Wołtuszowej, drewniane rzeźby przedstawiające dawnych mieszkańców - Łemków i zajęć, którymi się zajmowali. Jest ich tam 9 sztuk, niedźwiedź i 2 owieczki. Najbliżej cerkwiska jest zapewne para małżeńska starszych przedstawicieli łemkowskiej społeczności. Obok nich siedzi Łemkini, która pracuje z maśnicą, robiąc zapewne masło. Obok niej stoi para grajków, muzykantów, z których jeden gra na harmoni, drugi na skrzypkach. Następna rzeźba przedstawia zapewne pastuszka grającego na fujarce w otoczeniu owieczek. Kolejna postać przestawia zapewne drwala, bowiem trzyma w ręce siekierę, choć może to być też zbójnik... Obok niego stoi zapewne kowal, który trzyma w ręce młot, a obok stoi kowadło. Ostatnia rzeźba przedstawia najprawdopodobniej kogoś w rodzaju myśliwego (łowcy), czyhającego na niedźwiedzia, bowiem trzma w jednej ręce nóż, a w drugiej siekierkę. A może ma to symbolizować, że niegdyś niedźwiedzi było tu sporo i człowiek musiał sie bronić przed nimi... Trudno powiedzieć co poeta miał na myśli. Inne tego typu rzeźby stoją w dolinie potoku Czarny na polanie Horodziska, a są to postacie beskidzkich zbójów, tzw. beskidników. Jest ich tam 7, w tym jedna kobieta o imieniu Hanka. Pozostali zbóje to: Chroboczek, Dziurawy, Kiep, Skała, Śliski i Ważny. Wykonawcą rzeźb jest Waluś. Niedaleko stąd, za potokiem Czarny znajduje się źródełko mineralne zwane Krokusowym z wodą o składzie chlorkowo-wodorowęglanowo-sodowym.

Nazwy miejscowe

Wędrując po okolicach Wołtuszowej możemy spotkać różne ciekawe nazwy, umieszczone na mapach W. Krukara, ale i na Geoportalu, a które mają swoje odzwierciedlenie w historii okolicy. Pierwszą z nich jest Wilcza Polana, której nazwa pochodzi z czasów, kiedy w latach 50. i 60. XX wieku prowadzono akcję tępienia wilków, których populacja rozrosła się nadmiernie, na tej polanie ustrzelono kilka osobników tego gatunku. Kolejną nazwą jest Biały Domek, na stokach góry Kopiec (634 m), a wzięła się ona stąd, że gdy pod koniec XIX wieku w okolicy tej poszukiwano ropy, a później wydobywaną ją, postawiono tam niewielki budynek kopalnictwa, zapewne był takiego koloru na jaki wskazuje zachowana nazwa. Kolejną nazwa jest Polana Stajniska, wskazująca, że to miejsce po stajniach. Właśnie w tym miejscu mieścił się wspomniany niewielki folwark, obecnie jest tam urządzona przez leśników tzw. Leśna Klasa Dydaktyczna, w postaci różnych tablic informacyjnych. Natomiast nazwa Horodziska sugerowałaby pochodzenie nazwy od osadnictwa grodowego, być może związane jest to z pobliską górą Zamczyska, na której znajdować miał się gród obronny. Nawiazując do nazwy potoku Czarny, to zdaniem J. Staniszewskiego, nazwa hydronimu "czarny" wiąże się z zawartym w wodzie kwasem próchniczym, który sprawia, że woda sprawia wrażenie jakby była czarna. Wg W. Krukara, być może znaczenie tej nazwy należałoby wiązać z ekspozycją i parametrami doliny tego potoku, które decydują o niektórych jej cechach.

Szlaki turystyczne i ścieżki spacerowe

Przez Wołtuszową przebiega dość sporo szlaków i ścieżek spacerowych. Jedynym szlakiem PTTK, jest długodystansowy szlak czerwony zwany Głównym Szlakiem Beskidzkim (GSB), który wkracza tu od strony Rymanowa Zdroju i prowadzi dawną drogą przez nieistniejącą wieś w kierunku widokowych łąk, a następnie przełamując grzbiet, sprowadza do Wisłoczka. Tą samą trasą (do pewnego momentu) i w tym samym kierunku prowadzi ścieżka „Do przełomu Wisłoka” w Rudawce Rymanowskiej oznakowana niebieskimi literami "RR" i symbolem dwóch gór na białym tle. Także z Rymanowa Zdroju prowadzi tu szlak tematyczny kurierów beskidzkich Jaga-Kora, który przy cerkwisku kieruje się na wprost łąkami przez grzbiet Działu w kierunku Polan Surowicznych. Jest to szlak nawiązujacy do historyczej trasy z okresu II wojny światowej, którą pokonywali kurierzy, w tym najbardziej znany z nich - Jan Łożański.

Oprócz wymienionych, wyznakowano tu także kilka ścieżek spacerowych. Jedną z nich jest ścieżka przyrodnicza "Rymanów Zdrój" wyznakowana w 2000 roku przez leśników, której początek znajduje się w okolicach leśniczówki Wołtuszowa. Długość 8,5 km, oznakowanie to biało-czerwone koło. Drugą jest ścieżka "Na beskidzką połoninę" koloru żółtego (biały kwadrat z żółtym paskiem po przekątnej) prowadząca do punktu widokowego na wschód od dawnej wsi (długość 2,7 km). Trzecia ścieżka, to "Szlak Łemkowski" koloru niebieskiego (biały kwadrat z niebieskim paskiem po przekątnej) prowadząca po terenie gdzie znajdowały się dawne zabudowania Wołtuszowej - długość 2,7 km. Ostatnią ścieżką jest "Do królowej Wołtuszowej", ktorą to królową jest okazała lipa. Później ścieżka prowadzi jeszcze na punkt widokowy i do kapliczki. Ta ostatnia ścieżka jest koloru zielonego (biały kwadrat z zielonym paskiem po przekątnej) o długości 2,4 km. Przez Wołtuszową prowadzi jeszcze tzw. Trasa Fitness powstała w 2015 roku, wzdłuż której umieszczono 10 stanowisk, na których należy wykonywać określone ćwiczenia na specjalnie przygotowanych przyrządach. Wcześniej taka sama trasa nazywała się ścieżka zdrowia i wyposażona była w nieco inne, starsze urządzenia.

opracowanie: Dariusz Zając

Fot. Bożena Jurkowska, Dariusz Zając

-----------------------------------

Bibliografia:
J. Czajkowski, Studia nad Łemkowszczyzną, Sanok 1999.
W. Krukar, Nazewnictwo terenowe okolic Rymanowa Zdroju, Rocznik Rymanowa Zdroju, Tom III, 1998.
W. Krukar, Iwonicz Zdrój, Rymanów Zdrój i okolice, mapa turystyczno-nazewnicza, Ruthenus, Krosno 2004
J. Tomkiewicz, "Błądząc" po Wołtuszowej, Rocznik Rymanowa Zdroju, Tom IV, 1998.
J. Tomkiewicz, Podróż do przeszłości, Rocznik Rymanowa Zdroju, Tom III, 1998.
J. Tomkiewicz, Cerkwie w dolinie Taboru na południe od Rymanowa Zdroju, Rocznik Rymanowa Zdroju, Tom VI, 2001.
J. Tomkiewicz, Pola naftowe w Wołtuszowej, Rocznik Rymanowa Zdroju, Tom IX, 2006.
A.S. Potocka, Mój pamiętnik, Kraków 1927.
J. Staniszewski, Słownik geograficzny. Pochodzenie i znaczenie nazw geograficznych, W-wa 1968.
Z. Szanter, Opis Dekanatu Jaśliskiego sporządzony w 1761 roku przez księdza dziekana Aleksandra de Unichow Stebnickiego, parocha w Szklarach [w:] Sztuka cerkiewna w diecezji przemyskiej, red. J. Giemza, A. Stepan, Łańcut 1999.
Informacje własne.


Ostatnia aktualizacja:
11-04-2017 17:06:19

wróć do strony głównej nieistniejących wsi

stat4u