Rostajne - nieistniejąca łemkowska wieś


Rostajne - obecnie Rozstajne (łemk. Ростайне), nieistniejąca wieś łemkowska, położona była nad potokiem Ryjak, w miejscu gdzie tenże wpada do Wisłoki. Ciągnęła się od ujścia w górę potoku Ryjak. Administracyjnie teren położony jest w gm. Krempna w powiecie jasielskim, a niegdyś była częścią starostwa bieckiego w woj. krakowskim. Dolina ta po wysiedleniu mieszkańców, dzięki wypasowi przez lata stad owiec, nie została zawładnięta przez las, więc dużo tutaj terenów otwartych, łąkowych. Otoczona jest wzniesieniami Beskidu Niskiego, od płn.-wsch. Cyrla (694 m), na wschodzi bezimienne szczyty o wys. 620 m, natomiast od zachodu rozległy masyw Feszówki (657 m). Teren dawnej wsi wszedł w skład Magurskiego Parku Narodowego, z którego wyłączona jest przebiegająca tu droga wojewódzka 992. Dawna wieś graniczyła na zachodzie z Nieznajową, na północy ze Świątkową Małą i Wielką, na południu z Grabiem i Wyszowatką. Nazwa wsi ma wywodzić się najprawdopodobniej od rozstaju dróg, jedna z nich do Grabiu i Ożennej, druga do Nieznajowej, trzecia do Krempnej. Wedle legendy, nazwa miała wziąć się stąd, że do tego miejsca doszli trzej bracia wędrowcy, którzy chcąc poznać świat w pojedynkę rozeszli się w tym miejscu.

Trochę historii

W większości opracowań wspomina się, że nazwa wsi w pisanych wzmiankach pojawia się po raz pierwszy w 1581 roku, należąc wówczas do Mikołaja Stadnickiego i licząc zaledwie 7 dworzyszcz wołoskich. Wg Adolfa Pawińskiego wówczas nazwa wsi miała brzmieć Rostanie i ponadto przynależna była do parafii w Grabiu (Fara Grabie). Niemniej jednak w książce ks. W. Sarny Opis powiatu jasielskiego wspomniana jest data 1541, kiedy to Andrzej Stadnicki, kasztelan sanocki, miał nabyć Rostajne (wraz z innymi wsiami) od Jana i Czesława Wojszyków. Późniejsza historia Rozstajnego jest mało znana, nie było wymieniane w rejestrach podatkowych, jak to miało miejsce z okolicznymi wsiami, przypuszczalnie dlatego, że wieś mogła być zwolniona od jego płacenia wskutek jakichś klęsk żywiołowych. W XVIII wieku i później dawne włości Stadnickich często przechodziły we władanie innych rodów, w tym i Rostajne. Byli to Lubomirscy, Wiśniowieccy, Siemieńscy, Lewiccy, a w pod koniec XIX wieku dobra te przejęła hr Franciszka Potulicka. Początkiem XX wieku nabył je hr Skrzyński z Zagórzan. W 1888 roku zanotowano tutaj 389 mieszkańców wyznania greckokatolickiego oraz 7 Żydów. Natomiast w 1900 roku w 66 domach żyło tu 366 mieszkańców.


W 1911 roku w Rostajnem osiedlił się Iwan Szatyński pochodzący z okolic Dobromila na Ukrainie. Wywarł on duży wpływ na tutejszych twórców parających się kamieniarką, choć sam początkowo nie był kamieniarzem, a dopiero uczył się tego fachu. Wiele jego krzyży można spotkać w Beskidzie Niskim, najbliższe pewne położenie jest w pobliskiej Nieznajowej. Napisałem pewne, bo sygnowane przez niego swym nazwiskiem, ale czytając opisy poszczególnych kamieniarzy na Łemkowszczyźnie i charakterystycznych ich cech warsztatowych, można pokusić się o stwierdzenie, że na cmentarzu w Rostajnem też są jego działa - o tym więcej w dalszej części, przy opisie cmentarza. Później Szatyński żeniąc się po raz drugi, przeniósł się do pobliskiej Nieznajowej, a w Rostajnem pozostał jego syn Włodzimierz, także kamieniarz. Szatyńscy oprócz kamieniarki zajmowali się także stolarstwem, a początkowo mieli także tartak wodny nad Ryjakiem.
Innym znanym mieszkańcem urodzonym w Rostajnem był działacz łemkowski Julian Tarnowycz - Beskyd (1903-1977), który napisał w 1936 roku po ukraińsku Ilustrowaną historię Łemkowszczyzny, był także przed II wojną redaktorem pisma "Nasz Lemko".

Pod koniec XIX wieku były plany poprowadzenia linii kolejowej z Jasła przez Nowy Żmigród w kierunku Koniecznej i dalej do Górnych Węgier (obecnie Słowacja), która miała prowadzić doliną Wisłoki, a więc także przez Rostajne. Niestety I wojna światowa definitywnie przerwała starania o powstanie tego połączenia, choć w okolicach Nowego Żmigrodu można do dziś odnaleźć pamiątki po jej tyczeniu w postaci żeliwnych słupków. Na niektórych mapach trasa ta jest zaznaczona, np. na mapie Stanisława Majerskiego Map of Galicja and Lodomeria z 1910 roku.

Podczas pierwszej wojny światowej w 1914 roku wieś została poważnie zniszczona, na skutek podpalenia jej przez wycofujących się żołnierzy węgierskich, którzy ponoć oświetlili sobie teren w ten sposób. Oprócz domostw, spaleniu uległa wówczas także cerkiew pw. śś. Kosmy i Damiana postawiona w 1791 roku wraz z plebanią. Mieszkańcy musieli się schronić w prowizorycznych ziemiankach lub przenieść się do okolicznych miejscowości. Po wojnie zanotowano tutaj 283 mieszkańców, w porównaniu sprzed wojny ubyło ich 100. W czasie tzw. schizmy tylawskiej, mimo że pobliskie wsie masowo przechodziły na dawną wiarę, w Rostajnem nie znalazło się wielu zwolenników prawosławia. W 1936 roku zanotowano tutaj 298 grekokatolików, 40 prawosławnych i 7 Żydów, a stało wówczas we wsi 65 domów, w tym 4 kurne. Wspomniani wcześniej Żydzi, to jedna rodzina zamieszkująca wieś w okresie międzywojennym, prowadzili oni karczmę i sklep. Był też wtenczas drugi sklep prowadzony przez Łemka.

W 1921 roku wybudowano nową drewnianą cerkiew, na miejscu wcześniejszej, która uległa spaleniu w 1914 roku, tak podaje większość źródeł, ale np. D. Nowak w swym artykule Losy cerkwi na Łemkowynie w XX wieku podaje, że był to rok 1915. Nie zachowały się zdjęcia archiwalne tajże. Wokół cerkwi mieścił się cmentarz przycerkiewny, widać to chociażby na mapie katastralnej wsi z 1851 roku. Obecnie ani po cerkwi ani po tym cmentarzu nie ma śladów materialnych, zostało tylko miejsce zwane cerkwiskiem i zapewne dawne pochówki. Cerkiew przetrwała II wojnę światową, niespokojny czas powojenny i wysiedlenia miejscowej ludności, a została rozebrana przez PGR w 1953 roku. W 1931 roku, po przeciwnej stronie drogi niż cerkiew, wybudowano nową szkołę, w której uczył Polak.

W czasie II wojny światowej także nie było tu spokojnie, chociażby za sprawą ukraińskiej policji, która dawała się we znaki także Łemkom. Do wsi sprowadzono również proukraińsko nastawionego ksiądza unickiego, który pełnił dodatkowo funkcję nauczyciela w tutejszej szkole. Pod koniec wojny, w 1944 roku w ramach walk podczas operacji dukielsko-preszowskiej miejscowa ludność została wysiedlona na teren pow. gorlickiego, a we wsi stacjonowali wówczas Niemcy, którzy w cerkwi zorganizowali klub wojskowy, a także użytkowano ją jako kino. W 1945 roku większość mieszkańców wsi (269 osób) dała się namówić na wyjazd do ZSRR. W Rostajnem pozostało 11 osób, ale i oni długo nie pomieszkali w swej wiosce, bowiem w ramach Akcji "Wisła" z 1947 roku zostali przymusowo wysiedleni. W związku z tym dolina opustoszała, pozostały domostwa, cerkiew i cmentarz, z czasem niszczejąc. Jak podaje Małgorzata Gliwa, w czasie walk z UPA na tym terenie nie było celowych podpaleń i dewastacji cerkwi, ale w niewielkim stopniu świątynia w Rostajnem ucierpiała w tym okresie (także w Żydowskiem). Nie doszło też do większych starć Oddziałów UPA z siłami polskimi na tym terenie.

Po wielu latach łąki Rostajnego zaczęły być wykorzystywane pod wypas owiec, który mogliśmy zobaczyć jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku. Ostatnim bacą w Rostajnem był pochodzący z Bańskiej Wyżnej Andrzej Jarząbek, gospodarujący tu wraz z synem Janem na ponad 300 ha (oprócz Rostajnego także w Nieznajowej), ze stadem liczącym ok. 800 sztuk. Do dziś stoi nowsza bacówka wybudowana na miejscu starszej, jak mawiał sam baca - unijna... Więcej o nich i o codziennym dniu bacy można przeczytać w archiwalnym numerze "Region Jasielski" z 2006 roku. W tym samym mniej więcej czasie, od 1991 roku w Rostajnem funkcjonowała prywatna firma "Best", a zajmowała się wypalaniem węgla drzewnego. Retorty stały na placu niedaleko cerkwiska, było ich 7 sztuk, obecnie nie ma po nich śladu, pozostał tylko plac. W międzyczasie, tj. w 1995 roku powołano do życia Magurski Park Narodowy, który przejął tereny dawnej wsi Rostajne i tak jest do dziś. Obecnie teren w zasadzie całkowicie opustoszał i nikt poza parkiem tu nie gospodaruje, po bacy pozostała tylko bacówka na początku wsi od strony Krempnej i kilka daczy. Natomiast park wykasza łąki dawnej wsi, by nie dopuścić do sukcesji wtórnej, choć i tak część dawnych pól uprawnych zarosła już jakiś czas temu lasem. Dzięki nowoczesnnej technice możemy zobaczyć tarasy dawnych pól.

To co pozostało po wsi...

Po dawnej wsi i jej mieszkańcach nie pozostało zbyt wiele do naszych czasów. Najbardziej widocznym przejawem, że niegdyś istniała tu wieś jest cmentarz parafialny znajdujący się po wschodniej stronie drogi do Grabiu. Zanim nie został ogrodzony i uporządkowany przez MPN w 1999 roku był w stanie dość kiepskim, zarośnięty, z porozrzucanymi nagrobkami. Na cmentarzu znajduje się 9 nagrobków, część z nich niekompletna. 6 z nich zwieńczona jest kamiennymi nagrobnymi krzyżami, a na trzech z nich możemy zobaczyć postać ukrzyżowanego (dwa nieco uszkodzone). Na jednym z tym nagrobków z uszkodzoną postacią Chrystusa mamy jedyną płaskorzeźbę na cokole, a jest nią postać Matki Bożej.

Właśnie ten nagrobek wygląda na dzieło Iwana Szatyńskiego, bowiem jak napisał A. Stachowiak w swej książce opisując tego rzeźbiarza, że pojawiają się na nim, [na cokole - przypis mój] charakterystyczne odtąd dla jego stylu, płaskoryty świętych obrządku wschodniego, umieszczane w płycinach, zwieńczonych strzelistymi łukami, a także esownice i pilastry o spiralnej fakturze. Patrząc na ten cokół i jego ozdoby, opis by się zgadzał. Ponadto autor ten napisał jeszcze, że charakterystyczną cechą dla jego prac są: wykonane rytem cyrylickie inicjały zapisu winy, umieszczone na najwyższym poziomym ramieniu (titulus) co niewątpliwie tutaj występuje. Podobny nagrobek Szatyńskiego możemy spotkać na cmentarzu w Grabiu. Jeśli przyjąć za słuszną tezę z przewodnika pt. Od Komańczy do Wysowej, gdzie opisując Rostajne i wspominając o Szatyńskim napisano, że jego działa: łatwo rozpoznać po manierycznie wydłużonej w dół cyfrze 9 w datowaniu obiektów, to na cmentrzu w Rostajnem jest jeszcze jeden obiekt tego rzemieślnika. Bowiem na nagrobku Łuka (Łukasza?) Purtka, widnieje data 1913, a dziewiątka jest wydłużona z dół, ponadto tzw. titulus zgadzałby się z opisem wcześniej. Na niektórych nagrobkach można odczytać jeszcze inskrypcje nagrobne z datami 1891, 1913, 1928, a najstarsze 2 nagrobki pochodzą z 1886 roku. Na cmentarzu MPN postawił tablicę informacyjną o Rostajnem z mapką, na której naniesiono przedwojenne rozmieszczenie budynków mieszkalnych mieszkańców Rostajnego.


Kolejnym obiektem w dawnej wsi jest kapliczka stojąca przy drodze do Krempnej. Zbudowana jest z łamanego kamienia z dachem krytym gontem, na którym stoi metalowy krzyż typu wschodniego z dwoma małymi cebulastymi kopułkami. Z przodu, w górnej części stiukowego wystroju szczytu, znajduje się mała wnęka zwieńczona krzyżem typu wschodniego z małym krzyżem w środku. Są rozbieżności co do daty jej budowy. Po ostatnim remoncie kapliczki na ścianie frontowej widnieje data 1928 i taka też podawana jest w różnych źródłach. Niemniej jednak kiedy w 1980 roku Tadeusz Łopatkiewicz inwentaryzował małą infrastrukturę sakralną Beskidu Niskiego, odczytał wówczas datę jako 1922. Ponadto przed remontem nieco inaczej wyglądał element stiukowy opasujący wnękę, bowiem w jego dolnej części znajdował się tam element architektoniczny zwany lambrekinem, jakby 6 dzoneczków podwieszonych pod opaskę tej wnęki (fot.1, fot.2). Kapliczka jest obecnie pod wezwaniem Świętych Męczenników Pawła i Joanny.

Oprócz kapliczki w Rostajnem możemy odnaleźć 5 innych obiektów małej architektury sakralnej, jakim są krzyże. Wszystkie znajdują się po zachodniej stronie drogi do Grabiu. Jeden z nich znajduje się nieopodal dawnej bacówki, po przeciwnej stronie drogi. Ufundowany został w 1901 roku przez Michaiła Gorejczaka, składa się z dwóch części, kamiennego cokołu z wykutym nań krzyżem typu wschodniego i datą, a zwieńczony jest metalowym krzyżem, także typu wschodniego z tabliczką inskrypcyjną poniżej ukrzyżowanego Chrystusa. Drugi krzyż znajduje się także na łąkach, w kierunku Grabiu, nie posiada daty, ani inskrypcji na znajdującej się tam żeliwnej tabliczce, ponadto stoi tyłem do obecnej drogi. Nieco dalej w kierunku Grabiu znajduje się trzeci obiekt, jest niemalże kopią tego pierwszego krzyża, zarówno cokół jak i żeliwny krzyż, więc musiał go wykonać ten sam rzemieślnik. Na cokole wykuty krzyż i data 1901, a na żeliwnej tabliczce inskrypcja informująca że fundowany był przez Iwana Pawełczaka. Czwarty obiekt znaduje się nieopodal 3 krzyża, za stojącą drewnianą wiatą postawioną przez MPN. To cokół kamienny bez wieńczącego go krzyża, z wykutym nań krzyżem typu wschodniego i datą 1894. Ostatnim obiektem jest zniszczony zupełnie kamienny krzyż, jeszcze dalej idąc w kierunku Grabiu. Obecnie nieco łatwiej go namierzyć, bo został ogrodzony przez MPN, jak zresztą wszystkie wcześniej wspomniane. Najprawdopodobniej był cały kamienny, bowiem oprócz cokołu widać tam fragment krzyża z nogami ukrzyżowanego.

Innym miejscem, które możemy odnaleźć w Rostajnem, jest tzw. cerkwisko, czyli miejsce, gdzie niegdyś stały świątynie, czyli cerkwie greckokatolickie pw. śś. Kosmy i Damiana. Z przekazów wiemy, że były to 2 cerkwie, jedna z 1791 roku, która uległa spaleniu w czasie I wojny światowej i druga, zbudowana w 1921 roku, którą rozebrano w 1953 roku. Obecnie nie pozostał po nich żaden ślad w terenie, podobnie jak i po cmentarzu przycerkiewnym, który zapewne znajduje się tu także. Większość opracowań podaje (także tych wydanych nie tak niedawno), że na cerkwisku można odnaleźć cokół z datą 1886 oraz kamienną chrzcielnicę z XIX wieku. Niestety obecnie nie ma już tych obiektów i na pewno nie było ich tamże od połowy lat 2000. Co się z tymi obiektami stało nie wiem. Na pewno na cmentarzu parafialnym znajdziemy 2 nagrobki z taką datą, ale trudno dociec, czy jednym z nich może być ten z cmentarza przecerkiewnego. Natomiast po samej cerkwi ponoć coś pozostało, bowiem część ikon z ikonostasu przeniesiono do cerkwi w Świątkowej Małej.

Oprócz wspomnianych wyżej obiektów niewiele pozostało śladów po dawnej wsi. W okolicach cerkwiska, po drugiej stronie drogi widać podmurówkę, zapewne po dawnej szkole. Z drugiej strony wsi, od strony Krempnej, odnaleźć można inne fundamenty, po dawnej leśniczówce. Można odszukać też fragmenty dawnego mostu, którym przeprawiono się zapewne na drugi brzeg Ryjaka, do znajdujących się tam gospodarstw, a można było także jechać dalej do Żydowskiego. Jest też studnia niedaleko bacówki i to w zasadzie tyle, nie licząc kilku współczesnych domków letniskowych.

opracowanie: Dariusz Zając

Fot. Dariusz Zając

-----------------------------------

Bibliografia:
J. Czajkowski, Studia nad Łemkowszczyzną, MBL, Sanok 1999.
R. Długaszek, U źródeł Wisłoki, Wyd. Stowarzyszenie Miłośników Nieznajowej, 2001.
M. Gliwa, Działalność UPA w powiecie jasielskim 1945-1948 [w:] "Pamięć i Sprawiedliwość" 1(12)/2008, IPN.
W. Grzesik, T. Traczyk, B. Wadas, Beskid Niski. Od Komańczy do Wysowej, Warszawa 2012.
B. Jurkowska, "Szałas jak wigwam Indianina..." O bacowaniu w Beskidzie Niskim [w:] "Region Jasielski" nr 5 (59)/2006.
B. Jurkowska, Węglarze z Rostajnego [w:] "Region Jasielski" nr 5 (53)/2005 lub w internecie tutaj.
J. Michalak, W dorzeczu górnej Wisłoki, Krosno 2002.
D. Nowak, Losy cerkwi na Łemkowynie w XX wieku - art. dostępny w internecie.
A. Pawiński, Polska XVI wieku pod względem statystyczno–geograficznym, T. III Małopolska, [w:] Źródła dziejowe, T. XIV, Warszawa 1886.
W. Sarna, Opis powiatu jasielskiego, Jasło 1908.
A. Stachowiak, Chrystus z łemkowskiego krzyża, Gorlice 2009.
Informacje własne.


Ostatnia aktualizacja:
18-12-2016 20:37:22

wróć do strony głównej nieistniejących wsi

stat4u