Ciechania - nieistniejąca łemkowska wieś



Ciechania (łem. Tихaня), nieistniejąca obecnie wieś łemkowska, której nazwę można przetłumaczyć jako zaciszne miejsce. W różnych okresach nazwa zmieniała się, najpierw była Tychania, później Ciechany, a w XIX i XX w. Ciechanie. To jedna z piękniejszych dolin Beskidu Niskiego, która ze względu na objęcie jej przez Magurski Park Narodowy obecnie nie jest już legalnie dostępna dla turysty. Dostępna była jeszcze do 2005 roku, dzięki temu, że od lat 60. XX wieku prowadził tu niebieski szlak graniczny im. Kazimierza Pułaskiego wyznakowany przez PTTK. Niestety po długich "przepychankach" pomiędzy władzami parku wspieranymi przez Radę Naukową tegoż, a PTTK, za którym można rzec stała cała turystyczna brać, został usunięty z doliny i przesunięty na granicę państwa. Po wielu latach regulamin parku z 2014 roku dopuścił możliwość dojścia na cmentarz w okresie Wszystkich Świętych. Regulamin z 2016 roku dodał kolejne możliwości odwiedzenia doliny (cmentarza) w okresie Łemkowskiego Kermeszu w Olchowcu i Watry w Zdyni. Dodatkowo w 2016 roku władze MPN dały możliwość wejścia w dolinę w weekendy, w tzw. sezonie, z pracownikiem parku lub licencjonowanym przewodnikiem, ale liczba uczestników takich wejść była ograniczona. Poza wymienionymi przypadkami dolinę można oglądać jedynie ze szlaku granicznego niebieskiego lub z powiatowej drogi Ożenna - Żydowskie - Krempna. Do kwietnia 2017 roku droga ta była długi czas nieprzejezdna, bowiem zniszczeniu uległ mostek w nieistniejącej wsi Żydowskie. Obecnie po remoncie mostka droga jest ponownie przejezdna, choć nadal w kiepskim stanie technicznym. Oczywiście aby dojechać w okolice Ciechani, można to także uczynić przez miejscowość Grab. Ponadto od kiedy nastał nowy dyrektor MPN, jest szansa, że szlak pieszy ponownie wróci do Ciechani.

ciechania łąki wzgórze 664

Teren byłej wsi administracyjnie położony jest w gm. Krempna w powiecie jasielskim, choć do lat 70. XX w. teren ten należał do gromady Polany, a ta do powiatu krośnieńskiego. Północnym skrejem wsi przebiegał od dawien dawna stary trakt handlowy z Jasła do Bardiova. Dolina gdzie mieściła się Ciechania otoczona jest wzgórzami, od zachodu długi grzbiet z zalesionym szczytem Nad Tysowym (713 m), przez który niegdyś przebiegał szlak niebieski, od wschodu bezimienny szczyt 688 m, którego wschodnie i północne stoki zajmują Obszar Ochrony Ścisłej "Zimna Woda" w MPN. Na południu dolinę zamyka główny grzbiet karpacki, którym przebiega granica państwa, a nią biegną szlaki graniczne: polski niebieski i słowacki czerwony, który jest fragmentem Europejskiego długodystansowego szlaku E-3. Znajduje się tam przełęcz Tepajec (570 m), przez którą dawniej biegła droga do miejscowości Havranec.

ciechania zima beskid niski

Trochę historii...

Wieś istniała na pewno w XVI w., bowiem wtenczas pojawia się pisana wzmianka o niej. Lokowana była na prawie wołoskim na tzw. surowym korzeniu w dobrach Mikołaja Stadnickiego ze Żmigrodu. Powstało tu wtenczas sołtystwo na jednym łanie i 2 łany kmiecie, ale już (według Szematyzmów) w 1785 roku mieszkało 312 osób, a niemal 100 lat później 331, by pod koniec XIX wieku osiągnąć liczbę 406 mieszkańców. Nie wiadomo kiedy zbudowano pierwszą cerkiew, ale na pierwszej austriackiej mapie militarnej z lat 1779–1783 (tzw. mapa Miega) symbol świątyni już jest naniesiony, co wskazywałoby, że taka świątynia była już w Ciechani. Na pewno zbudowano takową w 1790 roku i stanowiła ona siedzibę parochii greckokatolickiej, do której włączono położoną przy drodze do Krempnej wieś Żydowskie. Po powstaniu Huty Polańskiej z ciechańskich nabożeństw korzystali także tamtejsi mieszkańcy, choć byli w większości rzymskimi katolikami, bowiem do najbliższej parafi musieli jeździć aż do Żmigrodu. W 1800 roku przez wieś przejeżdżał Stanisław Staszic jadąc ze Lwowa do Bardejowa w Górnych Węgrzech (obecnie Słowacja), wjeżdżając tu od Huty Polańskiej, i dalej przez Grab i Ożenną przez przełęcz Beskid. W 1880 roku w czasie spisu powszechnego zanotowano tutaj 340 mieszkańców wyznania greckokatolickiego, którzy zamieszkiwali w 53 domach. W XIX wieku wieś była w posiadaniu braci Thonet z Wiednia, właścicieli tamtejszej fabryki mebli giętkich, którą odziedziczyli po ojcu w 1853 roku. W 1949 roku, przez górną część wsi, dawnym traktem przewędrowały wojska rosyjskie idące na pomoc Habsburgom w stłumieniu rewolucji węgierskiej.


W czasie I wojny światowej, wobec dwukrotnego przejścia frontu, wieś została dość poważnie zniszczona, a niektóre źródła podają, że spalili ją austriacy i ostała się tylko cerkiew. Po wojnie mieszkańcy powoli odbudowywali wojenne zniszczenia. Pod koniec lat 20. doszło w Ciechani do schizmy (jak w wielu innych wsiach łemkowskich) i część mieszkańców przeszła na prawosławie (1928r.), budując z czasem prowizoryczną świątynię po drugiej stronie drogi, wyżej cerkwi greckokatolickiej. Po schizmie stosunki między oboma wyznaniami, a także rzymskimi katolikami z Huty Polańskiej nie układały się zbyt dobrze, szczególnie po morderstwie greckokatolickiego proboszcza. Od początku XX wieku - kiedy to w 1900 roku zanotowano tu 453 osoby, mieszkające w 75 domach - liczba mieszkańców zaczęła spadać, do czego przyczyniły się zapewne wyjazdy emigracyjne, bowiem w 1931 roku w czasie spisu ludności liczba ta wynosiła już 396 osób i 65 domów.

A tak oto wioskę w okresie międzywojennym (1923r.) opisał Józef Pawłusiewicz, ówczesny dowódca strażnicy granicznej: (...) Wioska Ciechania, oddalona od granicy cztery kilometry. Ciekawa to była wioska. Oprócz plebanii grekokatolickiej, nie było tam ani jednej chaty z kominem. Wszystkie kryte słomą, zdawały się jakby przygniecione do ziemi swoim ciężarem nieproporcjonalnie dużych dachów. Dróżka do niej prowadziła wąska, kamienista, snadź przydatna widocznie do drewnianych wózków jej mieszkańców Łemków. Szkoły nie było tam żadnej. Dzieci uczęszczały do szkoły w Grabiu, oddalonym o sześć kilometrów. (...) Ciechania, jak ogólnie mówiono była to "dziura odgrodzona od świata chińskim murem".

W dalszej części swoich wspomnień opisuje on głośne wydarzenie jakie miało miejsce w Ciechani w 1929 roku, o którym wspomniałem wyżej, a był nim napad rabunkowy na tutejszą plebanię, a w konsekwencji zabójstwo księdza greckokatolickiego Danyiła Pyroha i jego córki Olgi (na nagrobku widnieje Maria). Wspominając o parochu napisał, że był: (...) najwyższym autorytetem czczonym przez mieszkańców wioski (...) od czterdziestu pięciu lat mieszkającym obok cerkwi w również drewnianej plebani ze swoją córką Olgą i staruszką siostrą. Później następuje dokładny opis co zastał przybywszy na plebanię po tej zbrodni wyjaśniając, że zabójcy z Krakowa dowiedzieli się o pieniądzach jakie paroch posiada od mieszkanki Huty Polańskiej Hani, która często bywała na plebani, jako że była koleżanką córki parocha. Mieli oni wszyscy zostać osądzeni w Krakowie, a zabójcy zostali skazani na karę śmierci.

Jednak J. Michalak w przewodniku W dolinie Górnej Wisłoki pisząc o Ciechani twierdzi, że odnośnie wersji o zabójcach z Krakowa nie potwierdzali ani dawni mieszkańcy Huty, ani archiwa sądowe, szczególnie, że sąd krakowski nie był właściwym do rozstrzygania tej sprawy, wszak Ciechania należała wówczas do powiatu krośnieńskiego, a ten należał do województwa lwowskiego. Podaje ponadto inną możliwą wersję tego mordu, jakoby mogli to zrobić Łemkowie ze słowackiego Havranca, także w celach rabunkowych (to wioska po drugiej stronie Przeł. Tepajec). Jedno jest pewne, 69-letni paroch i jego 41-letnia wówczas córka zostali zamordowani 24 VIII 1929 roku, a uratowała się tylko siostra parocha. Przy czym można jeszcze dodać, że na nagrobku imię córki proboszcza napisano jako Maria, a nie tak jak podaje Pawłusiewicz - Olga.

Podobny los co podczas Wielkiej Wojny, spotkał Ciechanię w czasie II wojny światowej, która zaczęła się tutaj już od 1 września, kiedy to Słowacy zaczęli ostrzeliwać naszych pograniczników. Ale najgrosze miało dopiero nastać, kiedy to we wrześniu 1944 roku wojska sowieckie w ramach operacji dukielsko-preszowskiej próbowały złamać punkt oporu niemieckiej obrony, która opierała się m.in. o stoki wierchu Nad Tysowym. Okolica Ciechani przeżyła wtenczas "piekło". Między Hutą Polańską, a Ciechanią doszło do potyczki pancernych jednostek obu stron, kiedy to Korpus Kawalerii Gwardii w wyniku ostrzału dział przeciwpancernych miał stracić 4 czołgi. Do dziś "chodzą słuchy", że po tym boju w Ciechani pozostały 2 zniszczone czołgi (nawet ich zdjęcia można w internecie znaleźć podpisane jako "Ciechania rok 1950"), zatopione obecnie w bagnie. Ile w tym prawdy, trudno powiedzieć... Niemcy stawiali tu zaciekły opór aż do stycznia 1945 roku, w wyniku tych działań wieś przestała w zasadzie istnieć, zabudowa wraz z cerkwią greckokatolicką i prawosławną czasownią uległa zniszczeniu. Do dziś na nagrobkach cmentarzy ciechańskich widać ślady tych walk, a długo po wojnie znajdowano w dolinie pociski i bomby. Wobec tak ogromnych zniszczeń, mieszkańcom nie pozostało nic innego jak szukać gdzie indziej swojego miejsca na ziemi. Dali się skusić na wyjazd do Ukraińskiej SRR w ramach umowy międzyrządowej między PKWN a rządem USRR.

ciechania jesień

Po wyjeździe mieszkańców dolina opustoszała i długo pola leżały odłogiem, dopiero w okresie późniejszym terenem zawładnęło gospodarstwo hodowlane PGR w Ożennej, a później "Iglopol", wszystko to upadło na początku lat 90. XX wieku. W Ciechani znajdował się letni ośrodek wypasu bydła oraz bacówka owiec. Jeszcze widać w terenie miejsca, gdzie stały ich budynki w okolicach obecnej placówki MPN-u na tzw. Pomiarkach i przy ruinie strażnicy. W 1995 roku całość terenu dawnej wsi przejął Magurski Park Narodowy i tak jest do dziś. Prowadzona jest tu ochrona czynna w ekosystemach nieleśnych, poprzez koszenie łąk, by nie nastąpiła sukcesja wtórna, by zachować różnorodne zbiorowisko roślinne, w tym łąki mieczykowo-mietlicowe, suche murawy i łąki rajgrasowe. Oprócz chronienia terenu przez najwyższą w Polsce formę ochrony tj. park narodowy, Ciechania jest także objęta Europejską Siecią Ekologiczną "Natura 2000", w której ramach utworzono obszar ochrony siedlisk "Ostoja Magurska", mający szczególne znaczenie dla fauny puszczańskiej oraz specjalny obszar ochrony ptaków (OSO) Beskid Niski. Występuje tu także Obszar Chronionego Krajobrazu Beskidu Niskiego, którego tablice pojawiły się jadąc do Grabiu drogą 992.

To co pozostało po wsi...

Obecnie po istniejącej tu niegdyś wsi pozostały materialne ślady, jakie zwykle pozostają po opustoszałych wsiach, w postaci krzyży, cmentarzy, cerkwisk, czy piwnic i studni. Przy wjeździe do dawnej wsi od strony Żydowskiego znajduje się jedyny przydrożny piaskowcowy krzyż na cokole, wykonany przez Wojciecha Serwońskiego w 1906 roku, otoczony metalowym płotkiem. To dość wysoki obiekt, ok. 3,40 m, niestety nieco uszkodzony, m.in. brak głowy Chrystysa. Niestety w 2017 roku, wobec zbyt dużego już przechyłu, krzyż upadł, miejmy nadzieję, że władze MPN przyczynią się do jego remontu. Nieco dalej idąc w głąb doliny, w miejscu gdzie droga przełamuje grzbiecik (dawniej tu szlak niebieski schodził z wierchu Nad Tysowym), po lewej znajduje się betonowa podmurówka dawnej owczarni, a za nią, nieco dalej od drogi, ruiny strażnicy niemieckiej z okresu II wojny światowej. Jeszcze nie tak dawno oprócz piwnic, można było zobaczyć fragment kaponiery osłaniającej strażnicę z otworem okiennym. Niestety została rozebrana, a fragmenty w postaci gruzowiska leżą obok.

Obniżając się z tego miejsca w głąb doliny, wzdłuż drogi nie widać zbyt wiele śladów po dawnych mieszkańcach. Znacznie więcej miejsc po domostwach, piwnic, czy studni, jest przy dawnej drodze, gdzie rozciągały się zabudowania w górnej części wsi od obecnych ruin strażnicy do obecnej drogi, ok. 140 m powyżej cerkwiska i cmentarzy. Ta obecna droga na odcinku okolic cerkwi na grzbiet wzniesienia musiała być utworzona w okresie późniejszym, co potwierdza mapa katastralna Ciechani z 1851 roku, bo takiej prostej tam nie ma. Jest natomiast właśnie ta, która w okolicach powyżej cerkwiska skręca na wschód i dalej odbija ku północy. Widać ją też dobrze w geoportalu przy wykorzystaniu współczesnej fotogramertii. Potwierdzeniem, że obecna droga przynajmniej częściowo jest nowa, są słowa zawarte w książce Krempna i okolice J. Pawlusia: W latach siedemdziesiątych [XX w. - przypis mój] budowano drogę przez Ciechań. Grunt najeżony był pociskami i innym wojennym żelastwem (...).

Po prawej stronie za potokiem płynącym przez dawną wieś, 50 metrów od drogi, wśród skupiska starszych drzew, znajduje się miejsce po stojącej tu niegdyś cerkwi greckokatolickiej pw. św. Mikołaja, zbudowanej końcem XVIII wieku (1790 r.). Zachowały się jej zdjęcia, które można znaleźć także w internecie, chociażby tutaj, z których wynika, że była to trójdzielna świątynia, kryta gontem, zwieńczona cebulastymi baniami. W Muzeum Historycznym w Sanoku znajduje się XIX w. ikona Świętego Mikołaja z tej cerkwi malowana na płótnie naciągniętym na deskę, obecnie nie jest prezentowana na tamtejszej stałej wystawie. Dzięki Pani kustosz Katarzynie Winnickiej, opiekującej się sztuką cerkiewną, dostałem opis tejże ikony: Święty przedstawiony w półpostaci, w stroju liturgicznym, ubrany w szary sticharion, czerwony felonion, błękitny omoforion i czerwoną mitrę na głowie. Prawą ręką błogosławi, a w lewej trzyma zamkniętą księgę z namalowaną na oprawie sceną Ukrzyżowania. Z obu stron nimbu, wśród obłoków ukazano półpostacie, z lewej Matka Boska, z prawej Chrystus. St. Kryciński w swoje najnowszej książce Łemkowszczyzna po obu stronach Karpat wspomina, że ikonostas z cerkwi w Ciechani był dziełem Wasyla Fedaka, który malował go od 1825-1840. A tak długi czas tworzenia go - jego zdaniem - może być spowodowany tym, że był on miejscowym rolnikiem, a jednocześnie malarzem-amatorem, dla którego było to dzieło życia. Więc wspomniana wcześniej ikona z sanockiego muzeum może być jego dziełem. W okresie bezśnieżnej zimy lub wczesnej wiosny widoczny jest zarys podmurówki cerkwi z łamanego kamienia. Zapewne wokół cerkwi istniał pierwotnie cmentarz cerkiewny, szczególnie, że teren jest dość duży, ale nie ma tu żadnych nagrobków. Na mapie katastralnej Ciechani jest zaznaczony krzyż, częściowo na obiekcie cerkwi, który wskazywałby na cmentarz cerkiewny.

Na zachód od cerkwiska, nieco na wyższym poziomie, bezpośrednio przylegając do niego, znajduje się przycerkiewny cmentarz, na którym znajdziemy 5 piaskowcowych nagrobków i niewielki metalowy krzyż typu łacińskiego. Na jego skraju, najbliżej dawnej cerkwi, mieści się ogrodzony metalowym płotkiem nagrobek zamodrowanego ciechańskiego parocha i jego córki Olgi. Wieńczący ten nagrobek krzyż, podobnie jak wiszący na nim Chrystus były nieco uszkodzone podczas działań wojennych, ale w 2017 roku staraniem MPN nagrobek został wyremontowany. Zlikwidowano wówczas też dziurę w ziemi prowadzącą w głąb grobu, która była pozostałością po działaniach borsuka. Niedaleko niego znajduje się jedyny całkowicie zniszczony kamienny nagrobek na tym cmentarzu, jego elementy są połamane i popękane. Pozostałe nagrobki, mimo że nie są kompletne, to prezentują się dużo lepiej. Odnośnie metalowego krzyża, to swego czasu (na pewno jeszcze końcem 2005 roku) poniżej skrzyżowania jego ramion wisiała metalowa tabliczka z napisem: Tu spoczywają szczątki żołnierzy armii radzieckiej i niemieckiej poległych w 1944.IX i I 1945 w bitwie o przełęcz Dukielską. Pod spodem widniała zapewne data powieszenia tejże - 2003 rok. Obecnie już nie ma tej tabliczki, a wyglądało to tak: fot.

35 metrów wyżej znajduje się drugi cmentarz parafialny na którym stoi 8 nagrobków. Trzy z nich są zwieńczone krzyżami z wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa, przy czym 2 z nich nieco uszkodzone (Chrystus nie ma głowy). Pozostałe nagrobki są niekompletne, na niektórych widoczne są jeszcze inskrypcje, a także płaskorzeźby (jedna z nich to św. Mikołaj). Oprócz tego, widać na nich wiele wgłębień, które zapewne są pozostałościami po operacji dukielskiej z II wojny światowej. W 2007 r. część ciechańskich nagrobków zostało odrestaurowanych przez Nieformalną Grupę Kamieniarzy "Magurycz" (obecnie Stowarzyszenie "Magurycz"). Ciekawostką jest, że podczas remontu przez "Maguryczów" w 2005 roku krzyży stojących w lapidarium w Kotani, wśród wszystkich zgromadzonych tam swego czasu przez Olgierda Łotoczkę obiektów, udało się zidentyfikować tylko pochodzenie jednego z nich, który jak się okazało musiał stać na grobie Ludwika Hwozdowycza (ur. 1829r. - zm. 27.IX.1859r.), ciechańskiego parocha w latach 1857-1859. W którym miejscu znajduje się jego grób w Ciechani już się pewnie nie dowiemy. Wspomniany był synem wcześniejszego parocha ciechańskiego - Andrija Hwozdowycza.

widoki ze szlaku granicznego w beskidzie niskim ciechania łąki dawnej wsi

W dalszej części doliny znajdują się jeszcze oczka wodne utworzone przez MPN, dalej po lewej miesca po domostwach i droga dochodzi w końcu do miejsca, gdzie dawniej szlak niebieski odbijał na lewo do Huty Polańskiej, a tuż obok znajduje się tzw. terenowa stacja naukowa MPN, to jedyny budynek w tej dolinie. W tej okolicy dawniej stały budynki PGR-owskie. Stąd już w kierunku południowym tylko łąki, drzewa i granica państwa z przełęczą o nazwie Tepajec (sł. sedlo Tepajec), gdzie biegną wspomniane już szlaki turystyczne.

opracowanie: Dariusz Zając

ciechania ciechania łaki ciechania ciechania ciechania ciechania łaki ciechania ciechania ciechania oczko wodne ciechania jesień ciechania ruina strażnicy ciechania wodospad ciechania budynek mpn ciechania piwnica ciechania strażnica niemiecka ciechania studnia ciechania tablica niedźwiedzie ciechania krzyż ciechania piwnica ciechania cmentarz ciechania cmentarz ciechania cmentarz ciechania jesień ciechania cmentarz ciechania cmentarz ciechania cmentarz ciechania łaki ciechania grzyb ciechania cmentarz ciechania jesień ciechania cmentarz ciechania jesień ciechania nagrobek ciechania jesień ciechania motyle ciechania rośliny ciechania jesień ciechania rośliny ciechania rośliny ciechania oczko wodne

Fot. Bożena Jurkowska, Dariusz Zając

-----------------------------------

Bibliografia:
J. Pawluś, Krempna i okolice, Jasło 1997.
J. Michalak, W dorzeczu górnej Wisłoki (Nowy Żmigród, Krempna i okolice), Krosno 2002.
Z. Wnuk, Magurski Park Narodowy. Przewodnik przyrodniczo-turystyczny, Rzeszów 2000.
J. Pawłusiewicz, Na dnie jeziora, Warszawa 1991.
S. Kryciński, Łemkowszczyzna po obu stronach Karpat, Wyd. Libra, Rzeszów 2016
W. Grzesik, T. Traczyk, Beskid Niski. Od Komańczy do Bartnego, Wyd. Stanisław Kryciński, Warszawa 1992.
J. Czajkowski, Studia nad Łemkowszczyzną, MBL, Sanok 1999.
Informacje własne.


Ostatnia aktualizacja:
16-10-2017 20:35:07

wróć do strony głównej nieistniejących wsi

stat4u