Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się w gazecie „Region Jasielski” nr 1 (67) 2008, w cyklu „Wędrówki po regionie”.
Tu został rozszerzony i zaktualizowany.

Spacerkiem wokół Modrzewiowej Góry...

Brzezowa - grodzisko Walik - Desznica - Skalnik


Turystom wędrującym po terenie jasielszczyzny, proponuję przenieść się w tym artykule na dawne pogranicze polsko-łemkowskie, na łatwą i bardzo widokową wycieczkę, którą można odbyć także na rowerze. Podczas tej wyprawy, oprócz widoków, można będzie zwiedzić zabytki kultury materialnej i duchowej obu społeczności, legendy i podania z nimi związane jak i miejsce po kolejnym średniowiecznym grodzisku znajdującym się w powiecie jasielskim. A wszystko to w otoczeniu niewielkich, ale jakże widokowych wzgórz górujących nad miejscowościami które odwiedzimy.


BRZEZOWA

brzezowa grodzisko walik

Proponuję zacząć naszą wyprawę w miejscowości Brzezowa, położonej na północnych krańcach Beskidu Niskiego, wciśniętej pomiędzy beskidzkie szczyty Bucznika i Pagórka od północy, Trzech Kopców od zachodu, a od południa wzgórza z grodziskiem "Walik" i bardziej na wschód góry Jeleń. Brzezowa to osada lokowana początkiem XV w., przynajmniej wg źródeł pisanych, bowiem wtedy pojawiła się pierwsza wzmianka o niej, choć można domniemywać, że już istniała wcześniej. Dawniej zamieszkała przez Polaków i Łemków, którzy to Łemkowie mieszkali tu do 1947 r. Zostali stąd wysiedleni w ramach akcji "Wisła", a znaczna część rusińskich mieszkańców Beskidu Niskiego wyjechała na wschód jeszcze w 1945 r., wobec wzmorzonej agitacji.

brzezowa kapliczka

Wysiadając na ostatnim przystanku w Brzezowej (znajduje się ok. 400 m za kościołem w kierunku Mrukowej), zanim udamy się na południe w kierunku wspomnianego grodziska, można podejść do dwóch miejsc znajdujących się w okolicy, na północ od wioski. Zaraz za przystankiem, w prawo w dół odbiega dróżka (początkowo asfaltowa) prowadząca do budynków mieszkalnych, ale także do zabytkowej kapliczki stojącej pod niedaleko rosnącą starą lipą, na stokach opadających z pasma Bucznika (519 m). Obecnie kapliczka jest odsłonięta z okalających ją niegdyś małych drzewek i jest po remoncie, więc widoczna jest nawet z drogi głównej prowadzącej przez wieś. Do kapliczki od drogi głównej jest ok. 200 m. Podania mówią, że zbudowano ją (podobnie jak w mrukowskim lesie) na miejscu, gdzie odpoczywali niosący figurę Matki Boskiej, znajdującej się obecnie w Sanktuarium w Tarnowcu.

brzezowa przy źródełku św. wojciecha brzezowa św. wojciech

To pierwsze ze wspomnianych miejsc. Drugie, znajduje się nieco wyżej na tym samym stoku góry. Trzeba od kapliczki iść dalej, mało widoczną już drogą na północ ok. 400 m, minąć mały zagajnik i tuż za nim opuścić dróżkę, skręcając w lewo na łąkę w kierunku widocznych drzew porastających potok spływający ze stoków Pagórka (519 m) - bliźniaczego szczytu Bucznika. Na tejże polance, tuż pod laskiem (zagajnikiem) stoi krzyż, otoczony metalową barierką, poświęcony św. Wojciechowi, który wg podania miał tędy przechodzić idąc z Panonii do Polski, a którego wizerunek znajduje się na ramieniu krzyża. Od niedawna, tuż obok krzyża na kaminiu stoi drewniana figura św. Wojciecha. Poniżej krzyża i figury, na dość stromym stoku opadającym do jaru potoku znajduje się źródełko, którego woda zasila wspomniany potok. Zejście ułatwione jest poprzez prowizoryczne schodki i drewniane poręcze. Miejscowi nazywają je źródełkiem św. Wojciecha. Wynikałoby z tego, że podobnie jak i w Mytarzy, tak i tutaj zachowała się tradycja o tym świętym i jego drodze misyjnej. Idąc dalej w górę dróżką, którą tu dotarliśmy można wyjść na widokowy grzbiet Pagórka, dołączając tym samym do zielonego szlaku PTTK z Gorlic do Ożennej.

brzezowa
liwocz

Jednak, by kontynuować naszą wycieczkę wokół wspomnianej w tytule góry, musimy wrócić do drogi głównej. Zanim tam dojdziemy, schodząc widzimy już miejsce, do którego teraz będziemy zmierzać, jak i ową górę, wokół której będziemy wędrować. Wychodząc z powrotem koło przystanku PKS udajemy się najpierw na wschód (w lewo), przez wieś (wraz ze szlakiem rowerowym zielonym), i po ok. 400 m, przed kościołem p.w. św. Wojciecha skręcamy w prawo. W tym miejscu do szlaku zielonego (nota bene nazwanego „śladami św. Wojciecha”) dołącza drugi szlak rowerowy – czerwony (docelowo zmierzający na Przełęcz Beskid nad Ożenną) oraz szlak rowerowy pomarańczowy (ten jest jednokierunkowy i akurat biegnie w przeciwnym kierunku niż my będziemy szli) i wraz z nimi udajemy się w górę do kolejnej atrakcji krajoznawczej, do średniowiecznego grodziska "Walik". Wznosząc się, za naszymi plecami pojawiają się coraz ładniejsze widoki. Po przejściu ok. 1 km moglibyśmy podejść na grodzisko skracając nieco drogi, gdybyśmy z naszego traktu skręcili w lewo przed wejściem w las i przez łąkę podeszli pod widoczny wał grodziska. Natomiast idąc dalej drogą dotrzemy tam później, ale za to znacznie łagodniej, bowiem droga okrąża grodzisko wychodząc po jego południowej stronie. Gdy dojdziemy do rozdroża (idąc drogą), które to miejsce w ludowym nazewnictwie - które zebrał F. Kotula - zwie się „koci zamek” *, grodzisko mamy po lewej stronie. By dojść na majdan grodziska trzeba tu skręcić w lewo, a później z tejże dróżki jeszcze raz odbić na lewo, wprost na koronę grodziska, podobnie jak to czynią rolnicy posiadający pole na majdanie.


ŚREDNIOWIECZNE GRODZISKO "WALIK"

grodzisko walik
walik, średniowieczne grodzisko grodzisko walik

I oto jesteśmy na miejscu kolejnego średniowiecznego grodziska w powiecie jasielskim. Znawcy tematyki na podstawie przeprowadzonych tu badań w różnych latach XX w. (pierwsze badania w latach 50. w ramach Karpackiej Ekspedycji Archeologicznej), a co za tym idzie znalezisk, datują je na VIII-X w., a więc z czasów państwa Wiślan. Choć znaleziono tu także rzeczy które świadczyłyby, że już za czasów rzymskich ten teren był w jakiś sposób użytkowany. Być może droga, którą weszliśmy ostatecznie na grodzisko, była w dawnych czasach szlakiem handlowym prowadzącym na przeł. Beskid nad Ożenną, gdy nie można było korzystać z traktu w dolinie Wisłoki. Teraz ta droga już praktycznie nie jest użytkowana, ale na starszych mapach (np. WIG) jest tą, którą biegnie w kierunku grodziska jako główna. Z trzech linii wałów jakie grodzisko niegdyś posiadało do naszych czasów zachowały się dwie, zapewne dlatego, że teren grodziska jest użytkowany jako pola uprawne (choć w coraz mniejszym stopniu). Przy czym, drugi wał nie jest widoczny wokół całego obwodu grodziska w stopniu wyraźnie zauważalnym, natomiast trzeci znajdujący się od południa, jest już w ogóle niewidoczny. Najbardziej widoczne a zarazem najwyższe wały znajdują się od strony zachodniej, a najwyższy jest ten, bezpośrednio wyprowadzający na majdan grodziska. Od strony płd.-zach., poniżej wału opadającego z majdanu można zauważyć jeszcze ślady po fosie rozdzielającej wały. Sam majdan jest także użytkowany rolniczo, a jego powierzchnia to ok. 1,7 ha i w najszerszych miejscach ma od 150 do 160 m. Nie jest zbyt równym terenem, w środkowej części znajduje się najwyższy punkt, z którego teren obniża się ku obrzeżom. Kto chciałby zobaczyć grodzisko z satelity, z zastosowaniem Numerycznego Modelu terenu ISOK, to klikając na ten link może to zrobić.

panorama z grodziska walik 360 stopni

Z grodziska roztacza się dość ładna panorama (patrz wyżej). Na zachodzie rozległy masyw Trzech Kopców (696 m), Smyczka, dwuwierzchołkowa Góra Zamkowa, w dalszej perspektywie Cieklinka, na północy horyzont zamyka Pogórze Karpackie z wybijającym się stożkiem Liwocza. Bliżej, na pierwszym planie, dwuwierzchołkowy masyw Bucznika, a na prawo od niego, na dalekim horyzoncie dalsza część Pogórza Karpackiego. Na wschodzie góra Jeleń (501 m), wokół której wędrujemy na tejże wycieczce, a która zwie się także Modrzewiową Górą, następnie pasmo Łysej Góry z najbardziej wybijająca się jej kulminacją, a dalej na południu masywy Kamienia (714 m) i Kolanina (706 m).
Po zagłębieniu się w odelgłą historię i nacieszeniu oczu widokami, czas ruszać dalej...

wzgórze 501 m nad desznicą wzgórze 501 m nad desznicą

Opuszczając grodzisko, wróćmy do drogi, którą prowadzą szlaki rowerowe i udajmy się nią dalej na południe. Tuż niedaleko grodziska, po 100 m od rozdroża szlaki rozgałęziają się na kolejnym rozwidleniu dróg. Czerwony, podąża w prawo by zjechać następnie do Jaworza, później Desznicy i dalej przez Świątkową Wielką do Ożennej. Natomiast zielony skręca w lewo, podobnie jak i my, przy czym trzeba nam wiedzieć, że oznakowanie tych szlaków zostało już w znacznej mierze zniszczone, więc w okolicach grodziska nie spotkamy już żadnego oznakowania. Więc po skręcie w lewo, po ok. 50 m jest kolejne rozwidlenie, na którym trzeba wybrać prawą odnogę (patrz mapka). Idąc polną drogą cały czas grzbietem (widoki coraz rozleglejsze) dochodzimy na bezimienną kulminację (501 m), skąd roztacza się dość rozległa panorama (panoramki wyżej), by po 200 m dalej dołączyć do drogi ze Skalnika do Desznicy. Tu szlak rowerowy zielony odbija w lewo do Skalnika, natomiast ja proponuje zejść najpierw do Desznicy, bowiem turysta z krajoznawczym zacięciem na pewno nie będzie się tam nudził. A schodząc tam, wkraczamy tym samym w krainę zwaną łemkowszczyzną (Desznica i Jaworze, to były już wioski zamieszkałe w większośći przez Łemków) i już z naszej drogi, schodząc nieco niżej, widoczny jest pierwszy obiekt, który nas zainteresuje. Zanim tam dojdziemy, możemy podziwiać piękny widok na pasmo Łysej Góry, a nad Desznicą okazały masyw Kamienia (714 m).


DESZNICA

cerkiew w desznicy desznica cerkiew wewnątrz

A pierwszym obiektem, który widać już z naszej drogi, jest dawna murowana cerkiew greckokatolicka p.w. św. Dymitra Męczennika zbudowana w 1790 roku (obecnie kościół katolicki pw. Niepokalanego Poczęcia Maryi Panny). Stoi na miejscu wcześniejszej drewnianej, która spłonęła. Wewnątrz nie ma ikonostasu, choć są jego elementy, jak i inne wyposażenie z różnych cerkwi (np. piękny żyranold z cerkwi w Kotani). Większość wyposażenia zabrali ze sobą dawni mieszkańcy wyjeżdżający do ZSSR. W prezbiterium na suficie znajduje się polichromia przedstawiająca Trójcę Przenajświętszą, a na suficie w nawie głównej scena Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W ołtarzu głównym natomiast widnieje obraz Ukrzyżowanego Chrystusa, a po jego bokach fragment ikonostasu w postaci carskich wrót z wizerunkami czterech Ewangelistów. Z Desznicą związany jest greckokatolicki kard. Sylwester Sembratowicz, który stąd pochodził, a dzięki któremu w swoim czasie cerkiew została odnowiona i upiększona. Także i w Desznicy mamy ślad po świętym Wojciechu, bowiem znajdują się tu jego relikwie. Oprócz nich są tu też relikwie św. Katarzyny znajdujące się w ołtarzu głównym. Ale świątynia ta może poszczycić się jeszcze czterema innymi relikwiami znajdującymi się w widocznych relikwiarzach w ołtarzach bocznych, są to: relikwie świętej Faustyny Kowalskiej, błogosławionego księdza Findysza, błogosławionej Karoliny Kózkówny oraz pozyskane w 2012 r. relikwie św. Jana Pawła II. Na zewnętrznej ścianie znajduje się tablica informująca, że ks. Karol Wojtyła (późniejszy papież) odprawiał w tej świątyni msze wędrując po Beskidzie Niskim w latach 1954-1962. Z tego też względu przez Desznicę przebiega odnoga głównego Szlaku Papieskiego prowadzącego przez te góry.


JAWORZE - miejsca związane z ks. Karolem Wojtyłą, późnieszym papieżem

obelisk papieski jaworze beskid niski obelisk papieski jaworze tablica

Kogo interesuje wędrowanie i poznawanie miejsc związanych z papieżem Janem Pawłem II w Beskidzie Niskim, to dodać można, że w dolinie potoku Ryj, są jeszcze inne pamiątki po wizytach w tych górach przyszłego papieża. Obie znajdują się w miejscowości Jaworze, gdzie w miejscu domu (obecnie nie istniejącym), w którym nocował w 1964 roku, postawiono w 2006 roku obelisk z informacją: "W tym miejscu, latem 1964 r. Ojciec święty Jan Paweł II wędrując po górach odprawił Mszę świętą". Drugim miejscem, powiązanym z wydarzeniem z 1964 roku, jest obelisk nieco nad wsią, gdzie nastąpiło spotkanie dzieci państwa Basistów z Jaworza z grupką turystów pod przewodnictwem ks. K. Wojtyły. Na znajdującej się tam tablicy której motto brzmi: "Matka Boża nas sprowadziła do tego światełka. Jan Paweł II", znajduje się taka informacja: „Kamień upamiętniający miejsce spotkania tutejszych dzieci z grupą turystów wędrujących z Kardynałem Karolem Wojtyłą latem 1964 roku". Można to także obejrzeć w filmie z cyklu "Opowieści Magurskie", gdzie w rolę ks. Wojtyły wcielił się sam ks. Józef Obłój, proboszcz z Desznicy - film.

desznica cmentarz łemkowski desznica cmentarz 7

Wracając do Desznicy, w pobliżu cerkwi znajdują się dwa cmentarze. Pierwszy, to cmentarz parafialny, na którym oprócz współczesnych pochówków, można zobaczyć kilkanaście ciekawych kamiennych nagrobków dawnych mieszkańców wyznania greckokatolickiego. Niektóre z nich niestety w nienajlepszym stanie. Natomiast bezpośrednio przy cerkwi (od południa), między nią a drogą biegnącą przez Desznicę, znajduje się cmentarz z I wojny światowej projektu Duszana Jurkowicza. Pochowani są tu żołnierze austriaccy, rosyjscy oraz niemieccy. Do niedawna jego stan był bardzo zły, ale sytuacja poprawiła się bowiem obecnie jest po generalnym remoncie. Tuż obok cerkwi i cmentarza wojennego znajdują się nagrobki greckokatolickich proboszczów ówczesnej parafii. Ponadto we wsi możemy spotkać kilka krzyży i kapliczek, świadczących o zamieszkiwaniu niegdyś tej miejscowości przez łemkowskich mieszkańców, choć trzeba wiedzieć, że mieszkali tu ówcześnie także i Polacy, ale w zdecydowanej mniejszości.


SKALNIK

Wzbogaciliśmy naszą wiedzę krajoznawczą więc czas ruszać w drogę, by odwiedzić jeszcze jedną miejscowość – Skalnik. By tego dokonać najlepiej wrócić się do miejsca, gdzie opuściliśmy nasz zielony szlak rowerowy, by następnie wraz z nim zejść tamże stokami góry Jeleń. Po drodze znowu ładne widoki, częściowo nam już znane, a czym bliżej Skalnika, całkiem nowe. Schodząc, po lewej przechodzimy najbliżej szczytu wokół którego wędrujemy, a czym niżej tym w dole pojawiają się coraz bardziej widoczne zabudowania wsi.

widok na skalnik skalnik kościół

A wieś to stara, choć niezbyt duża. Nazwa miejscowości ponoć ma pochodzić od skazańców, którzy tu kopali kamienie w skałach. W samym centrum miejscowości dochodzimy do kościoła stojącego na cyplu opadającego tu stoku góry Jeleń, ponadto jak można zauważyć, stojącego na niewielkim podwyższeniu. W koło kościoła rośnie wieniec drzew, niestety potężnych dębów, podobno 1000-letnich, już nie ma. Ostał się jeden, niestety martwy, spięty metalowymi zabezpieczeniami, by się nie rozpadł, ale faktycznie swoim obwodem imponuje. Są też pozostałości po korzeniach drugiego, bliżej wejścia głównego (co widać na zdjęciu obok). Sam budynek kościoła ma cechy stylu neogotyckiego, a zbudowany został na początku XX wieku (1909-1911). Od 1962 roku posiada status Sanktuarium Matki Bożej Królowej Gór i Opiekunki Rodzin. Jednak znacznie ciekawsze i przyciągające jest to, co znajduje się w jego wnętrzu oraz to, na jakim miejscu stoi. A we wnętrzu świątyni, w ołtarzu głównym można podziwiać obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem (typ Hodegetrii), zwanej tu także Skalnicką, wykonany na desce techniką temperową, noszący wg ekspertów gotycką, XV-wieczną metrykę. Choć według ludowych podań ów obraz miał się tu znaleźć za sprawą chrześcijan obrządku słowiańskiego, którzy uciekając ze słowackiej Nitry przed zalewem niemieckim za czasów Świętopełka zabrali go ze sobą. Natomiast do samej Nitry obraz ten mieli przywieźć święci Cyryl i Metody. Tak czy inaczej, obraz ten przybył tu z terenów dzisiejszej Słowacji, bowiem w okresie na który datuje się jego powstanie, na tamtym terenie trwały tzw. wojny husyckie, w związku z czym wiele tego typu rzeczy znalazło się wtedy na naszym terenie (chociażby wspomniana już XV w. figura Matki Boskiej znajdująca się w Tarnowcu). 9 września 2007 r. miała miejsce uroczystość koronacji wizerunku Matki Boskiej, a korony poświęcone zostały przez Jana Pawła II, w Watykanie w 2002 r.

skalnik kościół wewnątrz skalnik dąb

Równie ciekawe jest miejsce, na którym stoi kościół. Zanim go wybudowano, stała tu drewniana świątynia zbudowana z modrzewiowego drewna, podobnie jak dziś, p.w. św. Klemensa Papieża. Jak wyglądała można zobaczyć m.in. w książce Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego wydanej w 2001 roku przez Muzeum Narodowe w Krakowie. Jakby ktoś nie miał dostepu do książki, to tutaj jest archiwalne zdjęcie w internecie: kościół. Do końca nie wiadomo, którą świątynią była z kolei w tym miejscu. Drewno na ową świątynię pochodziło właśnie z góry Jeleń, stąd też jej druga nazwa – Modrzewiowa Góra. Obecnie też rosną tam modrzewie a wnikliwy poszukiwacz, wśród ich gąszczu znajdzie drewniany krzyż (choć w nienajlepszej kondycji...), być może ustawiony niegdyś na tę właśnie pamiątkę, a później pielęgnowany przez kolejne pokolenia. Z rozebranej świątyni pochodziło wiele cennych zabytków znajdujących się teraz głównie w muzeum archidiecezjalnym w Przemyślu. W nowym kościele znajdują się jeszcze dwa skrzydła późnogotyckiego tryptyku.

skalnik sanktuarium

Na ciekawą sprawę zwrócił uwagę znany dociekliwy regionalista F. Kotula, który twierdził, że miejsce na którym stoi kościół, było najpierw miejscem kultu przedchrześcijańskiego (pogańskiego), a następnie kultu słowiańskiego szerzonego przez wspomnianych już św.św. Cyryla i Metodego. Wtedy też mogła powstać pierwsza świątynia w tym miejscu, o której mówi tradycja i podania, że stała tu cerkiew. Ale nie cerkiew w znaczeniu świątyni prawosławnej, ale świątyni w ogóle, bo w dawnych czasach wszystkie świątynie tak były określane. Tedy dzieje Skalnika byłyby znacznie dłuższe niż wynika to z pierwszych pisanych wzmianek o nim. Dość ciekawa to teza, z którą w pełni można zapoznać się w książce Po rzeszowskim podgórzu błądząc tegoż autora. Zapewne trudno będzie dociec, czy tak było w rzeczywistości, podobnie tego, że było inaczej, więc póki co nie ma podstaw by w tezę wysuniętą przez F. Kotulę nie wierzyć. Szczególnie, że jak mawiał A. Brückner, jeśli ktoś się z taką tezą nie zgadza, niech wykaże, że nie ma ona żadnych podstaw i przedstawi kontrargumenty...

tekst i fot. Dariusz Zając

* Ks. Sarna uważał, że nazwa ta została "zepsuta", bowiem powinna brzmieć "kotczy zamek". Miałoby to być związane z wozami do koczenia, czyli obozem utwierdzonym koczami, tj. wozami wojennymi. Taki sposób obrony stosowali czescy husyci (w zasadzie ich radykalny odłam zwany taborytami), którzy podróżując, w czasie postoju ustawiali swe wozy tak, by w razie niebezpieczeństwa mogli się skutecznie bronić. Ktoś spyta, a skąd oni się wzięli w naszym regionie? W czasach, gdy na terenie obecnych Czech, później także obecnej Słowacji trwały tzw. wojny husyckie, często szukali oni schronienia na terenie Rzeczpospolitej, która w ówczesnym czasie (początek XV w.) była zdecydowanie bardziej tolerancjna dla różnych wyznań.

wzgórza nad desznicą desznica cerkiew brzezowa źródełko św. wojciecha skalnik kościół grodzisko walik brzezowa źródełko św. wojciecha desznica cmentarz łemkowski jaworze walik brzezowa źródełko św. wojciecha brzezowa źródełko św. wojciecha brzezowa szlaki rowerowe grodzisko walik grodzisko walik desznica desznica cmentarz łemkowski desznica cmentarz łemkowski desznica cmentarz wojenny desznica nagrobki proboszczów desznica nagrobki proboszczów desznica papież jan paweł II desznica I wojna cmentarz desznica I wojna cmentarz desznica cerkiew prezbiterium desznica cerkiew ołtarz boczny desznica cerkiew ołtarz boczny skalnik kościół desznica cmentarz łemkowski skalnik cmentarz desznica cerkiew skalnik wieś góra jeleń grodzisko walik widok ze wzgórz nad desznicą widok ze wzgórz nad desznicą widok nad brzezową skalnik kościół grodzisko walik grodzisko walik grodzisko walik wały fosa grodzisko walik grodzisko walik grodzisko walik wały grodzisko walik wały

Ostatnia aktualizacja:
26-11-2015 09:51:12

wróć do strony z artykułami

stat4u