Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się w gazecie „Region Jasielski” nr 4 (58) 2006, w cyklu „Wędrówki po regionie”.
Tu został nieznacznie rozszerzony i zaktualizowany.

OSOBLIWOŚCI OKOLIC MRUKOWEJ - Zamkowa Góra


mapa mrukowa

Podczas tej wyprawy przenieśmy się na południe regionu, na północny skrawek Beskidu Niskiego. Nazwa „Niski” może niezbyt zachęca do odwiedzenia tych gór, ale nic bardziej mylnego. Mimo, że nie są to góry zbyt wysokie, to jednak mają swój niepowtarzalny urok, na dodatek przeplatany ciekawą i burzliwą historią, po której zostało wiele pamiątek w terenie. Postaramy się podczas tej wycieczki niektóre z nich odnaleźć. A odwiedzimy śródleśne miejsce kultu religijnego wciśnięte pomiędzy górskie szczyty, miejsce po bliżej nieznanej średniowiecznej warowni na górze Zamkowej, oglądać będziemy różnorodnych kształtów wychodnie z piaskowca magurskiego, jak i szukać będziemy kaskad i wodospadów, a wszystko to w scenerii leśnego beskidzkiego krajobrazu.

Naszą wycieczkę proponuję rozpocząć w miejscowości Mrukowa, położonej nad potokiem Szczawa (możliwość dojazdu z Jasła autobusem PKS, niestety tylko w dni robocze). To dość stara miejscowość, o której pierwsze pisemne wzmianki pochodzą z początków XV wieku. Wysiadając na ostatnim przystanku w Mrukowej niegdyś można było spotykać PTTK-owski rogal z drogowskazami (od jakiegoś czasu go nie ma) i dwa szlaki turystyczne: zaczynający się (kończący) żółty Mrukowa - Krempna (w jesieni 2016 nastąpiły zmiany, szlak żółty prowadzi tylko do czerwonego szlaku GSB pod Trzema Kopcami 696 m) oraz zielony, będący fragmentem długiego szlaku Gorlice – Ożenna. Wraz z nimi udajemy się w kierunku południowym. Dochodzimy do końca wioski zwanej dawniej Woźnica, bowiem tutaj właśnie dojeżdżano wozami, by następnie pieszo pielgrzymować do kaplicy, do której i my będziemy wędrować. Gdybyśmy byli własnym pojazdem, to właśnie tutaj można go zostawić, by ruszyć na wycieczkę. Z tego miejsca, przed nami ukazuje się w całej okazałości góra Zamkowa, na którą przyjdzie nam się wspiąć. Ale na razie pozostawmy ją i udajmy się w inne miejsce, do stojącej wśród leśnych ostępów kaplicy Matki Boskiej zwanej Mrukowską. Z tym, że mamy do wyboru dwa warianty. Albo iść drogą, którą prowadzą szlaki zielony i żółty (później tylko żółty) lub iść w kierunku widocznej stąd kapliczki (z lewej strony), przekroczyć potok Szczawa i udać się drogą, wzdłuż której w 2000 roku z inicjatywy księdza - kustosza z Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia w Tarnowcu poprowadzono stacje drogi krzyżowej (owa kaplicza zaczyna drogę krzyżową). Trasy te, które rozdziela malowniczo płynący potok Szczawa, tworząc od czasu do czasu małe kaskady, łącza się w okolicach IX stacji drogi krzyżowej, więc tak czy inaczej obie podążają do celu naszej wędrówki. Nazwa potoku Szczawa nawiązuje do źródeł wód mineralnych występujących w okolicy.

Po pokonaniu ok. 2,5 km dochodzimy do wspomnianej kaplicy stojącej na małej polance, nieopodal płynącego potoku Szczawa i opadających od zachodu stoków Świerzowej (805 m), a od wschodu stoków góry Trzy Kopce (696 m). Na stokach tej ostatniej w przyszłości mają powstać wyciągi i trasy zjazdowe dla narciarzy (przynajmniej takie były plany). Ale to wizja przyszłości (pewnie dość odległa, a zarazem dość skomplikowana, jednak co jakiś czas powracająca jako temat), my zajmijmy się natomiast trochę teraźniejszością i przeszłością.

Kaplica którą widzimy, została zbudowana dzięki braciom Jakubowi i Wojciechowi Balom z Samoklęsk na przełomie XIX i XX w. (ukończono ją w 1906 r.), którzy ufundowali ją jako wotum dziękczynne za pomyślność w interesach oraz za uratowanie ich woźnicy wraz z końmi, w czasie kiedy wywozili z tych lasów drzewo. Do niedawna (do 2009 roku) można było zobaczyć nieduży dworek Balów w Samoklęskach, przy drodze do Osieka Jasielskiego. Niestety po zniszczeniu w czasie II wojny, popadając w ruinę został rozebrany. Kaplica zbudowana jest z ciosanego kamienia w stylu zbliżonym do gotyckiego. Wewnątrz m.in. figura Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych na oraz owiany legendą "Burski Kamień", wmurowany w ścianę po lewej stronie.

Kaplica ta, nie jest pierwszą w tym miejscu. Wcześniej stała tu drewniana, którą – wg podania – postawiono na miejscu, gdzie odpoczywali niosący ze Stropkowa na Węgrzech (obecnie Słowacja) wyrzeźbioną w drewnie lipowym figurę Matki Boskiej z dzieciątkiem do kościoła OO. Karmelitów w Jaśle. Podczas odpoczynku postawili ową figurę na jednym z leżących tam kamieni, na którym ponoć odcisnęła się stopa Matki Boskiej. Od tego czasu kamień ten uważany jest za cudowny, posiadając – wg wierzeń – moc uzdrawiania. Niestety dziś, patrząc na ów kamień trudno doszukać się tam odcisku stopy, bowiem ludzie wierząc w jego tajemniczą moc, odłupywali go. Trzeba jednak wiedzieć, że Słowacy nie nieśli jej do Jasła w darze, ale raczej na przechowanie. Na Słowacji bowiem w tym czasie (połowa XV w.) szerzył się husytyzm, wymierzony m.in. przeciwko religii katolickiej. Zresztą w ten sposób trafiło do Polski wiele takich figur, obrazów itp. Obecnie wspomniana figura, po spaleniu się klasztoru (1785 r.), podczas którego ocalała i późniejszej jego kasacji (1786 r.), po różnego rodzaju „peregrynacjach” znalazła swoje miejsce we wspomnianym już Sanktuarium w Tarnowcu. Jej niezbyt wierna kopia znajduje się w mrukowskiej kaplicy.

Tuż obok kaplicy, nieco poniżej, stoi słupowa kapliczka z kamienia posiadająca dwie wnęki. W dolnej wnęce znajduje się figura Matki Boskiej z dzieciątkiem, w górnej – św. Józef także z dzieciątkiem, a wieńczy ją krzyż z płaskorzeźbą Ukrzyżowanego Chrystusa. Poniżej znajduje się źródełko z wodą uważaną za cudowną, bowiem nie jednemu ponoć pomogła w dolegliwościach zdrowotnych. Po ostatnich przeróbkach w 1998 r., kiedy to nakryto je kamienną grotą, woda bardzo mizernie wypływa. Dzięki wspominanej wcześniej legendzie o kamieniu wmurowanemu obecnie w ścianę kaplicy oraz źródełku z cudowną wodą, miejsce to posiada ową tajemniczość i kultowość, która po okresie przerwy, znów zaczyna odżywać. Choć pewnie daleko jej do tej sprzed lat, bowiem jeszcze w okresie międzywojennym przybywali tu pielgrzymi różnego wyznania: katolicy i grekokatolicy, także z terenów obecnej Słowacji. Obecnie odpusty odbywają się tutaj w drugim dniu Zielonych Świąt (Zesłanie Ducha Św.) oraz w święto Matki Boskiej Siewnej (8.IX).

wychodnie skalne zamkowa góra

Oglądnąwszy już to, co znajduje się w tym uroczym miejscu, czas ruszyć w dalszą drogę, by zwiedzić jeszcze jedno tajemnicze miejsce w okolicach Mrukowej. Aby się do niego dostać musimy wrócić, tym razem już bez wyboru. Trzeba bowiem iść żółtym szlakiem aż do miejsca, w którym połączy się on ze szlakiem zielonym (w tym miejscu rogal z drogowskazami szlaków). Podążając tym właśnie zielonym szlakiem, idącym w kierunku Folusza, po przejściu ok. 700 metrów wychodzimy na przełęcz między Zamkową i Smyczką. Tu nasz szlak podąża na wprost, a my skręcamy ostro w prawo w nieoznakowaną ale wyraźnie wydeptaną ścieżkę prowadzącą na szczyt góry Zamkowej. I to właśnie jest to owo tajemnicze miejsce, zwane inaczej Zamczyskiem lub jak nazwał je XV-wieczny historyk Jan Długosz – „Mruków”. Prawdę powiedziawszy góra ta ma dwie kulminacje położone w bliskiej odległości obok siebie. Południową (bliżej przełęczy, z której przyszliśmy) z wychodniami piaskowca magurskiego oraz północną, opadającą bardzo stromo ku Pogórzu Jasielskiemu. Zresztą wychodnie piaskowca porozrzucane są po całym tym masywie, o różnych kształtach i różnej wielkości.

mapa zamkowej góry nad mrukową

Ów miejsce może i jest tajemnicze, tylko gdzie jest zamek lub coś co po nim pozostało, skoro nazwa góry wskazuje na to? Góra Zamkowa wznosząca się ponad 160 metrów nad najwyżej położoną częścią zabudowy Mrukowej, była bardzo dobrym miejscem na lokalizację zamku czy grodziska, bo tak do końca nie wiadomo, co to był za obiekt. Bowiem opadające od wschodu i północy zbocza są bardzo strome, co było niebywałym atutem, ponadto widok, kiedy nie było tu jeszcze lasu był rozległy, dając tym samym możliwość dogodnej obserwacji potencjalnego napastnika, czy strzeżenia jakiegoś ważnego traktu. Kiedy wybudowano tutaj warownię niestety nie wiadomo ale przypuszcza się, że było to gdzieś w XII-XIV wieku. O tejże już J. Długosz w XV w. pisze, że pozostały tylko jej ślady, więc musiała ulec zniszczeniu dość wcześnie. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że do naszych czasów przetrwały jej nikłe resztki, które na dodatek nie tak łatwo odszukać. A szukać ich trzeba nie na szczycie, jakby się zdawało, ale w kierunku na wschód stojąc na kulminacji południowej. Ale najlepiej trafić tam, wychodząc na kulminację północną i stamtąd grzbietem schodzić w prawo, wzdłuż opadającego ku Pogórzu stromego stoku. Po ok. 75 m natrafia się na pierwszy przekop w skale, tuż za nim nikłe ślady dawnego muru, dalej w miejscu gdzie zapewne znajdował się majdan, widoczne zagłębienie w ziemi, które – jak podają znawcy – mogło być studnią. Dalej na wschód spotkamy drugi przekop w skale i coś, co przypomina fosę i wał. Początkiem lat 60. prowadzono tutaj badania, podczas których odkryto różne przedmioty datowane na XIII-XV w. Ciekawą rzecz możemy zaobserwować dzięki wirtynie geoportal.gov.pl, mianowicie widać wyraźnie pozostałe obwałowania tego grodziska, czy też zamczyska, które w terenie ciężko zlokalizować. Gdy obejmiemy całość obwałowań, to po wymierzeniu ich powierzchnia przypuszczalnego grodziska wynosi ok. 3,8 ha. We wnętrzu wałów otaczających widać jeszcze inne wały - wewnętrzne. Obwałowanie obejmuje obydwa wierzchołki tworzące górę i stoki opadające zarówno na północny zachód, jak i południowy wschód oraz południe.

Znany badacz regionu F. Kotula, obydwa miejsca które odwiedziliśmy, czyli miejsce w którym się obecnie znajdujemy, jak i miejsce, gdzie stoi kaplica MB Mrukowskiej w dolinie potoku Szczawa, w której znajduje się czczony od dawna kamień, wiązał z pradawnym pogańskim kultem słońca, a swoje rozważania na ów temat zawarł w książce Po rzeszowskim podgórzu błądząc. Uważał, że wcześniej czczony kamień mógł stać na szczycie, gdzie znajduje się miejsce bo bliżej nieznanej warowni, a dopiero gdy chrześcijaństwo zaczęło się ugruntowywać na tym terenie, miejsce pogańskiego kultu w postaci tego kamienia zostało zniszczone, a sam kamień strącony w dolinę potoku. Stąd mogło się wziąć przekonanie, czy też legenda, jakoby podczas budowy wspomniany kamień nie dał się obrabiać i budowniczy kaplicy zrzucali go kilka razy w dolinę potoku w złości, gdy ten w dziwny sposób powracał. Snuł jednocześnie domysły, że resztki widocznego do dziś muru mogą być resztkami kręgu kamiennego, a jeśli to była budowla, to mogły to być resztki murowanej świątyni jeszcze z okresu metodiańskiego, które to stawiano na miejscach dawnych kultów pogańskich, w ten sposób walcząc ze "starą wiarą". Ale jednocześnie próbując "starą wiarę" wpleść w ramy postępującego chrześcijaństwa, podobnie jak to mogło się stać z podaniem o odcisku stopy Matki Boskiej na kamieniu wmurowanym w ścianę kaplicy.

widok z zamkowej góry na Pogórze

Jak już zagłębimy się w odległą historię odszukawszy nikłe pozostałości po nieznanej bliżej warowni, to proponuję wejść z powrotem na północną kulminację i podejść w przeciwnym kierunku, czyli na płn.-zach, by po około 70 metrach dojść do miejsca, w którym możemy sobie odpocząć, podziwiając jednocześnie ładną panoramę. Jest to bowiem miejsce dość widokowe, jak na porośnięty lasem masyw. Horyzont zamykają nam Pogórza z najwyższymi swoimi szczytami: Strzyżowskie z charakterystyczną sylwetką masywu Klonowej Góry, Barda i Chełmu oraz Dynowskie z Suchą Górą, z potężnym masztem telewizyjnym. Na tle Pogórzy widać Pasmo Wzgórz nad Warzycami oraz wiele miejscowości posadowionych w Dołach Jasielsko-Sanockich (m.in. Jasło, Dębowiec, Tarnowiec, Jedlicze, czy fragment Krosna). Oczywiście najbardziej wybijającymi a zarazem charakterystycznymi obiektami w wielu miejscowościach są kościoły, z górującymi wieżami. Więc jeśli ktoś wie jaką posiadają sylwetkę, to nie musi mieć mapy i kompasu, by określić gdzie jaka miejscowość się znajduje.

ruski zamek wychodnie skalne ruskie wodospady

Kto chciałby jeszcze pochodzić nieco po lesie i poszukać innych ciekawostek w tej okolicy, to może to zrobić udając się na kolejny szczyt znajdujący się na zachód od Zamkowej. Jest nim góra o nazwie Ruski Zamek (545 m), choć nazwa ta figuruje na mapach od niedawna (Compass 2013 - zwie się tu Ruskie Zamczysko). Ale wcale nie tak łatwo jest tam się dostać. Aby najkrótszą trasą z Zamkowej dotrzeć tamże, trzeba zejść ok. 100 m po stromym stoku w wąwóz gdzie płynie potok Pachniączka, a następnie po równie stromym stoku wyjść na szczyt pokonując ok. 100 m różnicy wzniesień. Na stokach i szczycie Ruskiego Zamku też znajdziemy wiele wychodni piaskowca magurskiego, różnych kształtów i wielkości, podobnie jak i na kolejnej górze na zachód, czyli Księżej Górze (531 m). Na obu tych wzniesieniach możemy spotkać dorodne okazy buków. Co prawda można obejść parowy potoków od południa i łagodniej dostać się na te szczyty, ale nie polecam tego. A to z tego względu, że właśnie przechodząc przez te głębokie jary potoków spływającuch ku północy, możemy natknąć się na ładne kaskady, czy małe wodospady, w terminologii turystycznej funkcjonują jako "ruskie wodospady". Jeśli nie natkniemy się na nie przechodząc ze szczytu na szczyt, to warto przejść wzdłuż potoków, szczególnie, gdy są obfite w wodę. Przy okazji bardzo prawdopodobne, że spotkamy także salamadry plamiste na swojej drodze. Ponadto możemy natknąć się na źródła mineralne, od nich zapewne pochodzi nazwa potoku Pachniączka. Najbardziej znanym w tej okolicy źródłem jest to siarczane. To nim zainteresował się początkiem XIX wieku znany francuski badacz przyrody Karpat - Baltazar Hacquet, który: "Powracając z Bardyowa zatrzymał się (...) w Dukli (…). Z Dukli zrobił Hacquet wycieczkę do Samoklęsk celem zbadania tamtejszego źródła siarczonego (…)" - o czym pisał Stanisław Schnür-Pepłowski w książce Galiciana 1778-1812 wydanej we Lwowie w 1896 roku, opisując w niej m.in. jego działalność.

trzy kopce, zamkowa góra, ruski zamek

Po tej jakże owocnej wędrówce przyrodniczo-krajoznawczej, po odwiedzeniu Burskiego Kamienia, po poszukiwaniach ruin, wodospadów, czas powoli myśleć o powrocie. Jeśli jesteśmy na Zamkowej, to najkrótszą drogą jest zejście przez ruiny zamku ostro w dół. Niemniej jednak ten wariant polecam tylko wprawnym turystom w odpowiednim obuwiu. Dla mniej wprawnych proponuję raczej powrót do szlaku zielonego lub zejście z południowej kulminacji w kierunku wschodnim, prowadzącymi tam ścieżkami (są znacznie łagodniejsze). Wszystkie prowadzą w dolinę potoku Szczawa, wzdłuż którego dojdziemy do miejsca, w którym zaczynaliśmy naszą wędrówkę. Oczywiście, zamiast wracać do Mrukowej, można wrócić na przełęcz i przejść zielonym szlakiem do Folusza (ok. 6 km), z którego mamy także połączenia autobusowe z Jasłem. Po drodze, tuż przed Foluszem, można jeszcze podejść (oznakowaną ścieżką) obejrzeć kolejną osobliwość przyrody w Beskidzie Niskim, jaką jest wodospad zwany „Magurskim”.

tekst i fot. Dariusz Zając

zamkowa walik nad brzezową fosa i wały na zamkowej nad mrukową mur na zamkowej nad mrukową kaplica nad mrukową wychodnie piaskowca nad mrukową skały na zamkowej nad mrukową skały na zamkowej nad mrukową źródełko nad mrukową stacje drogi krzyżowej w mrukowej zamkowa nad mrukową przekop w skale zamkowa nad mrukową przekop w skale potok szczawa kaskady zamkowa góra z walika nad brzezową ruski zamek wychodnie skalne wychodnie skalne nad Mrukową wychodnie skalne nad Mrukową wychodnie skalne nad Mrukową stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej stacje drogi krzyżowej w mrukowej ruski zamek wychodnie skalne nad Mrukową zamkowa góra sieniawa św. józef mrukowa matka boska mrukowa zamkowa mrukowa trzy kopce zamkowa góra jesień zamkowa góra zima zamkowa góra sucha góra zamkowa góra wychodnie drzewo krzyz mrukowa salamandra plamista ukrzyzowanie mrukowa ruskie wodospady fosa zamkowa góra ruskie wodospady ruskie wodospady ruskie wodospady

Ostatnia aktualizacja:
15-12-2016 14:14:54

wróć do strony z artykułami

stat4u