Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się w gazecie „Region Jasielski” nr 2 (56) 2006, w cyklu „Wędrówki po regionie”.
Tu został rozszerzony i zaktualizowany.

Przez Pogórze Karpackie - LIWOCZ (562 m)


Region jasielski, oprócz posiadania ciekawych miejsc w południowej części, czyli w Beskidzie Niskim, ma także wiele do zaoferowania poza nim, w części środkowej, czy też w północnej. Tymi miejscami na północ od Jasła są niezbyt doceniane przez turystów Pogórza Karpackie, może nie imponujące wysokimi szczytami, ale posiadające wiele ciekawostek, zabytków, jak i całkiem rozległych widoków z odsłoniętych grzbietów.

W tym artykule chcę przybliżyć fragment Pogórza Ciężkowickiego, w którego centralnej części rozciąga się Pasmo Brzanki i Liwocza, od 1995 roku objęte ochroną w postaci Parku Krajobrazowego. W powiecie jasielskim leży niewielka, wschodnia część tego Pogórza i pasma, ale za to z najwyższym szczytem, jakim jest tytułowy Liwocz (zwany dawniej Lewocz). I głównie na nim się będziemy tu skupiać. Ów szczyt, liczący 562 m n.p.m. wyróżnia się bardzo charakterystyczną sylwetką widoczną z różnych zakątków naszego powiatu (i nie tylko). Przy czym charakterystyczna sylwetka stożka, nie jest widoczna z każdej strony, bowiem kształ Liwocza zmienia się zależnie od kierunku z którego się patrzy, szczególnie, że z Liwczem pojawiają się często szczyty Kamieniska (508 m - na mapach Kamińska) i Mały Liwocz (483 m). Raz wygląda właśnie jak stożek, a z innych miejsc kopulasto, czy jak rozległy masyw wraz z przyległymi do niego Małym Liwoczem i Kamieńską, tworzącym razem pasmo Liwocza. Od 2004 roku jego południowe stoki zyskały status Rezerwatu Przyrody – „Liwocz” o powierzchni 84,23 ha.

Liwocz od najdawniejszych czasów był obiektem zainteresowań ludzi, w tym także zapuszczających się tutaj nielicznych turystów, których zapewne przyciągała magiczność tej góry, jak żadnej innej w regionie, owianej licznymi legendami i podaniami ludowymi. Te ostatnie oparte na przekazywaniu z pokolenia na pokolenie, odzwierciedlone są także w nazwach, które posiadają niektóre miejsca w masywie Liwocza, np. Gródek, Rynek Wielki, Rynek Mały, Piekło, czy też ciekawe nazwy jarów, w których płyną potoki: Parów Złamane Mosty, Parów Czarna Woda, czy Parów Słona Woda. A legend tych jest sporo, kilka z nich w skrócie tu przytoczę...

Najbardziej znaną jest legenda o mieście, jakie miało być na Liwoczu, a które to powstało wokół istniejącego tam wcześniej zamku. Miasto ów miało dwa rynki, podgrodzie, a w ratuszowych drzwiach coraz bogatsi mieszczanie wstawili nawet złotą bramę, skąpiąc jednak pieniędzy na kościół. Z tego też powodu ksiądz nawołujący do opamiętania się, został wygnany z grodu przez mieszkańców za co ich przeklął, co w konsekwencji zaowocowało zapadnięciem się pod ziemię całego miasta. Legenda mówi też, że miasto na Liwoczu miało być połączone tunelem z Bieczem, którym królowa Jadwiga uciekała przed Tatarami z Biecza. Jest też legenda, że wzgórzami Liwocza prowadziła niegdyś droga handlowa i jak to często bywa, nie obyło się bez napadów zbójów na kupców, jak i bez karczmy, w której odbywały się hulanki i swawole. Z tą legendą związane jest miejsce zwane Piekłem, to tu ponoć został pochłonięty przez piekielną otchłań grajek ze wspomnianej karczmy. Legendy mówią też, że w miejscu Gródka leży zaśnięte wojsko wraz ze swoim wodzem, czy o pustelniku, który wyklęczał w kamieniu dołki, a także o Rysowanym Kamieniu, leżącym nieco dalej od Liwocza, przy żółtym szlaku. Mówią też, jakoby Liwocz był wygasłym wulkanem, i jakby nie było, to faktycznie stożkowaty kształt Liwocza widziany np. z Jasła, przypomina wulkan.

F. Kotula, znany badacz naszego terenu, na podstawie wspomnianych wyżej nazw, legend i podań, jak i wiedzy historycznej wysunął hipotezę, że Liwocz, jako najwyższa góra w okolicy, był miejscem kultu przedchrześcijańskiego, a przedmiotem kultu mógł być "Rysowany Kamień", który podobnie jak to się mogło stać z "Burskim Kamieniem" w okolicach Mrukowej, został przez wyznawców chrześcijaństwa zepchnięty ze szczytu. Natomiast legenda mówiąca o kaplicy ze złotymi drzwiami może być pokłosiem, że na Liwoczu przeciwko starym bóstwom postawiono kaplicę, a może nawet klasztorny kościół. Kotula wspomina także o nazwie Winnica na płd.-wsch. stoku Liwocza, snując domysły, że dawna ludność Gródka mogła uprawiać latorośl, a może nawet byli to mnisi lub pustelnicy, co związane jest znowu z legendą o złotych drzwiach. Jak było naprawdę? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy. Ale też, gdybyśmy wszystko wiedzieli, to Liwocz nie byłby tak tajemniczą górą jaką jest, a to dodaje zawsze smaczku takim miejscom.

Ciekawostką jest, że w pierwszym chyba powojennym przewodniku po tych terenach Beskid Niski i Podkarpacie z 1954 roku, Władysław Krygowski wspomina, że "Na szczycie Liwocza znajduje się kamień z na wpół zatartą datą 1794 r.". Trudno powiedzieć, czy nikt go jeszcze nie znalazł dotąd, czy po prostu go już tam nie ma, albo data się już tak zatarła, że nie sposób już odczytać. W każdym bądź razie w późniejszych swoich przewodnikach z cyklu "Beskidy" już o tym nie wspomina.

Obecnie w zdecydowanej większości przypadków, góra ta stała się obiektem zainteresowań i popularnym miejscem odwiedzin raczej z innego powodu. A tym powodem jest wybudowana na jego szczycie wieża widokowa, zwieńczona 18-metrowym, stalowym krzyżem oraz utworzonym tu Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju. Pomysł na wybudowanie tego obiektu zrodził się, jak w wielu innych podobnych przypadkach, w Jubileuszowym 2000 roku, a jego autorem był ks. Gerard Stanula, proboszcz z Błażkowej. Wspomnieć trzeba, że nie jest to pierwsza tego typu budowla na tym szczycie, bowiem wcześniej stała tu już duża drewniana wieża triangulacyjna, niestety rażona piorunem, popadając w ruinę została rozebrana przez leśników. Jej fundamenty można było znaleźć jeszcze przed budową obecnej wieży. Oprócz tego, na szczycie - trochę dłużej niż wieża - stał także dość pokaźnych rozmiarów dąb z zawieszonymi na nim kapliczkami, tzw. szafkowymi, które obecnie zostały przewieszone na inne drzewo, rosnące w pobliżu. Dąb nadawał temu miejscu dodatkowej tajemniczości, bowiem przy pełnym rozwinięciu się listkowia, dość znacznie ograniczał dostęp światła, co potęgowało poczucie tajemniczego półmroku...

W kaplicy sanktuaryjnej umieszczono figurę Matki Bożej przywiezioną tu z Medziugorja. Tym samym planuje się stworzenie tutaj ośrodka modlitewnego, na wzór jaki tam istnieje. Ciekawostką jest, że na Liwoczu miał zamieszkać także pustelnik, choć do dziś nic takiego się nie wydarzyło. Byłoby to nawiązanie do jednej z legend mówiącej o pustelniku, który swego czasu pokutował tutaj za grzechy klęcząc na kamieniu, w którym pozostały widoczne ślady odciśnięte przez jego kolana. Tuż przy kaplicy, po kilkakrotnym przestawianiu ich w różne miejsca, ustawiono naturalnej wielkości postacie z betlejemskiej szopki, dla których ma zostać wybudowana stylizowana, drewniana szopa góralska. Nieco bliżej wejścia, od strony południowej, ustawiono figurę papieża Jana Pawła II, która wcześniej zamontowana była na jednej ze ścian wieży (obecnie znajduje się tam figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem).

Na stojącej niedaleko wejścia na platformę widokową tablicy, postawionej w ramach projektu pt. Aktywna Turystyka Ludności Atrakcyjnym Szlakiem można poczytać co nieco o górze Liwocz i jej walorach, dodatkowo umieszczona jest tam mapka poglądowa okolicy. Część informacji na niej zaczerpnięto z tego artykułu, co z jednej strony jest miłe, ale z drugiej strony nikt mnie o zdanie nie spytał, czy może sobie przekopiować na zasadzie kopiuj-wklej, jego fragmenty na potrzeby tego projektu, a konkretenie tej tablicy :). Informacji skąd to ściągnięto też nie ma niestety, ani na tablicy, ani na stronie internetowej, która powstała w ramach tego projektu...

Z obecnej wieży, po pokonaniu ponad 100 schodów, z tarasu położonego 20 metrów nad ziemią, możemy podziwiać jeden z najrozleglejszych widoków w naszym regionie. Dookolna panorama pozwala rozkoszować się niezwykle pięknymi widokami najbliższych, jak i dalszych okolic. Przy sprzyjającej przejrzystości powietrza możemy zobaczyć naprawdę wiele. Na płd.-wsch. szczyty bieszczadzkie z najbardziej widoczną Chryszczatą, natomiast z połonin widoczna jest Wetlińska ze Smerekiem i Osadzkim Wierchem. Od płd.-wsch. poprzez południe, po płd.-zach. widoczny jest Beskid Niski, na płd.-zach. pasma Jaworzyny Krynickiej i Radziejowej w Beskidzie Sądeckim. Na tle pasma Radziejowej widać szczyty Tatr Wysokich i Bielskich, a nieco dalej także Zachodnich. Bardziej na zachód pokazują się nam Gorce (m.in. Lubań, Gorc Kamieniecki, Kudłoń) i szczyty Beskidu Wyspowego z najwyższym z nich - Mogielicą. Pomiędzy Mogielicą, a szczytem Jaworz w paśmie Łososińskim, wypatrzeć można wierzchołek królowej Beskidów - Babią Górę (1725 m). Ale ciężko go zlokalizować, bowiem w dużej mierze zasłonięty jest przez inny szczyt pasma Łososińskiego. Dookoła w bliższym i dalszym otoczeniu oczywiście widoczne jest Pogórze Karpackie: Rożnowskie, Ciężkowickie (którego Liwocz jest częścią) na zachodzie oraz Strzyżowskie i Dynowskie w kierunku przeciwnym. Panoramę z Liwocza na wschód i częściowo na południe można zobaczyć tutaj, pod tym linkiem znajduje się panorama na Beskid Niski, natomiast panoramę na Beskid Sądecki, Gorce i Beskid Wyspowy można obejrzeć tutaj. Po tej jakże zachwycającej uczcie duchowej, po zejściu z wieży możemy zrobić coś dla ciała, odpoczywając na przygotowanych tam ławkach, a nawet jest możliwość zapalić ognisko w specjalnie przeznaczonym do tego celu palenisku.

beskid niski, liwocz pogórze, liwocz

Do wspomnianego milenijnego krzyża i Sanktuarium, wzdłuż drogi na Liwocz, poprowadzona została w 2003 roku droga krzyżowa. Autorem projektu i wykonawcą stacji drogi krzyżowej jest artysta metaloplastyk Aram Shakhbazyan, z pochodzenia Ormianin, mieszkający do niedawna w pobliżu Jasła (zmarł w sierpniu 2015 roku). Każda ze stacji wykonana jest z miedzianej blachy metodą ręcznego wytłaczania. Całość umieszczona jest na wyciągniętych ku górze dłoniach, które z kolei wsparte są na ołtarzu, a wszystko to – w zamyśle autora – ma symbolizować, że: na ołtarzu świata, ręce ludzkie ofiarowują Bogu mękę pańską, aby zaskarbić sobie jego miłosierdzie.

Na szczyt Liwocza dotrzeć możemy na różne sposoby i z różnych stron. Turyści piesi (także rowerzyści) mogą skorzystać z istniejących szlaków turystycznych wyznakowanych przez PTTK, czy szlakiem spacerowym wyznakowanym dzięki gminie Brzyska. Jednym z PTTK-owskich szlaków jest szlak zielony, obecnie zaczynający się w Jabłonicy, a swego czasu zaczynał się w Jaśle na dworcu PKP, gdzie przez Jareniówkę, Trzcinicę, Opacie i Lipnicę Górną prowadził do Jabłonicy, następnie na Liwocz. Zanikające ślady po nim możemy zobaczyć jeszcze m.in. na drzewach w jasielskim parku. W 2008 roku szlak ten ponownie zmienił przebieg. W Jabłonicy nieznacznie został skrócony, natomiast z drugiej strony został przedłużony, i z Liwocza prowadzi obecnie do Czermnej pod zabytkowy kościół, więc stamtąd też można zacząć wycieczkę, zwiedzając przy okazji ten XVI-wieczny zabytek. Odcinek z Czermnej godny jest polecenia także ze względu na widoki rozpościerające się podczas wędrówki.

węzeł szlaków liwocz

Drugim szlakiem PTTK, jest szlak żółty, którym zacząć wycieczkę można w Kołaczycach lub w Ujeździe, po wschodniej stronie Liwocza, ale też można zrobić to od strony zachodniej, gdzie na pograniczu Czermnej i Dębowej szlak ten wprowadza nas w masyw Liwocza. Wspomniany szlak, to fragment długiego szlaku biegnącego obecnie przez Pogórza: Ciężkowieckie, Strzyżowskie i Dynowskie, a niegdyś prowadzącego przez Pogórze Rzeszowskie i Przemyskie do Przemyśla.
Wybierając marsz od zachodu, szlak prowadzi w zasadzie lasem mijając kolejno Mały Liwocz (483 m), a później Kamieniska (Kamińska 508 m). Gdybyśmy wybrali marsz aż od Wisowej, to po drodze możemy odszukać nieopodal szlaku nieco zaniedbany cmentarz żydowski (kirkut), a później już przy szlaku Rysowany Kamień. Natomiast wybierając wariant od wschodu, maszerując z Ujazdu wznosząc się stokami Liwocza, za naszymi plecami zaczynają roztaczać się coraz ładniejsze widoki na Pogórze Strzyżowskie w tym Wzgórza Warzyckie, a na południu na Beskid Niski. Oprócz widoków, po trasie mamy możliwość zobaczyć z bliska kolejny milenijny krzyż (niegdyś najwyższy w Polsce), który stanął tu w 2002 r., mierzący 40 metrów wysokości z 7 metrową figurą Chrystusa Ukrzyżowanego. Według pierwotnych planów ów krzyż (mniejszych rozmiarów) stanąć miał na szczycie Liwocza, niestety nie doszło do tego. Oprócz krzyża, wokół usytuowano w ciekawej formie stacje drogi krzyżowej. Tak więc na jednym wzgórzu mamy dwa stojące pokaźnych rozmiarów krzyże milenijne oraz dwie drogi krzyżowe. Drugą z nich, zobaczymy idąc dalej właśnie tym szlakiem.

Od czerwca 2007 roku mamy możliwość do skorzystania z trzeciego szlaku prowadzącego na Liwocz z Dąbrówki. Jest to szlak wyznakowany z inicjatywy gminy Brzyska, a oznaczony jest kolorem niebieskim jako szlak spacerowy (kwadrat podzielony na dwa trójkąty - biały i niebieski). To również godny uwagi szlak, bowiem bardzo widokowy, a przechodząc w ostatnim odcinku przez las, prowadzi dokładnie przez środek Rezerwatu "Liwocz". Szlak zaczyna się przy kościele, gdzie przechodzi już międzygminny szlak spacerowy Święcany - Przybówka. Stąd kieruje się drogą w kierunku Brzysk, by w okolicach parku podworskiego po prawej (obecnie znajduje się tu boisko sportowe) i zabytkowej kapliczki po lewej, skręcić z niej w lewo. Następnie dochodzi do Lipnicy Dolnej, przechodząc tuż obok szkoły i stąd koło dawnego dworku rodziny Rylskich (popadającego niestety w ruinę) kieruje się przez przysiółek Guminy na szczyt Liwocza, dołączając w ostatniej fazie do żółtego szlaku PTTK.

szlaki na Liwoczu szlaki konne Liwocz

Pod koniec 2010 roku w masywie Liwocza i okolicy przybyło nowych szlaków, tym razem dla miłośników jazdy konnej. Stało się to dzięki Stowarzyszeniu "Beskid Zielony", które podjęło się wyznakowania szlaków konnych o nazwie "Karpackie Podkowy" o łącznej długości ok. 750 km, poczynając od zachodniej części Beskidu Niskiego po część środkową, a następnie przez Pogórze Jasielskie, Strzyżowskie (w powiecie jasielskim) i Pogórze Ciężkowickie aż po okolice Ryglic. Szlaki oznakowane są zgodnie z instrukcją znakowania szlaków turystycznych opracowanej przez PTTK, w formie kwadratu koloru białego, na którym widnieje koło w kolorze szlaku (to podstawowy znak, oprócz niego też są skręty szlaku). Prowadzą na Liwocz z wielu miejscowości zlokalizowanych wokół niego, m.in. z Brzysk, Ujazdu, Dąbrówki, Jabłonicy, Czermnej, wykorzystując drogi gminne i leśne, także i te, którymi prowadzą istniejące szlaki turystyczne piesze.

W masywie Liwocza nie brakuje też innych dróg i ścieżek leśnych, którymi można pokusić się o dotarcie na szczyt. Np. trasa z Brzysk, gdzie możemy wysiąść w centrum i najpierw zwiedzić zabytkowy kościół z XIX w., popadający w ruinę dwór, czy cmentarz z kaplicą grobową Kotarskich oraz licznymi starymi, kamiennymi nagrobkami, a następnie udać się na Liwocz. Jeśli ktoś nie ma zacięcia krajoznawczego, to może pojechać dalej i wysiąść na przystanku PKS Brzyska – Liwocz (ZMKS Brzyska V) i stąd podchodząc na szczyt najpierw asfaltową drogą zaczynającą się tuż poniżej przystanku, później wyraźną utwardzoną, a następnie leśnym duktem (tym wariantem od 2010 roku prowadzi szlak konny koloru zielonego). Ta opcja, to najkrótsza trasa by dostać się na Liwocz, choć wcale nie taka łatwa, bowiem droga dość ostro się wznosi. Idąc nią, dochodzimy do żółtego szlaku, wychodząc pomiędzy XI a XII stacją drogi krzyżowej (szlak konny wychodzi nieco niżej, więc tuż przy końcu dojścia, należy go opuścić). Wcześniej, zanim wejdziemy jeszcze w las, w odległości około 200 m od miejsca, gdzie ów droga skręca ostro w prawo, jedno z licznych na Pogórzu źródeł mineralnych o charakterystycznym, siarkowym zapachu. W przewodniku po jasielszczyźnie wydanym w 2007 r. autor tegoż twierdzi, że wzdłuż wcześniej opisanej trasy prowadzi szlak turystyczny niebieski, ale niestety jest w błędzie, myląc prawdopodobnie oznakowanie szlaku ze znakami oznaczającymi tzw. drogę zrywkową. Oprócz wspomnianej drogi, można pokusić się o zdobycie Liwocza jeszcze innymi, np. prowadzącymi przez wspomniane wyżej parowy potoków, niemniej jednak mimo, że są to ciekawe warianty, to raczej przeznaczone dla orientujących się już trochę w terenie, a czasem mających także odpowiednią kondycję.

krzyż na stokach liwocza

Dla zmotoryzowanych najlepszym obecnie wariantem, by podjechać najbliżej szczytu, a później w miarę łagodnie wyjść na szczyt, jest droga prowadząca z Brzysk, ale jeszcze zanim dojedzie się do krzyżówki kierującej do centrum tej miejscowości (jadąc od strony Jasła przez Dąbrówkę). Trzeba skręcić w lewo, 200 m przed ostrym zakrętem drogi w Brzyskach, gdzie znajduje się drogowskaz z napisem Liwocz 4,5 km i kierować się przez wzgórze Krzemyk w kierunku Liwocza. Samochód możemy zostawić na małym parkingu w miejscu, gdzie obecnie stoi krzyż upamiętniający poległych w tych okolicach w okresie I i II wojny światowej. Stąd już żółtym szlakiem, mijając kolejne stacje drogi krzyżowej, na szczyt Liwocza. Niektórzy dojeżdżają na sam szczyt, gdy szlaban jest otwarty, ale robią to na własne ryzyko, bowiem obowiązuje tam zakaz ruchu. W okresie dużych opadów śniegu, ale także wiosennych roztopów, kiedy śnieg jest mokry, może wystąpić trudność w dojechaniu na ów parking, szczególnie w ostatnej fazie podjazdu. Wtedy pozostaje nam zostawić auto przy krzyżu, znajdującym się na początku podjazdu, tuż przed granicą lasu.

W 2017 roku powstał film dokumentalny o Liwoczu, pt. "Liwocz- Góra Wiary", który nakręcili dwaj młodzi mieszkańcy gminy Brzyska - Mateusz Kozubala i Tomasz Samborski, którzych celem było przybliżenie historii budowy krzyża na Górze Liwocz i problemów z tym związanych, również odpowiedzieć na wiele pytań np. dlaczego krzyż postawiony został w Ujeździe, a nie na Liwoczu. Filmu w internecie obejrzeć nie można, odbyło się kilka jego pokazów w okolicznych miejscowościach, jak i na samym Liwoczu. Możliwe jest też zakupienie płyty DVD z filmem.

tekst i fot. Dariusz Zając

Ostatnia aktualizacja:
23-09-2017 14:30:15

liwocz panoramka leśna kapliczka liwocz tatry liwocz liwocz liwocz z beskidu krzyż ujazd krzyż ujazd

wróć do strony z artykułami

stat4u