Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się w gazecie „Region Jasielski” nr 5 (59) 2006, w cyklu „Wędrówki po regionie”.
Tu został nieznacznie rozszerzony i zaktualizowany.

Przez leśne ostępy Magury Wątkowskiej – Rezerwat „KORNUTY”


Magura Wątkowska - to najbardziej znany i odwiedzany fragment tej części Beskidu Niskiego, który wraz z bliźniaczą Magurą Małastowską tworzą część Beskidu zwanego pasmem Magurskim. I jak na warunki tego Beskidu, jest to dość wysokie pasmo, bo jego najwyższa kulminacja na szczycie Wątkowej liczy 846 m n.p.m. Część tego pasma została objęta od 1995 roku ochroną w postaci Magurskiego Parku Narodowego. Przy czym wspomniany w tytule rezerwat "Kornuty", nie został objęty przez park, a jedynie z nim graniczy. Jednak żeby do niego dojść skorzystamy ze szlaków PTTK, które przechodzą przez teren parku, oczywiście jeśli ktoś będzie startował z Folusza, bo można również z Bartnego, czy Wapiennego.

Dzięki temu, że tuż po powstaniu Magurskiego Parku Narodowego (MPN) znakarze z jasielskiego oddziału PTTK - na czele ze śp. Rafałem Wałachem - postarali się o wyznakowanie kilku nowych szlaków, uzupełniając już istniejące, tym samym w okolicach Folusza i pasma Magury Wątkowskiej mamy możliwość robienia tzw. pętelek, czyli wycieczek bez konieczności wyjścia i zejścia tą samą trasą, co jak wiadomo, dla turysty nie jest zbyt ciekawym rozwiązaniem. A najlepszym miejscem do rozpoczęcia naszej wycieczki jest znana powszechnie letniskowa miejscowość – Folusz.

Miejscowość Folusz

nikifor tablica folusz

Folusz - założony w XVI wieku przez Mniszchów, do 1947 roku wieś zamieszkała była przez Łemków. Od dość dawna miejscowość uważana był za wieś letniskową i miejsce do sobotnio-niedzielnego wypoczynku mieszkańców Jasła, Gorlic i innych okolicznych miejscowości. Od południa lasy głównego pasma magurskiego, od wschodu Kosma, Kosińska, a bliżej Kobyła, od zachodu Jałszcz, a pośrodku przepływający malowniczo pomiędzy nimi potok Kłopotnica, wszystko to sprawia, że panuje tu osobliwy klimat. Zapewne z tego też powodu w latach 60. utworzono tu Sanatorium Przeciwgruźlicze, w którym pod koniec swego życia mieszkał, a później zmarł słynny obecnie malarz prymitywista - Nikifor (Epifaniusz Drowniak). Upamiętnia to tablica umieszczona na jednym z budynków Domu Pomocy Społecznej. Dodatkową atrakcją tej okolicy był i jest słynny pomnik przyrody nieożywionej „Diabli Kamień” znajdujący się obecnie w granicach parku narodowego na stokach Kosmy, do którego prowadzi szlak turystyczny czarny lub ścieżka przyrodnicza "Folusz" łącząca Diabli Kamień z drugą atrakcją przyrodniczą okolic Folusza, czyli wodospadem Magurskim.

Z Folusza możemy dojść na różne sposoby do wspomnianego rezerwatu Kornuty, w każdym przypadku poruszając się przez Obszar Ochrony Ścisłej „Magura Wątkowska” w MPN. Podążają tam trzy szlaki turystyczne PTTK, które rozdzielają się na małej polance (tu drogowskazy szlaków). Obok polanki potok Kłopotnica łączy się ze swoim dopływem tuż przy ruinach jazu i dawnego tartaku (to 11 przystanek wspomnianej ścieżki przyrodniczej "Folusz"). Natomiast na polance znajduje się 10 przystanek wspomnianej ścieżki przyrodniczej o nazwie: "Obszar Ochrony Ścisłej Magura Wątkowska", jest też tablica informacyjna o tym obszarze. Od 2014 roku do wiosny 2017 znajdował się tutaj punkt kasowy MPN, ale obecnie wrócił na pierwotne swe miejsce, czyli tam gdzie jest miejsce dziennego wypoczynku i szlak czarny skręca po zmianach na Diabli Kamień. Najkrótsza trasa do najbardziej znanej osobliwości tego pasma, prowadzi żółtym szlakiem w kierunku węzła szlaków pod szczytem Kornuty (830 m), ale proponuję wybrać szlak czarny biegnący najpierw tzw. stokówką, a później leśnymi drogami i ścieżkami przez bukowy las w kierunku Wapiennego, w końcowej fazie okrążając zlewnię potoku Bednarka. Po ok. 6 km wędrówki tenże szlak, wychodząc na grzbiet pasma Magury, łączy się ze szlakiem zielonym w okolicach szczytu Barwinok (670 m). Tym samym znaleźliśmy się już w powiecie gorlickim, opuszczając powiat jasielski nieco wcześniej, przy przełamaniu grzbietu nad zlewnią Bednarki. Obecnie w miejscu połączenia się szlaków, od 2012 roku możemy w razie złej pogody lub w celu odpoczynku skorzystać z wybudowanej tutaj przez MPN wiaty.

motyle na kornutach

W tym miejscu skręcamy w lewo, i zielonym szlakiem udajemy się do celu naszej wycieczki, czyli do wspomnianego już rezerwatu „Kornuty”. A wiedzieć wypada, że szlak, którym będziemy wędrować jest najstarszych szlakiem (wraz z głównym szlakiem beskidzkim – czerwonym) w środkowej części Beskidu Niskiego. Został wyznakowany z Gorlic w masyw Magury Wątkowskiej i dalej do Nowego Żmigrodu już w latach 30. dwudziestego wieku przez gorlicki Oddział Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (PTT). Po wojnie, gdy szlak czerwony został przeniesiony z pasma granicznego w głąb Beskidu, przechodząc m.in. przez Magurę, odcinek zielonego szlaku z Magury do Nowego Żmigrodu nie był już najwidoczniej odnawiany i kończył się w miejscu połączenia się z czerwonym pod szczytem Magury (829 m). Dopiero w 1995 r. został przedłużony, najpierw do Folusza, później aż do Ożennej. Maszerując w kierunku szczytu Kornuty (830 m), jak i rezerwatu o tej samej nazwie, wędrujemy cały czas granicą MPN, później także granicą powiatów jasielskiego i gorlickiego, tym samym granicą dwóch województw: małopolskiego i podkarpackiego. Po kolejnych 3,5 km dochodzimy do miejsca, w którym znajduje się ozdobny drogowskaz informujący o rezerwacie oraz tablica z krótką informacją o nim.

Rezerwat przyrody "Kornuty"

Tu skręcamy w prawo w wydeptaną ścieżkę oznakowaną także zielonymi znakami (znaki mniejszych rozmiarów niż dotychczas, niektóre z nich słabo widoczne, a niektóre przemalowane obecnie na wzór pttk-owskiego szlaku spacerowego). Po ok. 200 m dochodzimy do dwóch skał o najwyższych pionowych ścianach (stąd ich wysokość niezbyt jeszcze jest widoczna): „Babka” i nieco dalej „Okap”*. Z tej drugiej, właśnie z owego charakterystycznego okapu jedyna możliwość, aby spojrzeć na fragment Beskidu Niskiego. Niestety widok jest bardzo ograniczony, szczególnie gdy przyroda w pełni rozwinie swoje „skrzydła”. Minęły już bowiem czasy, kiedy na południowym stoku Magury Wątkowskiej ludność łemkowska prowadziła gospodarkę pasterską, tym samym ze skałek, czy z łąk roztaczał się rozległy widok, a flora i fauna były tu także bogate. Niestety prawie wszystko to zostało bezpowrotnie utracone. Najpierw zamarło pasterstwo na skutek wysiedlenia ludności łemkowskiej, a następnie tereny te sukcesywnie zalesiano. Ale gdzieniegdzie widoczne są małe zarastające polanki, na których żyją jeszcze różne gatunki m.in. motyli, w tym rzadki – niepylak mnemozyna. Prędzej jednak zobaczymy inne motyle, w przeważającej ilości wypadków będzie to barwna Rusałka pawik z charakterystycznymi „pawimi oczkami” na skrzydłach, czy Mieniak tęczowiec o ciemnym ubarwieniu z białymi wstawkami. Pozostałością gospodarki pasterskiej są także występujące w tym paśmie wielopniowe buki, zwane potocznie pastwiskowymi.

Za początki rezerwatu można uznać rok 1935, kiedy to Urząd Wojewódzki w Krakowie uznał skały za zabytek przyrody, a wspomniane już PTT Oddział w Gorlicach w celu ochrony wykupiło 2 lata później z rąk prywatnych interesujący nas teren z eksploatowanymi przez kamieniarzy z Bartnego i Bodaków wychodniami skalnymi. Po wojnie, w 1953 roku formalnie teren ten zyskał status rezerwatu, którego granice ostatecznie ukształtowały się w 1964 roku. Obecnie powierzchnia rezerwatu wynosi 11,9 ha, granicząc bezpośrednio z MPN. W rezerwacie ochronie podlegają wspomniane już wychodnie skalne z gruboziarnistego piaskowca magurskiego fantazyjnie ukształtowane podczas osuwiska oraz procesów erozyjnych, a także zespoły roślinne kwaśnej buczyny górskiej i buczyny karpackiej. Nazwa rezerwatu oraz pobliskiego szczytu jest pochodzenia wołoskiego, jak wiele innych nazw w Beskidzie Niskim. Ściślej mówiąc, pochodzi z języka rumuńskiego (rum. corn oznacza róg), a pasterze wołoscy określali słowem kornuta owcę z zakrzywionymi rogami. Zapewne więc owe wychodnie skalne, swoim wyglądem przypominające sterczące rogi, dały nazwę rezerwatowi.

Na terenie rezerwatu znajdują się także jaskinie szczelinowe. Najbardziej znaną z nich jest Jaskinia Mroczna, której otwór wejściowy znajduje się w pobliżu wychodni skalnych o nazwie „Pięść” i „Zbój Sypko”. Jaskinia jest siedliskiem kilku gatunków nietoperzy. Można ją zwiedzać, jednak nie należy do rzeczy łatwych i bezpiecznych dla zwykłego turysty, wszak samo wejście może okazać się zbyt trudne**. Po ostatnich badaniach speleologów ze Stowarzyszenia Speleoklub Beskidzki z Dębicy, długość jej korytarzy powiększyła się o 23 m i wynosi 198 m, natomiast zmniejszyła się jej deniwelacja (głębokość) z 17 m do 15,5 m. Z jaskinią tą związana jest legenda o zbóju Sypko z pobliskiej Męciny, który rabował i łupił podróżnych i kupców, a swoje skarby w niej właśnie ukrywał.


Po zwiedzeniu rezerwatu, wracając do głównego zielonego szlaku trzeba wiedzieć, że na zarastającej obecnie polance, przez którą przechodzimy, jeszcze nie tak dawno rosła niezwykła osobliwość w tych stronach i na tej wysokości. A był nią krzew kosodrzewiny, której najbliższe stanowiska w Polsce występują w Tatrach. Niestety w latach 80. usechł. Na tej samej polance możemy odnaleźć także pozostałość dawnych wypasów w postaci ułożonych kamiennych ścian pasterskiego szałasu (na nich spoczywała niegdyś zadaszona część), używanego przez ludność łemkowską w czasie letnich wypasów. Takich szałasów było w tym pasmie wiele. Obok zdjęcie jednego z nich ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, tutaj oryginały: fot.1 i fot.2.

Będąc z powrotem na zielonym szlaku, wędrujemy dalej ku wschodowi przez nieznacznie zarysowującą się kulminację Kornuty (830 m), na której niegdyś stała wieża triangulacyjna, a obecnie słupek z nazwą szczytu, by po chwili dojść do węzła szlaków pod tym szczytem. Szlak zielony krzyżuje się w tym miejscu ze szlakiem żółtym prowadzącym z Folusza przez Bartne do Koniecznej, co pokazują znajdujące się tam drogowskazy szlaków. Tutaj możemy odpocząć, bowiem znajdują się tu prowizoryczne ławeczki przygotowane dla turystów. Oprócz tego MPN postawił tu drewnianą budowlę, na której zawisła tablica z mapą Magurskiego Parku Narodowego i okolicy, jest też tablica informacyjna o Rezerwacie Kornuty. W tym też miejscu możemy zdecydować, czy podążamy dalej zielonym szlakiem przez Wątkową do węzła szlaków pod Magurą, czy schodzimy już żółtym szlakiem do Folusza, co znacznie skróci nam długość trasy.

Nawet jeśli ktoś decyduje się już na zejście do Folusza, to po odpoczynku może jeszcze pokusić się o odnalezienie miejsca, o którym nie można przeczytać w żadnym przewodniku, choć znajduje się w bliskiej odległości od szlaku. A jest to miejsce, gdzie w piaskowcu wykuta została wnęka z zamontowaną tablicą wotywną o treści: W dowód pamięci odnalezienia po czterech dobach 4-letniego synka w 1967 – wdzięczni rodzice i dodatkowo strzałką kierującą, że było to ok. 400 m od tego miejsca. Ponadto bo bokach stoją dwie małe figurki. Żeby znaleźć to miejsce, trzeba podejść ok. 300 m zielonym szlakiem w kierunku Wątkowej. Ale... że nie jest to żadna atrakcja turystyczna, a raczej pamiątka rodzinna, to poprzestanę na tym opisie, żeby pozostawić temu miejscu trochę tajemniczości. Tym samym poszukiwaczom ciekawostek da to większą satysfakcję z jego odnalezienia. Kto chciałby dowiedzieć się więcej o tym zdarzeniu, to zwiedzając cerkiew - muzeum w Bartnem może zapytać opiekującego się nią p. Madzika, który także brał udział w poszukiwaniach.

Decydując się na dalszą wędrówkę szlakiem zielonym, po ok. 800 m dochodzimy do kolejnego miejsca gdzie znajduje się większe zgrupowanie wychodni skalnych, raz z prawej, raz z lewej strony szlaku. Nie są one tak efektowne jak w rezerwacie „Kornuty”, ale za to, kto dobrze się przypatrzy, może zobaczyć w jaki sposób kamieniarze rozłupywali bloki skalne. A pozostałością po tych zabiegach są widoczne na niektórych kamieniach małe klinowate obecnie rowki, które wcześniej wykute zostały w skale w postaci otworów. W te otwory następnie wbijano kliny z drewna, które pod wpływem wody pęczniały i rozłupywały kamień. W okolicy znajdują się także wychodnie z różnymi napisami m.in. imion i nazwisk, czy datami np. 1925, 1927. Można też odnaleźć kamienne słupki, także z napisami, zapewne wyznaczające jakieś granice leśne. Kto poczułby pragnienie, a nie ma ze sobą żadnych płynów, to tuż za ostatnimi skałkami może skręcić w prawo, by po ok. 130 m dojść do źródła potoku, jednego z dopływów Bartnianki. Na kamieniu jest namalowana strzała kierująca do źródełka.

Wątkowa (846 m) i węzeł szlaków "Magura Wątkowska"


zima w paśmie magury

Opuszczając wspomniane wcześniej miejsce, po kolejnych 1,2 km marszu wchodzimy na najwyższy szczyt pasma Magurskiego, ale także MPN-u a zarazem powiatu jasielskiego, a jest nią licząca 846 m n.p.m. Wątkowa, na której swego czasu także stała wieża triangulacyjna. Stoi tu słupek z nawą tego szczytu, a od połowy 2016 roku także pamiątkowa pieczątka zamontowana tu w ramach wspomnianej już akcji MPN "Magurska Oznaka Terenowa". Niestety widoków nie ma żadnych, więc nie pozostaje nam nic innego jak iść dalej, do węzła szlaków pod Magurą (829 m). Tam, jeśli chodzi o widoki zdecydowanie lepsza sytuacja, a na dodatek jest gdzie usiąść by odpocząć, czy w razie załamania pogody schronić się w małym deszczochronie wykonanym przez Nadleśnictwo Gorlice. Kto pamięta to miejsce jeszcze przed 2003 rokiem, to wie, że wiele się od tego czasu zmieniło. Wtedy stał tu tylko PTTK-owski rogal z drogowskazami szlaków. Natomiast obecnie jest i obelisk poświęcony papieżowi, ustawiony tam w 2003 roku przez jasielskich turystów, jest prowizoryczny ołtarz polowy, przygotowano ławeczki do siedzenia, jest pamiątkowa pieczątka i zeszyt do którego można się wpisać, a nawet termometr. Poprawił się także widok na Beskid Niski, dzięki przycince drzew, choć znowu powoli zarasta. Od 2006 roku wiszą tu także drogowskazy szlaku papieskiego biegnącego głównie wzdłuż szlaku czerwonego, tym samym przedłużono jego małopolski odcinek. Najnowszym przedsięwzięciem tego miejsca, jest kolejna drewniana budowala MPN-u, na której zawisła mapa tego parku, a także nieco wyżej postawiono tablicę z rozrysowaną panoramą widoczną z tego miejsca. Przy dobrej przejrzystości powietrza można zobaczyć stąd Tatry.

Jest jeszcze jeden obiekt w tym miejscu, o którym warto wspomnieć, bowiem do niedawna turyści mogli nie wiedzieć co on oznacza i skąd się wziął. Chodzi mi o ten kopczyk ułożony z kamieni znajdujący się obecnie nieopodal punktu widokowego. Pierwotnie został on usypany spontanicznie w 2003 roku - niedalako obelisku papieskiego - przez turystów i przyjaciół śp. Rafała Wałacha, który - jak napisano na znajdującej się tam tablicy (fot. poniżej) - "nasz Beskid ukochał, nim żył i dla niego tworzył...". To głównie dzięki Niemu mamy dziś możliwość zwiedzać Magurski Park Narodowy powstałymi w latach 1995-1997 szlakami turystycznymi. Także On przyczynił się do nazwania szlaku zielonego z Folusza na Magurę "Ścieżką Pierwszego Dnia", kiedy to na cześć utworzenia MPN grupka turystów wraz z nim uczciła to wydarzenie poprzez wejście 1 stycznia 1995 roku, właśnie ta trasą, na Magurę (829 m) i do węzła szlaków pod nią. Również m.in. dzięki Jego inicjatywie postawiono obelisk papieski. W lipcu 2017 roku, wobec sprzeciwów ze strony pewnych osób, kopiec został przesunięty o parę metrów (argumentem było m.in. to, że znajdował się zbyt blisko obelisku papieskiego, i ponoć to nie ta ranga...). Wtedy to zamontowano też nową, trwałą tablicę pamiątkową na kopcu, która czekała wiele lat na swój czas. Niedyś na stronie jasielskiego PTTK znajdowała się informacja o zmarłym w 2003 roku Rafale i jego dokonaniach, ale po tzw. "dobrych zmianach" w 2016 roku została usunięta, wraz z całą starą stroną - tak oto Oddział jasielski PTTK uczcił zasłużonego dla niego członka... Więcej o Rafale i kopcu Jemu poświęconemu można przyczytać tutaj.

I tak po całodziennej „włóczędze” czas, by pomyśleć o powrocie. Najbliższą drogą z tego miejsca, by dojść do Folusza, jest zielony szlak zwany na tym odcinku „Ścieżką Pierwszego Dnia”, przechodzący przez szczyt Magury (829 m), by zaraz za nim skręcić w lewo, początkowo dość stromym stokiem, później już łagodniej. Nieco niżej grzbietu, szlak prowadzi wzdłuż malowniczo płynącej w głębokim jarze Kłopotnicy, tworzącej co jakiś czas kaskady. Stokówką wzdłuż niej, mając ją raz po prawej, raz po lewej stronie, dojdziemy do samego Folusza, dochodząc najpierw na polankę przy ruinach tartaku. Później już marsz wzdłuż lewego brzegu Kłopotnicy do Folusza. A tu czekają na nas mini bary oferujące np. pstrągi, które na dodatek sami możemy sobie złowić, czy najnowsza atrakcja Folusza, Park Rekreacji i Edukacji Ekologicznej, w którym wzdłuż alejek ustawiono tablice informacyjne i wyznakowano ścieżkę edukacyjno-przyrodniczą "Dolina Kłopotnicy". W parku jest też możliwość zapalić ognisko, a dzieci mają sposobność do zabawy na huśtawkach i zjeżdżalniach. Ognisko można zapalić też nieco wcześniej, na reaktywowanym przez MPN placu dziennego wypoczynku, gdzie znajduje się 12 przystanek ścieżki przyrodniczej "Folusz" o nazwie: "Przełom Kłopotnicy".

tekst i fot. Dariusz Zając

* Nazwy skałek umieszczone w artykule i na mapce zaczerpnięte z terminologii używanej przez amatorów wspinaczek skałkowych. Zob. Czesław Szura, Kornuty, „Prządkowiec” nr 7/1996.

** Obecnie wejście do jaskini zostało zamknięte poprzez zamontowanie kraty, więc została ograniczona swobodna możliwość jej eksploracji.


rezerwat kornuty, skalny rezerwat

Ostatnia aktualizacja:
30-07-2017 11:56:39

wróć do strony z artykułami

stat4u