Kopiec na Magurze poświęcony Rafałowi Wałachowi


Pamięci Rafała Wałacha (1951-2003) człowieka,
który nasz Beskid ukochał, nim żył i dla niego tworzył...

Góry były wielką pasją Rafała, każdą wolną chwilę starał się spędzać w nich lub działać na ich rzecz - szczególnie jego sercu bliski był Beskid Niski, w tym powstały w 1995 roku Magurski Park Narodowy, co bardzo go cieszyło jako zapalonego turystę-przyrodnika. Od 1988 swoją turystyczną pasję realizował przez zaangażowanie się w działalność społeczną w Oddziale PTTK w Jaśle, gdzie pełnił różne funkcje, m.in. vice Prezesa Oddziału. Poprzez ową działalność czynnie włączył się w popularyzowanie turystyki, krajoznawstwa i ochronę przyrody, oraz propagowanie naszego regionu pisząc m.in. artykuły do lokalnej gazety „Obiektyw Jasielski”, czy zamieszczając na pierwszej, historycznej już stronie internetowej Oddziału, dzięku Niemu powstałej, a które to zostały usunięte z niej w 2016 roku z niewiadomych powodów...

Niewątpliwie jego zasługą jest pomysł utworzenia sieci szlaków na terenie Magurskiego Parku Narodowego i okolicy z pierwszych lat po jego powstaniu (1995-1997), którego realizacja uzupełniła nieliczne szlaki, które wówczas istniały. Jako czynny znakarz PTTK wytyczył je, dokonał niezbędnych formalności i uzgodnień z właścicielami terenów przez które przebiegały, a później wspólnie z innymi znakarzami z jasielskiego PTTK-u wyznakował je w terenie. Były to następujące szlaki:
   ♦ zielony: Magura Wątkowska (węzeł) – Folusz – Mrukowa - Nowy Żmigród – Krempna - Ożenna/Grab;
   ♦ żółty: Mrukowa – Kotań – Krempna (obecnie przerwano jego ciągłość);
   ♦ żółty: Tylawa – Olchowiec – Baranie
   ♦ czarny: Folusz – Ferdel (Barwinok).

Wyżej wymienione szlaki zostały wyznakowane, ale w planach były inne, np. połączenie dwóch żółtych szlaków w jeden długi. Niestety nie zyskały one akceptacji u ówczesnych władz MPN. W późniejszych latach po wyznakowaniu wspomnianych szlaków, zajmował się nimi jako znakarz, starając się o dotacje na ich odnawianie, na infrastrukturę w postaci drogowskazów, tablic z siecią szlaków, a często tę infrastrukturę sam tworzył. Jego pomysłem jest też nazwanie odcinka zielonego szlaku z Folusza do węzła szlaków na Magurze Wątkowskiej „Ścieżką Pierwszego Dnia” na cześć utworzenia Magurskiego Parku Narodowego, kiedy to 1.01.1995 grupka turystów wraz z nim udała się właśnie tą trasą. Później formalnie przeprowadzono czynności zmierzające do tego, by odcinek ten zyskał takie miano. Był też jednym z inicjatorów upamiętnienia wędrówki ks. Karola Wojtyły przez pasmo Magury Wątkowskiej, czego wyrazem jest stojący do dziś obelisk papieski, choć On sam już nie dożył tego, by zobaczyć finalny efekt.

Nieco o histori tego kopca będzie trochę niżej, w reminiscencji jednego z kolegów, ale warto już tutaj wspomnieć, że obecny kopiec na węźle szlaków Magura Wątkowska jest w zasadzie już trzecim. Zarówno na pierwotnym kopczyku, jak i na tym najnowszym, na znajdującej się tablicy, oprócz zdjęcia Rafała i słów zacytowanych na początku, znajduje się też sentencja zaczerpnięta z wiersza Mieczysława Jastruna:

Dawno, tak dawno brodziłem tą trawą,
Bujną, źródlaną, wśród białych stokroci
Gdzie teraz słońce w zieleni się złoci
I światła kładzie łagodnie i mgławo.

Pachną tu dzikie zioła, gąszcz roślinny
Pulsuje wewnątrz zatajonym sokiem -
Ach, wtedy szedłem tak inny, tak inny
Wzdłuż traw tych samych, w powietrzu głębokim.

Przyjaciele turyści...




Rafała poznałem podczas naszych Noworocznych wejść na Magurę dla upamiętnienia powstania Magurskiego Parku Narodowego. Pamiętam, że ilekroć Rafał był z nami, a nie zawsze stan Jego zdrowia pozwalał na to, po wyjściu na szczyt, do miejsca, gdzie zwykle On stawał (akurat tu, gdzie stał w poprzednim „wcieleniu” nasz kopiec), świętowanie wyjścia rozpoczynaliśmy modlitwą. A Rafał zawsze miał przygotowany tekst, który dzisiaj śmiało nazwałbym homilią (!), zawsze o wydźwięku religijnym, ludzkim, turystycznym. Były to piękne chwile.

I gdy Go zabrakło, postanowiliśmy uczcić Go usypując właśnie kopiec. Inspiracją były kopczyki (było ich kilka) na słowackim Busovie, i gdy zapytaliśmy o ich genezę, usłyszeliśmy odpowiedź: W ten sposób na całym świecie, upamiętnia się Ludzi Gór, którzy odeszli. I tak zrobiliśmy. Pamiętam, to było niedługo po Jego śmierci, wybraliśmy się kilkuosobową grupą na Magurę, zaczęliśmy zbierać pobliskie kamienie. Nadeszła grupa harcerzy z Radomia – kopczyk rósł jak na drożdżach. Stosowny apel umocowany na wierzchołku kopczyka, spowodował jego przyrastanie.

Pomysł naszego upamiętnienia spodobał się turystom odwiedzającym Magurski Park Narodowy. Przybywało mnóstwo niewielkich kamieni z niemal całego świata: z Alp, Czarnohory i Gorganów, Kaukazu, Dolomitów, a nawet z Andów, czy Asyżu! Kopiec rósł dopóki był ten nietrwały apel. Gdy uległ zniszczeniu, powstał pomysł "podpisania" go trwałą tablicą upamiętniającą osobę Rafała. Z jej wykonaniem nie było kłopotu, natomiast z jej zainstalowaniem był (!). Przeleżała ona, oj! przeleżała za szafą! Dopiero w 2017 r. uzyskaliśmy zgodę Dyrekcji Magurskiego Parku Narodowego na jej zainstalowanie na kopcu. Przygotowaliśmy kopiec ... i tu zaczęły się schody: Pojawił się "szeptany protest" - a to: Czy Rafał chciałby, by w ten sposób Go upamiętnić? A czy rodzina chciałaby? A nie ta ranga!!! Dziwne nam się to wydało, bo padały te pytania z ust osób, które go znały, z nim wędrowały po Beskidzie Niskim, ba, "kolegów"! Ale też padały i takie: Panie, nie da się tego odkręcić? - tak on tu ładnie wygląda! (kopiec). Co to komu przeszkadza?
Bardzo łatwo obdziera się człowieka z szacunku, nawet, gdy jest MU należny: Fe!

Nie chcieliśmy wszczynać "wojny", uzgodniliśmy z Dyrekcją, że przeniesiemy kopiec o te kilka metrów - tak też zrobiliśmy! Stanął na nowym miejscu, z upamiętniającą tablicą, może nawet ładniej wygląda. Przenosząc, rozbierając kopiec, znaleźliśmy pod jego kamieniami dwie młode salamandry. Dziwne, ale podczas rozbiórki nie wyczuliśmy jakiegoś "niecnotliwego zapachu"!

Marian Kozłowski






Ostatnia aktualizacja:
21-07-2017 15:58:51

wróć do strony z artykułami

stat4u