Poniższy artykuł pierwotnie ukazał się w gazecie „Region Jasielski” nr 1 (61) 2007, w cyklu „Wędrówki po regionie”.
Tu został rozszerzony i zaktualizowany.

Beskidzka Kalwaria, czyli GÓRA GRZYWACKA i

Średniowieczne grodzisko w Starym Żmigrodzie


W tym artykule chciałbym przybliżyć nieco okolice znanej góry w powiecie jasielskim, a jest nią Grzywacka Góra, która mierzy 567 m wysokości n.p.m. (choć jest też druga kulminacja tego grzbietu, mierząca 571 m n.p.m. położona w kierunku szczytu Łysej Góry). Aby poznać ten szczyt i jego okolice, trzeba wybrać się na krótką wycieczkę w pasmo Łysej Góry, a konkretnie w zachodni jego kraniec. Wspomniane wyżej pasmo leży w tzw. Beskidzie Dukielskim ciągnąc się od doliny potoku Iwielka w okolicach Chyrowej do doliny Wisłoki w okolicach Kątów. Jak na Beskid Niski, którego jest ono częścią, jest bardzo widokowe. Tworzy je kilka szczytów z których ważniejsze, licząc od wschodu to: najwyższy szczyt pasma – Dania, zwana też Halką (696 m), Polana (651 m), Łysa Góra - zwana także Klucz (641 m), Grzywacka Góra (567 m) i Golesz (452 m).

Nas najbardziej będzie interesował ten przedostatni z wymienionych szczytów - najbardziej znany i odwiedzany z różnych względów - który będzie celem naszej wycieczki. Ale proponuję dostać się tam w inny sposób niż tradycyjne podejście z Kątów, które jest najczęściej wybieranym wariantem. W tym celu trzeba pojechać np. autobusem (PKS Jasło) relacji Jasło – Łysa Góra i wysiąść w miejscu, gdzie odbija w lewo droga do Starego Żmigrodu, czyli w przysiółku Kolonia (przy drodze wojewódzkiej 993 N. Żmigród - Dukla). Przystanek autobusowy znajduje się tuż przed skrętem do tej miejscowości. Wariant ten jest o tyle ciekawszy od startu z Kątów, że udając się stąd na Grzywacką, która już się nam ukazuje na południu, będzie można zwiedzić jedno z nielicznych w Beskidzie Niskim miejsc po średniowiecznym grodzisku, położone na zboczu wzgórza będącego odnogą tego właśnie szczytu. A więc w drogę...

Startując ze wspomianego wyżej miejsca, czyli przystanku PKS-u, udajemy się polną drogą w kierunku południowym, czyli przeciwnym niż prowadzi droga do Starego Żmigrodu. Od wakacji 2017 roku, dzięki Stowarzyszeniu Miłośników Nowego Żmigrodu, ustawiono tu drogowskaz kierujący, więc tym łatwiej wybrać słuszny kierunek marszu. Po ok. 400 m na rozwidleniu dróg wybieramy lewą odnogę, by 240 m dalej dojść do granicy lasu, także wybierając lewą odnogę, która to droga zaczyna wyraźnie się wznosić. Idziemy więc w górę, a nasza droga skręca ostro w lewo i nieco dalej w prawo dochodząc do rozdroża. Stąd możemy iść zarówno lewą odnogą (grzbietem) jak i prawą odnogą, bowiem obydwie te drogi łączą się na małej polance położonej w niewielkiej niecce. Stąd idziemy dalej drogą przez wąwóz i dochodzimy do szlabanu i stojącej obok tablicy z napisem: Rezerwat Przyrody Łysa Góra Idąc dalej drogą wchodzimy ponownie w głęboki wąwóz, przy czym lewa skarpa jest dużo wyższa.

Rezerwat przyrody "Łysa Góra"

Został utworzony w 2003 r., o powierzchni 160,74 ha, na terenie wsi Łysa Góra i Stary Żmigród na północnych krańcach Beskidu Niskiego. Dokładniej ujmując, to położony jest na północnych stokach pasma Łysej Góry (641 m) i Polany (651 m), wg nieformalnych podziałów należącego do tzw. Beskidu Dukielskiego. Rezerwat chroni głównie starodrzew bukowo-jodłowy (żyzna buczyna karpacka i jaworzyna górska), z domieszką lipy, wiązu górskiego, czy jesionu. Oprócz drzew, rezerwat chroni liczne rośliny, w tym trzy najważniejsze dla niego: języcznik zwyczajny, cis pospolity i kłokoczkę południową. Oprócz nich wystepują tu licznie m.in.: skrzyp leśny, nerecznica samcza, sitowie leśne, wiązówka błotna, wilczomlecz migdałolistny, perz właściwy, skrzyp olbrzymi, turzyca zwisła. Oprócz flory, rezerwat jest także ostoją fauny puszczańskiej w tym karpackich drapieżników (wilk i niedzwiedź), oprócz nich wystepują liczne gryzonie. Świat ptaków reprezentują m.in. orlik krzykliwy, jastrząb, puszczyk uralski, puszczyk zwyczajny, myszołów, czy krogulec. Z mniejszych patkaów wymienić można: mysikrólika, ziębę, rudzika, swistunkę leśną, dzięcioły, strzyżyka. Spotkac tu także można rzadki gatunek chrząszcza z rodziny kózkowatych: nadobnice alpejską. Teren rezerwatu objęty został ochroną w postaci sieci Natura 2000 jako specjalny oszat ochrony siedlisk.

Średniowieczne grodzisko "Zamczysko"


Gdybyśmy nie wiedzieli o istnieniu w tej okolicy grodziska, zapewne byśmy przeszli obok nie zwracając zbytnio uwagi na wysokie skarpy i wąwóz, którym prowadzi droga, wszak w naszych lasach wiele takich można spotkać. Ale czasem warto wdrapać się tu i tam, a szczególnie tu gdzie się znajdujemy, bowiem za tą właśnie skarpą, znajduje się żmigrodzkie grodzisko, a miejsce to zwie się "Zamczysko". Przy czym nie musimy się na tą skarpę wdrapywać od razu, lepiej minąć ją podchodząc w górę drogą i wtedy znacznie łagodniej można się dostać na teren tego średniowiecznego fortalicjum. A warto, bo zarys grodziska jest zachowany dość dobrze z wyraźnymi wałami i fosami oraz majdanem.

Znawcy tematu datują je na XIII-XV wiek, kiedy to funkcjonował tu gródek rycerski. Przypuszcza się, że było to fortalicjum ziemno-drewniane, bowiem nie znaleziono tu żadnych innych form umocnień podczas prowadzonych badań przed II wojną światową i w latach 50, w ramach Karpackiej Ekspedycji Archeologicznej. Do dziś przetrwały tylko umocnienia ziemne, ale są one dość imponujące. Od południa, gdzie najłatwiej było zdobyć tę twierdzę, zobaczyć można wyraźną potrójną linię wałów osłaniających przed potencjalnymi napastnikami. Przy czym dwa pierwsze wały, te bliżej majdanu grodziska, są znacznie wyższe, trzeci z nich, wysunięty najbardziej na południe jest nieco mniejszy. Od strony wschodniej stok spada w głęboki jar potoku, stanowiąc naturalną osłonę, podobnie po zachodniej stronie. W niektórych miejscach wały mają wysokość ok. 6-7 m. W środkowej części znajduje się majdan o wymiarach ok. 50x30 m, przez który z południa na północ przebiega niewielki przekop. Wokół majdanu znajduje się fosa, a za nią otaczający majdan wał, od północy i wschodu nieco mniejszy, ale jego kulminacja od południa jest imponująca (o czym już była mowa). To tu, między nim a majdanem znajduje się najgłębsza fosa. Dzięki nowoczesnym technikom dostępnym na Geoportalu pod nazwą: Numeryczny Model terenu ISOK można podpatrzeć jak wygląda grodzisko z góry. Oto link, po naciśnięciu którego przeniesiemy się na obszar z wizualizacją grodziska. Z terenu grodziska, gdy przyroda niezbyt się jeszcze "rozwinie", widać między drzewami N. Żmigród, Pogórze Jasielskie, a także Pogórze Dynowskie w oddali, a więc w czasach kiedy funkcjonował tu ten gródek, a nie było w koło lasu, widoczność w kierunku północnym (z odchyleniem na wschód i zachód) musiała być rozległa.

Wspominalem wyżej, piszac o rezerwacie "Łysa Góra", że wystepuje tu przedstawiciel niegdyś dość powszechnego drzewa w Polsce, czyli cis pospolity (Taxus baccata). Można go zobaczyć właśnie na terenie grodziska, na jednym z wałów. Niestety jego pospolitość pozostała tylko w nazwie, bowiem na przestrzeni wieków drzewo to ze względu na cenne drewno zostało wytrzebione, mimo, że jego ochrona sięga jeszcze czasów Władysława Jagiełły, który ograniczył eksport tego gatunku drewna. Ale Beskid Dukielski można by nazwać „potentatem” jeśli idzie o ten gatunek, bo w całych naszych Karpatach jest ich tu najwięcej. Obecnie cis objęty jest ścisłą ochroną.

Po obejrzeniu grodziska wracamy na drogę i podążamy nią dalej w górę. Biegnąca dawniej w kierunku Łysej Góry (szczytu) droga jest już w zasadzie niewidoczna. Kierujemy się więc bardziej ku zachodowi (na prawo), tak bowiem skręca obecnie lepsza droga (choć miejscami też jest mało wyraźna), która omija zlewnię potoków spływających z północnych stoków Grzywackiej Góry. W miejscu, w którym nasza droga zbliży się do łąk należy opuścić drogę i przebić się w kierunku łąki, a później głównego szlaku wschodniobeskidzkiego (czerwonego GSB), biegnącego grzbietem. Można też iść wzdłuż granicy lasu, ale polecam raczej wyjście na grzbiet, bowiem ładny stamtąd widok na Grzywacką Górę i okoliczne szczyty, z pasmem Magury Wątkowskiej na czele. Jeszcze nie tak dawno na bezimiennym szczycie 571 m stał wysoki masz do pomiarów wiatru, ale obecnie już go zdemontowano. Jego obecność związana była zapewne z projektem elektrowni wiatrowych, które mają powstać w okolicach Żmigrodu.

Będąc na szlaku, jak już wcześniej wspomniałem, mamy już przedsmak widoków, które czekają na nas na Grzywackiej, którą już widać (przy założeniu, że widoczność jest na co najmniej na 400 m). Więc nie pozostaje nam nic innego jak udać się w kierunku widniejącej na szczycie platformy widokowej zwieńczonej krzyżem, która stoi tutaj od września 1999 roku, kiedy to została poświecona. Najbliżej jest dojść tam zbaczając ze szlaku czerwonego nieco niżej drugiej kulminacji Grzywackiej (w miejscu gdzie dawniej szlak skręcał ostro w lewo) i na przełaj wyjeżdżonymi przez quady i auta terenowe śladami iść w kierunku szczytu głównego. Ale można też dojść tymże czerwonym szlakiem tak jak obecnie prowadzi do szlaku zielonego relacji Ożenna - Gorlice i nim na szczyt.

Grzywacka Góra 567 m n.p.m.

Góra Grzywacka licząca 567 m n.p.m., jak nie trudno zauważyć, jest obecnie naturalnym punktem widokowym. Niemniej jednak kiedy pojawiła się koncepcja ustawienia na jej szczycie krzyża, postanowiono przy okazji zrobić coś dla turystów, czego wyrazem jest także platforma widokowa. Mogło to wydawać się wtedy dziwne, ale patrząc z perspektywy zmian w krajobrazie, był to naprawdę dobry pomysł. A to dlatego, że choć od dawna Grzywacka była punktem widokowym, dzięki rolnikom, którzy uprawiali ziemię po sam szczyt, to z kolei od niedawna zauważyć można coraz większe połacie ziemi leżące odłogiem, na których na dodatek w podszczytowej partii zaczęto sadzić modrzewie, zapewnie w ramach dopłat z UE.

Inicjatorem postawienia na szczycie wieży widokowej zwieńczonej krzyżem był ówczesny (pierwszy) proboszcz - młodej, bo erygowanej dopiero w 1987 roku - parafii w Kątach ks. Jan Cebulak. To dzięki jego zaangażowaniu znalazło się wiele osób, instytucji oraz przedsiębiorstw (wszyscy oni są wymienieni na tablicy wiszącej w kaplicy na szczycie), dzięki którym pomysł przeobraził się w realizację. Ideą przyświecającą temu przedsięwzięciu był przełom II i III tysiąclecia (stąd krzyż nazywa się milenijnym), ale także upamiętnienie VII pielgrzymki do ojczyzny papieża Jana Pawła II (dlatego ów krzyż nazywany jest także papieskim). A jak wiemy Karol Wojtyła, będąc jeszcze młodym księdzem, wędrował tędy, czego wyrazem jest także obelisk znajdujący się na posesji jednego z gospodarzy w pobliskich Kątach, u którego nocował wędrując wraz z grupą młodzieży.

Jeśli idzie o samą konstrukcję wieży, to jest to stalowa rura wokół której poprowadzono kręte schody do platformy widokowej znajdującej się 12 metrów nad ziemią. Ponad platformę wznosi się 7-metrowej wielkości krzyż wieńczący całość. Krzyż został wykonany przez Elektromontaż Rzeszów, a autorami projektu byli inżynierowie Witold Buć i Zbigniew Sowa. Niegdyś na wysokości platformy widokowej znajdował się prowizoryczny schemat poglądowy umożliwiający zlokalizowanie widocznych szczytów i miejscowości. Obecnie zostały po nim tylko zawiasy. Choć namiastką tego schematu, jest postawiona w 2013 r. obok wieży tablica informacyjna, na której też zaznaczone są widoczne wokół miejscowości i szczyty.

Ale nawet jeśli nie wie się co widać z wieży, to i tak sam widok zapiera dech w piersiach. A widać stąd naprawdę wiele. Na północy (od północnego zachodu po północny wschód) horyzont zamykają nam Pogórza: Ciężkowickie, Strzyżowskie i Dynowskie z najwyższymi swoimi wzniesieniami, ale także szczyty pasma Gór Słonnych na wschodzie. Przed pogórzami rozciągają się Doły Jasielsko-Sanockie i Pogórze Jasielskie. Na zachodzie widoczne jest długie pasmo Magury Wątkowskiej, a najbliżej, tuż za płynącą w dole Wisłoką m.in. wzgórza Bucznik i Jeleń (również widokowe). Między szczytem Kolanina a Mareszką widać odległe szczyty Tatr (Łomnica, Durny Szczyt, Kieżmarski Szczyt, Baranie Rogi, Lodowy i Kołowy Szczyt), oczywiście jeśli przejrzystość powiertza jest bardzo dobra. Na południu na najbliższym planie rysuje się rozciągnięta sylwetka Kamienia (714 m) z przekaźnikiem telefonii komórkowej. Na lewo od Kamienia na horyzoncie widać graniczne szczyty Baranie i Czerszla. Na wschodzie ładnie prezentuje się swą śmiałą sylwetką najbardziej znana (choć nie najwyższa) góra Beskidu Dukielskiego - Cergowa. To tylko niektóre z widocznych szczytów. Klikając tutaj można obejrzeć panoramę z wieży na Pasmo Magury Wątkowskiej i Pogórze zimową porą. Wprawny obserwator wypatrzy na niej także widoczne w oddali pomiędzy szczytami Tatry.

beskid niski z grzywackiej góry
droga krzyżowa grzywacka góra

Z miejscowości Kąty do milenijnego krzyża została poprowadzona droga, przy której ulokowano dość oryginalne, kute stacje Męki Pańskiej projektu inż. P. Patoczki. Droga ta, długości 2,5 km zaczyna się obok budynku szkoły wznosząc się ok. 250 metrów ponad poziom Wisłoki stokami Grzywackiej (niedawno została utwardzona aż po sam szczyt - choć trudno powiedzieć, czy to było konieczne i komu potrzebne...). Tuż poniżej milenijnego krzyża, w 2000 r. wybudowana została kaplica, stanowiąca zarazem zakończenie stacji drogi krzyżowej. Zarówno krzyż, jak i stacje drogi krzyżowej są w nocy podświetlone.

Po całym dniu wrażeń czas pomyśleć o powrocie do domu. Najbliżej do „cywilizacji” możemy dostać się schodząc do położonej w dolinie Wisłoki miejscowości Kąty. Można to uczynić na różne sposoby. Albo szlakiem zielonym, później także czerwonym do przysiółka Wola, albo też podejść w kierunku przeciwnym wzdłuż stacji drogi krzyżowej. W obu przypadkach schodzimy w pobliżu miejsc gdzie znajdują się przystanki PKS, z których obecnie korzysta także prywatna firma ER-BUS kursująca na tym odcinku, dzięki czemu mamy więcej połączeń. Ale można też udać się zielonym szlakiem do Nowego Żmigrodu, który poniżej szczytu, gdy droga zakręca w lewo w kierunku Kątów, odbija w prawo w kierunku lasu. W tym miejscu znajduje się drogowskaz, jeśli nie zostanie zniszczony jak wiele innych podobnych rzeczy. W każdym bądź razie wybór drogi powrotnej uzależnić trzeba od posiadanego czasu, warunków pogodowych, czy kondycji fizycznej.

Gdyby ktoś jednak nie chciał zwiedzać grodziska w Starym Żmigrodzie, to oczywiście najdogodniejsze i łatwe orientacyjnie jest podejście z Kątów. W takim przypadku dysponując samochodem, można zostawić go na parkingu przy kościele i stąd drogą za szkołą udać się na Grzywacką obok cmentarza parafialnego, a następnie wzdłuż stacji drogi krzyżowej. Można też wyjść na Grzywacką z węzła szlaków położonego nieopodal mostu na Wisłoce, prowadzą stąd szlak czerwony GSB oraz szlak zielony Ożenna - Gorlice. Wszystkie te warianty można wypatrzeć na załączonej mapce.

tekst i fot. Dariusz Zając

Ostatnia aktualizacja:
06-08-2017 20:51:25

wróć do strony z artykułami

stat4u