Cmentarz rodowy Lisowieckich w Gorzycach


Przejeżdżając wiele razy drogą wojewódzką 992 z Jasła do Nowego Żmigrodu, jeszcze jako dziecko, mijałem miejsce z ciekawym i rzucającym się w oczy pomnikiem/nagrobkiem stojącym w najwyższym punkcie wzgórza na pograniczu Łężyn i Gorzyc. Wtedy tylko na niego patrzyłem, głębsza refleksja przyszła dopiero później, kiedy to zacząłem zwiedzać region jako turysta i czytać przewodniki po nim. Nie pamiętam już, z którego przewodnika dowiedziałem się, że jest to cmentarz rodziny Lisowieckich i że to jeden z potomków przykazał, by po śmierci pochowano go w Gorzycach. Niestety, później nie mogłem już przypomnieć sobie, gdzie to czytałem, nie mogłem też tego potwierdzić w znanej mi literaturze. Internet nie był zbyt popularny i pewnie nawet mało kto o nim słyszał. Z braku dostępnych źródeł moje poszukiwania w zasadzie zakończyły się na tym, co przeczytałem i tematu dalej nie drążyłem.

Przyszedł rok 2008. Kolega pracujący wówczas w Starostwie Powiatowym w Jaśle, zapytał mnie czy pomógłbym w opracowaniu mapy turystycznej Powiat Jasielski, którą to będą tworzyć ze znanym Wydawnictwem Kartograficznym Compass z Krakowa. Zgodziłem się bez problemu i potraktowałem to jako wyzwanie :) szczególnie, iż miałem kilka uwag do zamieszczonych tam treści dotyczących Beskidu Niskiego. Na podkładzie tej mapy zamieściłem wiele rzeczy. Zaproponowałem też Wydawnictwu, by miejsce zaznaczonego cmentarza w Gorzycach podpisać: "rodowy cmentarz Lisowieckich". Tak się stało i nazwa ta została na mapę naniesiona. Minęło kolejne 5 lat i temat powrócił po tym, kiedy na blogu www.starecmentarze.pl przeczytałem, że autor napisał o tym cmentarzu powołując się na wydaną właśnie mapę Powiat Jasielski, i że nie może znaleźć nic więcej o tym cmentarzu. Zmobilizowało mnie to do ponownych poszukiwań i sprawdzenia, jak to jest z tą rodziną Lisowieckich, że pochowani są na tamtejszym cmentarzu i skąd w takim razie wzięli się w Gorzycach lub Łężynach, skoro żadne dostępne mi książki i przewodniki nie wymieniają ich jako właścicieli, czy dzierżawców tychże miejscowości.

Zanim zacząłem intensywne poszukiwania, w międzyczasie dowiedziałem się już z dostępnych książek i artykułów1 napisanych przez jasielskich historyków, że rodzina Lisowieckich herbu "Lis" sprowadziła się do Małopolski z Podlasia w XVIII wieku za sprawą Kaspra Lisowieckiego urodzonego w 1777 roku, który nabył dobra Niegłowice koło Jasła i Morochów w pow. sanockim2. Wspomniani historycy odnośnie założyciela tej linii rodu dalej już milczą, bo żadnej innej wzmianki w znanych mi publikacjach wyczytać nie można. Wszyscy skoncentrowali się na najbardziej znanym potomku wspomnianego Kaspra, tj. Antonim Lisowieckim3, który urodził się już w Niegłowiach 25 kwietnia 1836 roku, a który był człowiekiem bardzo zasłużonym dla Jasła i okolicy. Nikt natomiast nie zadał sobie trudu by zgłębić wiedzę, co działo się z samym założycielem rodu - Kasprem Lisowieckim i jego żoną, lub przynajmniej to, gdzie są pochowani. Wszak trudno było przypuszczać, że tak zacny ród zasłużony dla Jasła i Jasielszczyzny nie ma nigdzie godnie upamiętnionego pochówku. Wiedziałem też, że na jasielskim starym cmentarzu jest kaplica rodziny Lisowieckich, ale pochowani są tam młodsi przedstawiciele rodu, a więc wspomniany Antoni Lisowiecki i jego żona Helena z Zubrzyckich - kaplica wybudowana została dopiero po ich śmierci ok. 1907 roku. Żadne źródła nie podają natomiast, by tam wcześniej byli pochowani założyciele tej linii rodu Lisowieckich, w tym Kasper. Oprócz wspomnianych, w kaplicy tej spoczywają także dwaj synowie Antoniego i Heleny: Stanisław (ur. w 1880r. - zmarł w 1884r.) oraz Antoni (właściciel Makowisk, ur.1870, zmarł w 1925 roku).


Ale w końcu nastąpił mały przełom w moich poszukiwaniach, za sprawą internetu, w którym poszukując informacji, znalazłem bloga, na którym autor upublicznił znalezione w domu zapiski, a były nimi pamiętniki Marii Macudzińskiej4. Sam autor strony tak je opisał we wstępie:
"Pamiętnik, który jest przedmiotem tego bloga znalazłem przypadkowo w mieszkaniu mojej Żony. Jest to autentyczny pamiętnik prowadzony przez Marię z Macudzińskich na przełomie wieków XIX i XX. Opisane w nim wydarzenia są umiejscowione głównie w okolicach Jasła, Nowego Żmigrodu, Sanoka jest też epizod dziejący się w Dukli".
Umieszczał je tam stopniowo, więc chwilę trwało zanim można było przeczytać całość znalezionych zapisków, ale rzuciły one nowe światło na nurtujące mnie pytanie, jaki związek mieli Lisowieccy z Niegłowic z Łężynami i Gorzycami. Szkoda tylko, że pamiętnik ten urywa się nagle, w momencie, gdy siostra autorki Wikcia (Wiktoria) wychodzi za mąż. Autor bloga stwierdza, że z zapisków wynika, że być może istnieje gdzieś dalsza część, ale on jej nie posiada. Ale mimo tego sprawa się częściowo wyjaśniła, że Lisowieccy z Niegłowic byli skoligacenii z rodziną Macudzińskich, co wywnioskowałem także w czasie, kiedy odczytałem informacje z inskrypcji tablic cmentarnych, wszak założyciel rodu Kasper pojął za żonę Joannę z domu Macudzińską co barwnie opisuje autorka Pamiętnika: "Zaś Joannę, która miała bydź bardzo urodziwą; poioł w małżeństwo Kasper Lisowiecki, właściciel Niegłowic i Morochowa". Natomiast skąd wzięli się wspomniani Macudzińscy w tych stronach, także znajdziemy w Pamiętniku: "Dziadek nasz, Wincenty Macudziński ożeniony z trzecią, i ostatnią Stokowską Teresą, przybył z Ukrainy w strony Jasielskie, i tu dzierżawił dobra ziemskie, a w końcu kupił na własność od hrabiego Stadnickiego wieś Gorzyce w przyległem folwarkiem, czyli tak zwane sołtystwo Łężyny". Co ciekawe, w książce Na śladach dworów i dworków Jasielszczyzny w opisie Gorzyc i tamtejszego dworku nie ma nawet wzmianki, że Macudzińscy byli kiedyś właścicielami, czy chociażby dzierżawcami tamtejszego majątku.

Teraz możemy przystąpić do odszyfrowywania, a tym samym udowodnienia, że stojące w Gorzycach obiekty faktycznie są nagrobkami najstarszych przedstawicieli rodu Lisowieckich, linii, którą zapoczątkował Kasper Lisowiecki osiadły w Niegłowicach. Najpierw skupmy się właśnie na nagrobku jego i jego żony, choć nie jest to najbardziej okazały obiekt na tym cmentarzu.
A więc jest to nagrobek założyciela rodu linii Małopolskiej Kaspra Lisowskiego i jego żony Joanny z domu Macudzińskiej i jak wynika z tablicy inskrypcyjnej nagrobek wystawił swoim rodzicom syn Wacław. Składa się on z trzech części, dolnej, gdzie wykuta jest wnęka, albo na jakąś figurkę, a może na jeszcze jedną tablicę inskrypcyjną. Środkowa, na której jest umieszczona tablica inskrypcyjna oraz górna, czyli zwieńczenie z krzyżem, w podstawie dość bogato zdobionym elementami roślinnymi, na rogach zakończonych akroterionami. Nie udało mi się odczytać dokładnej daty, w którym nagrobek został postawiony, bowiem trzecia liczba już wtenczas była nieczytelna, na pewno najpóźniej mógł to być rok 1861, bowiem w styczniu następnego roku Wacław zmarł - o czym będzie niżej. Sama inskrypcja, zaczynająca się od skrótu D. O. M. - łac. Deo Optimo Maximo (Bogu Najlepszemu Najwspanialszemu) jest następującej treści:

D. O. M.
Pamięci
Joanny i Kaspra
Lisowieckich
poświęca
Kochający syn Wacław
Roku 18..1

Przejdźmy teraz do najbardziej okazałego nagrobka na tym cmentarzu, stojącego w najwyższej jego części, otoczonego 7. kamiennymi słupkami. Jest to nagrobek dwójki dzieci założyciela rodu - Kaspra i Joanny Lisowieckich. A konkretnie chodzi o jedyną córkę Teresę Klotyldę Lisowiecką5, która zmarła mając zaledwie 18 lat, dnia 20 grudnia, ale ciężko jest odczytać rok, najprawdopodobniej może to być 1857. Gdybyśmy wiedzieli kiedy się urodziła, to sprawa była by prostsza, ale nie udało mi się zgłębić tej wiedzy. Druga osoba wymieniona na tablicy inskrypcyjnej to starszy brat zmarłej Teresy, także Antoniego - Wacław Maria Stanisław Lisowiecki, który żył dłużej niż jego siostra, ale też dość krótko, bo tylko 35 lat, a zmarł 18 stycznia 1862 roku6. W górnej części, nad inskrypcją znajduje się herb Lisowieckich - "Lis". Na dolnej podstawie pomnika jest jeszcze wypisany autor nagrobka: "E. Stehlik Krakowia"7. Kto fundował ten okazały nagrobek nie udało mi tego ustalić, ale przypuszczalnie mógł zrobić to ich młodszy brat Antoni, pozostający już jako jedyny z rodzeństwa przy życiu. Co ciekawe, podobny nagrobek w naszym regionie znajduje się w miejscowości Polany (gm. Krempna), przy dawnej cerkwi greckokatolickiej na cerkiewnym cmentarzu. A oto treść inskrypcji, jaką udało mi się odczytać:

D. O. M.
(Tu) spoczywają zwłoki Rodzeństwa
Teressy Klotyldy Lisowieckiej
Córki ś.p.
Kaspra i Joanny z Macudzińskich
Lisowieckich
zmarłej w 18 roku życia d. 20 grudnia 18...7
i
Wacława Maryi
Stanisława Lisowieckiego
Syna ś.p.
Kaspra i Joanny z Macudzińskich
Lisowieckich
zmarłego w 35 roku życia na dniu 18 stycznia 1862
Panie!
Żyliśmy bo chciałeś
Umarliśmy bo kazałeś
Zbaw nas bo możesz


Oprócz tych dwóch nagrobków niewątpliwie związanych z rodziną Lisowieckich, na cmentarzu tym jest takich obiektów znacznie więcej, więc można domniemywać, że one też należą do kogoś z rodziny Lisowieckich, badź niewykluczone i dość prawdopodobne także, że do członków rodziny Macudzińskich, bowiem z Pamiętnika... wynika, że obie rodziny były oprócz koligacji rodzinnych bardzo zżyte ze sobą. Nie dość wspomnieć, że po śmierci Kaspra i Joanny, osierocona córka Teresa Lisowiecka mieszkała najpierw u wójostwa w Gorzycach, a później po śmierci ciotki Marii, u wójostwa Macudzińskich w Łężynach. Ponadto, we wspomnianym pamiętniku możemy przeczytać, że: "Mieli oni [Kasper i Joanna Lisowieccy - D.Z.] kilkoro dzieci z których dwóch synów chodziło do szkół w Rzeszowie, tam jeden z nich zachorował na dyfteryę. Ojciec mój jako jeszcze bardzo młody, był na ten czas w domu, prosili go więc Lisowieccy aby poiechał do Rzeszowa odwiedzić ich synów, gdy Ojciec mój przyiechał do Rzeszowa, już starszy z nich nie żył. Nie wiem jakiem sposobem, ale dosyć że Ojciec zabrał nieżyjącego, przywiózł do swojego domu, do Gorzyc i na parafialnem cmętarzu w Łężynach pochofał. Tymczasem i drugi chłopak pozostały w Rzeszowie żyć przestał". Wynika z tego, że Antoni, Teresa i Wacław mieli jeszcze conajmniej dwójkę starszych braci, którzy zmarli wcześniej. Byłem nie raz na cmentarzu parafialnym w Łężynach, ale nie udało mi się odnaleźć nagrobka, który wskazywałby że leży tam ktoś z Lisowieckich. Być może tam jest, mogłem go przeoczyć lub nie udało mi się odczytać zatartej już inskrypcji, ale mogło być i tak, że z czasem gdy utworzono cmentarz rodowy, zwłoki zostały przeniesione. Na tymże cmentarzu rodowym można spotkać jeszcze jedną uszkodzoną tablicę inskrypcyjną, połamaną i leżącą przy nagrobku stojącym przed nagrobkiem Kaspra i Joanny Lisowieckich, ale odczytanie jej całościowo w terenie było niemożliwe. Jedynie co udało mi się odczytać, to: D.O.M. Pamięci i jeszcze część słowa związanego z wyrazem "kochający", najprawdopodobniej było to słowo: najukochańszej. Reszta słów, bez oczyszczenia i zastosowania jakiś technik pozwalających na uwypuklenie liter jest niemożliwa do odczytania. Na pozostałych nagrobkach nie ma żadnych inskrypcji, jedynie można odlaleźć symbole i ozdoby roślinno-ornamentowe.

Natomiast będąc na tymże cmentarzu, zainteresował mnie bardzo jeszcze jeden nagrobek, stojący nieco niżej. A zainteresował mnie, bo z inskrypcji można dowiedzeć się, że pochowany jest tam Kanadyjczyk, niejaki GEORGE BORNS. Inskrypcja jest w języku angielskim, a ostatnie słowa są w języku niemieckim, a po przetłumaczeniu można z niej wyczytać, że był: urodzony w ROXBOURGH w Ontario w Kanadzie 9 listopada 1869 roku / Zmarł w Gorzycach 26 maja 1895 roku / Pomnik wzniesiony przez kanadyjskich przyjaciół w Galicji w 1896 roku / Żegnaj. Usiłowałem zgłębić tę tajemniczą postać, wertując internet, ale nic mi się nie udało znaleźć, by powiązać jakoś to nazwisko z Gorzycami, czy Łężynami, albo z którąś z wymienionych rodzin, bądź Lisowieckich, bądź Macudzińskich. Inny trop którym poszedłem, był taki, że być może postać ta jest związana z wydobyciem ropy naftowej w tej okolicy. A to dlatego, że w 1891 roku m.in. Gorzyce i Łężyny nabyła spółka Bergheim-McGarvey, znani w Galicji naftowcy, którzy zaczęli eksploatować pokłady roponośne. William McGarvey urodził się w Huntington w Quebecu w Kanadzie w 1843 roku. Jego rodzice pochodzili z Irlandii Północnej. Gdy miał 16 lat rodzina przeniosła się do Wyoming w Ontario. Później zajął się wydobyciem ropy, wprowadzając nowe techniki wietnicze, m.in. technikę wiercenia obrotowego napędzanego maszyną parową. W 1868 r. poślubił Helenę Jane Wesołowską z Mount Clemens, w stanie Michigan, z którą miał troje dzieci: Nellie, Frederick i Mary. Ojciec Heleny, to Ludwik Wesołowski (1810-1870), który emigrował tam z Polski. Później McGarvey nawiązał współpracę z John'em Simonem Bergheim'em, brytyjskim inżynierem, wkrótce przenieśli się do Europy, do Niemiec (1880), a później do Galicji, szybko przejmując kontrolę nad austro-węgierskim światem ropy. Niestety idąc tym tropem, nie udało mi się tej tezy udowodnić, więc sprawa pozostaje nadal otwarta. Może po przeczytaniu tego co napisałem, ktoś pomoże w rozwikłaniu tej zagadki...

Oprócz nagrobków Lisowieckich, wspomnianego wyżej kanadyjczyka, w literaturze możemy przeczytać, że na tym cmentarzu pochowani są także polegli w czasie I wojny światowej8, ale trudno doszukać się tam jakiegoś trwałego upamiętnienia tego faktu. Także podczas II wojny światowej mieli zostać tu pochowani polegli, a mieli nimi być żołnierze niemieccy, którzy zginęli w 1944 roku. Taka informacja znajduje się np. na stronie internetowej gm. Nowy Żmigród.


Na koniec, jako ciekawostkę i kolejną tezę do udowodnienia, można podać, że jest prawdopodobne, że w tym miejscu gdzie jest opisywany tu cmentarz mógł stać pierwszy kościół w Łężynach, przynajmniej taki obiekt jest zaznaczony na pierwszej mapie austriackiej z lat 1763-1787, wykonanej pod przewodnictwem von Miega. Na mapie tej zaznaczone są dwa obiekty sakralne w Łężynach, jest kościół stojący do dziś w obecnym miejscu, jak i drugi w okolicach naszego cmentarza. Autorzy przewodnika Kościoły drewniane Karpat i Podkarpacia, opisując kościół w Łężynach wspominają, że: "Prawdopodobnie pierwszy kościółek w Łężynach stał bliżej głównej drogi", co niejako potwierdzałoby to, co zaznaczono na mapie Miega, że był jakiś obiekt bliżej drogi głównej. O początkach parafii i pierwszym kościele w Łężynach już w XV wieku znajdziemy u Długosza (Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis...), z kolei w aktach parafialnych zanotowano, że w 1511 Zygmunt I uposażył parafię, co podaje Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. Natomiast z not rękopiśmiennych z roku 1852 Józefa Łepkowskiego dowiadujemy się, że: "Był tu kościółek drewniany, który sprzedano do Jasła i tam jest na cmentarzu". Obecnie nie stoi on już w Jaśle, bowiem jak podają w swojej książce Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie10: "W roku 1865 przeniesiono go na cmentarz w Jedliczu, gdzie stoi do dziś", a wygląda tak jak na zdjęciach obok. Czyżby to mógł być kościół stojący niegdyś w miejscu opisywanego tu cmentarza? To ciekawa teza i kwestia do zbadania, choć nie będzie to pewnie łatwe.

opracowanie: Dariusz Zając

fot. Dariusz Zając


-----------------------------------

1 Zob. Stary cmentarz w Jaśle, SMJiRJ, Jasło 1987; W. Hap, Poczet wybitnych Jaślan i ludzi związanych z regionem, SMJiRJ, Jasło 2005;   E. Pietraszek, Dwór w Niegłowicach, [w:] Na śladach dworów i dworków Jasielszczyzny, Jasło 2005; W. Hap, Przewodnik po Jaśle    i Jasielszczyźnie, SMJiRJ, Jasło 2007; B. Cynarska, S. Cynarski, Stary cmentarz w Jaśle, cz. II, SMJiRJ, Jasło 2009; Z. Świstak (red.),    Encyklopdia Jasła, Jasło 2010;
2 Potwierdzeniem faktu, że na Podlasiu ród Lisowieckich był, jest chociażby Herbarz Polski Kaspra Niesieckiego, tom VI, 1841, s. 133, gdzie    autor ten zapisał pod hasłem: Lisowiecki - Lewko Lisowiecki Podlaszanin, z Stanisławem Stadnickim w Węgrzech wojując, pod zamkiem    Beryn, znacznego Turczyna z konia zwalił, pojmał, do Polski przyprowadził, i królowi oddał. Podobna wzmiana co wcześniej, nieco    dłuższa nawet, znajduje się także w pozycji Herby rycerztwa Polskiego. Na Pięcioro Xiąg rozdzielone przez Bartosza Paprockiego    zebrane y wydane: Roku Pańskiego 1584, Wydanie Kazimierza Józefa Turowskiego, Kraków 1858, s. 203.
3 Antoni Lisowiecki, syn Kaspra i Joanny z Macudzińskich Lisowieckich, jako jedyny z rodzeństwa dożył sędziwego wieku (67 lat). Po dość    wczesnej śmierci rodziców, a także rodzeństwa przejął majątek w Niegłowicach. Jako patriota uczestniczył w powstaniu styczniowym,   idąc w ślady swojego wuja Benedykta, który walczył w powstaniu listopadowym, a jego dworek stał się ośrodkiem ruchu    niepodległościowego, za co został skazany na karę więziania. Jego żoną była Helena z Zubrzyckich, z którą miał czwórkę dzieci:    Antoniego, Stanisława, Mariana i Helenę. Zmarł 8 kwietnia 1903 roku i wraz z żoną (zmarła w 1906 r.) zostali pochowani w jedynej kaplicy    rodowej na starym cmentarzu w Jaśle.
4 http://maryiamacudzinska.blogspot.com/
5 Z pamiętnika Maryi Macudzińskiej dowiadujemy się, że Teresa Lisowiecka była najwidoczniej słabego zdrowia, na co wskazywałby młody   wiek w jakim zmarła, a oto cytat na to wskazujący: Jednego roku wysłano ją do Szczawnicy [chodzi tu o jej ciotkę z Gorzyc Marię    Macudzińską - D.Z], dokąd wzieła i Terenię Lisowiecką, która będąc słabą na piersi, potrzebowała także kuracyi.
6 Dzięki pamiętnikowi Aleksandry Czechówny (kuzynka Wacława ze strony matki) udało mi się dowiedzieć, że wspomniany Wacław był    wątłego zdrowia i często jeździł do uzdrowisk w celu jego podratowania. [Zob. Ożena Lesiak-Przybył, Wystawa starożytności i zabytków    sztuki w Krakowie w 1858 roku. Z "Dziennika" Aleksandry Czechówny, Rocznik Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie].
   Więcej na ten temat możemy dowiedzieć się z pamiętnika M. Macudzińskiej, która zanotowała: Wacław Lisowiecki także wyieżdzał do    kąpiel, bo On w młodem wieku spadł z konia, złamał obojczyk, i wskutek tego dostał astma piersiowe, dotkliwa ta choroba, z wiekiem    prawie rozwijała się i na pięknej, szlachetnem jego obliczu odbijało się to straszne cierpienie.
7 Na imię miał Edward, pochodził z Krakowa, prowadząc tam z bratem zakład kamieniarski, więcej można dowiedzieć się tutaj.
8 Zob. Janusz Michalak, Jasło i okolice. Przewodnik turystyczno-krajoznawczy, wyd. II, PUW "Roksana".
9 M.i A. Michniewscy, M. Duda, S. Wypych, Kościoły drewniane Karpat - Polska i Słowacja: przewodnik, Pruszków 2001, s. 155.
10 Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2011, s. 52.


Ostatnia aktualizacja:
01-10-2017 20:45:23

wróć do strony z artykułami

stat4u