Rekonstrukcja walk z 1915 w Niżnej Poliance


30 września 2017 roku (sobota), po raz kolejny nasi sąsiedzi ze Słowacji przygotowali ciekawą dla widzów imprezę historyczną, której głównym punktem była rekonstrukcja walk z okresu Wielkiej Wojny, kiedy to na przełomie 1914/1915 roku i na wiosnę 1915 roku, wojska rosyjskie usilnie chciały się wedrzeć przez główny grzbiet karpacki na teren ówczesnych Górnych Węgier (dzisiejsza Słowacja) i dalej już przez Nizinę Węgierską zagrozić sercu monarchii panujących w austro-węgrzech Habsburgów. Historia potoczyła się jednak nie po myśli Rosjan, którzy w wielu miejscach przełamali wówczas główną grań Karpat, ale wobec zaciekłego oporu wojsk austro-węgierskich niezbyt daleko udało im się wejść w głąb Słowacji. Wobec zaciętych walk na terenie północnej Słowacji, przylegających go grzbietu karpackiego, zostały one okupione ciężkimi stratami w ludziach, zarówno po atakującej stronie, jak i po drugiej, broniącej się. Po tych wydarzeniach na tym terenie pozostało wiele mogił, grobów, cmentarzy, które ostatnimi czasy są przez Słowaków odnawiane, podobnie jak to jest u nas, więc możemy je odwiedzać.

Rekonstrukcja w Niżnej Polance rozpoczęła się o godz. 14.00, gdzie najpierw zaprezentowały się wszystkie walczące armie, a następnie udały się na swoje przygotowane wcześniej pozycje wyjściowe. Po czym odbyła się krótka prelekcja, co zebrani widzowie będą oglądać i kto z kim tu będzie walczył i o co. W trakcie walk także pojawiały się informacje co się obecnie dzieje na placu boju. Dalej już zaczęła się właściwa rekonstrukcja walk z udziałem wojsk austro-węgierskich, niemieckich i ich przeciwników - Rosjan. Działania wojenne były dymaniczne i sytuacja zmieniała się co chwilę. Na początku Rosjanie zdobyli brawurowo okopy wojsk austo-węgierskich, więc ci musieli się wycofać, część żołnierzy dostaje się do niewoli rosyjskiej. Później cały czas austro-węgierscy wojacy usiłowali odzyskać utracone pozycje, przy udziale jednostek niemieckich, ale Rosjanie dzielnie trwali już na zdobytych pozycjach, nie raz odrzucając ataki. Co jakiś czas na planie walk pojawiali się koledzy rannych żołnierzy, wynosząc ich z pola walki oraz sanitariuszki z czerwonym krzyżem, opatrujące rannych. Na koniec odbyła się już walka wręcz i na bagnety, bowiem austro-węgrzy i Niemcy przeprowadzili wówczas dość brawurowy atak na pozycje rosyjskie, ostatecznie je zdobywając. Cała ta inscenizacja odbyła się oczywiście przy udziale efektów pirotechnicznych, efektowne wybuchy z hukiem, wyrzucające w powietrze słupy dymu, które dodały rekonstrukcji kolorytu. Nie zabrakło też nad polem walki samolotu zwiadowczego, oczywiście z tamtej epoki - o nazwie Nieuport, ostrzeliwującego przy okazji pozycje wroga ale i muszącego się bronić przed ostrzałem z dołu. Był to samolot wspomagający Rosjan, który efektownie kilkakrotnie przeleciał nad polem walki na niskiej wysokości, tuż nad jednostkami niemieckimi i austro-węgierskimi. Ale mimo, że stanowił on poważne zagrożenie dla broniących się na ziemi, w końcu i on został trafiony, co efektownie pokazano wydobywającym się czarnym dymem i w końcu zniknięciem w dolince.

Oprócz samej rekonstrukcji, która zapewne przyciągnie największą rzeszę widzów, w godzinach 10.00-17.00 można było zapoznać się i zobaczyć: obozy wojskowe walczących wówczas armii, ich uzbrojenie i mundury, pokazy szkoleń, towarzyszące wystawy i wykłady historyków. Wcześniej odbyło się także nabożeństwo na cmentarzu z I wojny położonym niżej miejsca rekonstrukcji, przy asyście rekonstruatorów. Można było oczywiście także coś zjeść i napić się, więc nikt głodny raczej nie mógł być. Dodatkowym atutem okazała się piękna, już powoli jesienna aura, gdzie liście drzew mieniły się różnobarwną scenerią. Także usytuowanie miejsca pokazu było ciekawe, na wzgórzu z widokami na słowacki Beskid Niski, choć Słowacy nazywają to Ondavską Verchowiną (Pogórze Ondavskie). Rekonstrukcja odbyła się dokładnie powyżej cmentarza z I wojny światowej znajdującego się w Niżnej Poliance, na południe od niego, na opadającym w dolinę stoku. Trzeba przyznać, że byłem już na kilku tego typu inscenizacjach na Słowacji i uznać, że nasi sąsiedzi z Klubu Vojenskej Histori robią to naprawdę widowiskowo. Tym razem opłat ustalonych na wejście na teren rekonstrukcji nie było, każdy mógł dać wolny datek. Była to już druga inscenizacja w Niżnej Poliance, pierwsza odbyła się w lecie 2012 roku.

tekst i fot. Dariusz Zając


wróć do archiwum aktualności

stat4u