Zmiany na szlaku żółtym Mrukowa - Krempna w Magurskim PN


Nastąpiły kolejne zmiany w sieci szlaków pieszych w Beskidzie Niskim, w tym tych przebiegających przez tereny Magurskiego Parku Narodowego, o których to planach wspominałem w 2015 roku. Szlak żółty Mrukowa - Krempna, dokładnie po 20 latach istnienia, przeszedł do historii, a stało się to jesienią 2016 roku. Dziwne w tym wszystkim jest to, że nie ma o tym nigdzie informacji dla turystów, ani na stronie internetowej Magurskiego Parku Narodowego, ani na stronie zainteresowanego Oddziału PTTK, tym bardziej w terenie nie uświadczy informacji o tym. Po prostu zamalowano znaki części szlaku, wyznakowano nową część i w zasadzie tyle. Natomiast zmiana jest dość poważna, bowiem jeśli ktoś wybrałby się do Mrukowej i chciał przejść szlakiem np. w okolice Świątkowej Wielkiej, gdzie dawniej szlak żółty dochodził zmierzając do Kotani, to w legalny sposób już tego zrobić nie może i dowie się o tym dopiero wtedy, jak dojdzie do węzła szlaków pod Trzema Kopcami (696 m), gdzie żółty łączy się ze szlakiem czerwonym GSB. Przy czym na znajdującej się tam tablicy nie ma naniesionych zmian szlaku, ani żadnej informacji, trzeba się tylko tego domyśleć patrząc na zamalowane na szaro znaki szlaku żółtego, które prowadziły dalej z czerwonym szlakiem GSB. Jedynie co zrobiono, to pokazano tę zmianę na internetowej mapie Wyd. Compass, zamieszczonej na stronie MPN, oraz na tej samej stronie w Dziale "Turystyka" w zakładce: "Miejsca udostępnione do zwiedzania na terenie MPN" w załączniku do zarządzenia dyrektora MPN nr 17/2016 wymienione są nowe szlaki, ile osób może nimi przejść i jaki jest sposób ich udostępniania. Ale już opis szlaku z Mrukowej do Krempnej na tej samej stronie dalej jest po staremu, czyli z Mrukowej do Krempnej, podobnie jak nie zmieniono nic na schemacie sieci szlaków pieszych w parku (dostęp 17.12.2016r.). Na stronie PTTK Jasło obecnie nie ma żadnego działu o szlakach, więc tym bardziej nic tam się nie dowiemy. Trochę w tym działaniu zabrakło profesjonalizmu niestety... A znamy dobre przykłady w tym zakresie, np. z terenu działania gorlickiego PTTK-u, kiedy to po zmianach szlaków, zarówno w terenie znalazły się tabliczki z informacjami o tym, jak i na ich stronie internetowej. Więc jak się chce, to można podejść do tego poważnie i z myślą o turystach.

Tak czy inaczej, nie ma już szlaku żółtego Mrukowa - Kotań - Krempna, bowiem został skasowany jego odcinek z węzła szlaków pod Trzema Kopcami (który dalej częściowo prowadził ze szlakiem czerwonym GSB) do drogi powiatowej Desznica - Świątkowa Wielka. Obecnie pozostały w terenie dwa jego odcinki, o których niżej.

Pierwszy nowy szlak, to w zasadzie szlak łącznikowy koloru żółtego, który łączy obecnie Mrukową z Głównym Szlakiem Beskidzkim koloru czerwonego. Połączenie obu szlaków ma miejsce tak jak dawniej, na węźle szlaków pomiędzy stokami Świerzowej (805 m) a Trzema Kopcami (696 m). Tu właśnie kończy się wspomniany szlak, dalsza część szlaku została skasowana, choć nie na tyle dobrze, by nie zobaczyć starych znaków. Natomiast szlak ten zaczyna się tak jak dawniej, na przystanku PKS w Mrukowej, choć tam od kilku lat nie ma kto postawić słupka i zawiesić drogowskazy szlaków. Co innego pokazuje najnowsza mapa Compassu z 2016 roku, na której szlak ten zaczyna się przy wejściu w las, ale może tak ma być docelowo, zobaczymy na wiosnę...
Natomiast drugi koniec szlaku, który pozostał w terenie (okolice Świątkowej Wielkiej - Krempna), został połączony ze szlakiem wyznakowanym w 2015 roku z Bartnego przez Świerzową Ruską do Świątkowej Wielkiej. Tak więc teraz, zamiast szlaku Mrukowa - Kotań - Przeł. Hałbowska - Krempna powstał nowy szlak żółty długości 17 km o przebiegu: Bartne - Świerzowa Ruska - Świątkowa Wielka - Kotań - Przeł. Hałbowska - Krempna. W czyjej gestii jest ten szlak, trudno powiedzieć, część z Bartnego do Świątkowej wyznakowano na zlecenie parku, dalsza część od lat pozostawała pod opieką PTTK.

Czy to dobre zmiany, niech każdy oceni sam... Z jednej strony umożliwiono przejście doliną nieistniejącej wsi Świerzowa Ruska, natomiast z drugiej, uniemożliwiono przejście wygodną stokówką z węłza szlaków pod Kolaninem w kierunku drogi Desznica - Świątkowa Wielka w okolicach tej ostatniej. Nie wiem jaki jest sens wyłączenia tego odcinka dla pieszych, skoro przez znaczną jego część prowadzi tam szlak rowerowy Folusz - Świątkowa W. Myślę, że rowerzyści i turyści piesi zmieścili by się na tej szerokiej stokówce bez większego problemu, jak to było dotychczas. Choć czytając regulamin zwiedzania MPN (zał. 1 do zarządzenia Dyr. MPN 17/2016), w punkcie 2 można przeczytać, że: "turystyka piesza [dozwolona jest - przypis mój] tylko po wyznaczonych szlakach turystycznych i ścieżkach przyrodniczych", z czego należy wnioskować, że po szlaku rowerowym też można iść pieszo, wszak to także szlak turystyczny. Ale i tak w takim rozumieniu tego zapisu, brakuje łącznika jakiegokolwiek szlaku z przełęczy pod Kolaninem do szlaku rowerowego niebieskiego z Folusza do Świątkowej, więc ten krótki odcinek (1 km) trzeba by pokonać w zasadzie nielegalnie. Legalnie aby dojść do Świątkowej musimy przejść czerwonym szlakiem przez Kolanin i dopiero drogą powiatową do Świątkowej Wielkiej.


Przy okazji warto dodać, że pojawiły się nowe drogowskazy szlaków w Magurskim Parku Narodowym, gdzie wcześniej szlaki sygnowane były tylko przez PTTK. Obecnie na węźle szlaków pod Świerzową można zauważyć drogowskaz szlaku czerwonego, na którym oprócz nazwy PTTK widniają także inne, mianowicie symbol oraz napis: Magurski Park Narodowy oraz symbol i napis: Polskie Parki Narodowe. W innych miejscach są też takie drogowskazy, które sygnowane są tylko przez MPN i Polskie Parki Narodowe.

Ponadto na tych drogowskazach nowego szlaku żółtego niewiedzieć czemu, pojawiły się jakieś dziwne zwroty typu: "dalej czerwonym", jak to ma miejsce np. w Świątkowej Wielkiej. Sam zwrot może nie jest jeszcze czymś złym, ale w jakim celu użyto go właśnie tutaj? Skoro szlak jest koloru żółtego i kieruje się przez Przełęcz Majdan do Bartnego, to naprawdę trudno powiedzieć co "poeta" miał na myśli. Przecież szlak żółty sprowadza do Bartnego pod cerkiew prawosławną i z czerwonym szlakiem przecina się tylko na wspomnianej przełęczy. Więc dlaczego niejako zmusza się turystę do maszerowania dalej czerwonym... Bo chyba nie chodzi tutaj o to, że faktycznie sama przełęcz jest nieco na południe od miejsca uważanego za przełęcz, gdzie szlaki krzyżują się, i w tym wypadku trzeba by do niej dojść szlakiem czerwonym, tylko po co? Oprócz drogowskazów normalnych, znanych nam ze szlaków PTTK, są jeszcze inne, jakieś prowizorki, które można zobaczyć także w Świątkowej Wielkiej. Dlaczego ich nie ściągnięto, gdy zawieszano te nowe, trudno powiedzieć.

Jedyną znaną mi mapą, która ma naniesione zmiany szlaków w tym regionie o których wyżej, to mapa Beskid Niski Wydawnictwa Compass, która wyszła w 2016 roku. Fragment tejże znajduje się poniżej, to okolice Mrukowej i naniesiony krótki łącznik z Mrukowej do szlaku GSB.

wróć do archiwum aktualności

stat4u